Dołącz do czytelników
Brak wyników

Metody terapii

21 kwietnia 2021

NR 18 (Kwiecień 2021)

Dostrzeganie inicjatyw – jak budować komunikację

31

Podstawą każdej terapii i nauczania jest dobra komunikacja. Szczególnego wsparcia w tym obszarze potrzebują osoby z głęboką wieloraką niepełnosprawnością. Ograniczone możliwości poznawcze, motoryczne i sensoryczne stanowią bowiem dużą barierę. Jak budować komunikację, aby była szansą na podmiotowość, na realizowanie podstawowych potrzeb oraz rozwój? Jakie są jej kluczowe elementy?

Czym jest komunikacja? Ta, do której przywykliśmy, opiera się na słowach wypowiadanych ustami. Słowa niosą konkretne znaczenia i są kierowane do drugiej osoby. Tak rozumiana komunikacja wydaje nam się podstawową i najważniejszą w naszym życiu. Tak jednak nie jest. Ludzie na podstawowym poziomie porozumiewają się bez słów. Jakie to byłoby męczące, gdybyśmy musieli wszystko sygnalizować innym za pomocą słów! Weszliśmy do domu i siedliśmy ciężko w fotelu? Osoba nam bliska już wie, że np. nie jest to czas na rozmowę, że trzeba nas zostawić w spokoju. Zna nas i wie, co znaczy nasze zachowanie i jak ma się w tej sytuacji zachowywać. Zachowania otaczających nas ludzi stanowią dla nas wszystkich wyraźne wskazówki co do naszego postępowania, bo zakodowana jest w nich informacja, którą jesteśmy w stanie prawidłowo odczytać.

POLECAMY

Czy odczytywanie informacji z zachowania drugiego człowieka stanowi podstawowy poziom i fundament komunikacji? 

Moim zdaniem – nie! Nie musimy rozumieć zachowania drugiego człowieka, żeby utrzymać z nim kontakt. Podstawowa forma komunikacji między ludźmi pozbawiona jest treści i nie ma nominalnego znaczenia. Gdy obserwujemy zakochanych w sobie ludzi, którzy rozmawiają ze sobą, i uchwycimy taki moment, w którym ona spojrzała na niego, a on w odpowiedzi się uśmiechnął, to nie jesteśmy w stanie tym prostym zachowaniom przypisać jakiejś konkretnej treści. Same te osoby nie są zdolne powiedzieć, co to znaczy, że ona na niego spojrzała, i co to znaczy, że on się uśmiechnął. Takich pojedynczych zachowań nie zdołamy przełożyć na jakąkolwiek formę opisu wyrażoną słowami. Gdybyśmy jednak te konkretne obserwowane przez nas osoby zapytali, czy to było dla nich ważne doświadczenie, że ona na niego spojrzała, a on w odpowiedzi się uśmiechnął, to, być może, okazałoby się, że jest to najważniejszy element ich wspólnego bycia ze sobą. Trudno nam sobie wyobrazić, że inni traktują nas jak powietrze i nie reagują na nasze, takie czy inne, zachowania. Będąc z drugim człowiekiem, zazwyczaj odpowiadamy uśmiechem na uśmiech, przystajemy, jeśli ktoś idący z nami się zatrzyma, milczymy przy kimś, kto w zadumie się namyśla itd.

Inicjatywa komunikacyjna 

Do opisania i zrozumienia istoty komunikacji najbardziej użyteczne wydają mi się dwa pojęcia: inicjatywa komunikacyjna i przyjęcie inicjatywy komunikacyjnej. Inicjatywą komunikacyjną może być absolutnie każde samoistne zachowanie każdego człowieka. Samoistne, czyli niebędące reakcją na zachowanie innej osoby. Można powiedzieć, że nauczyciele, wychowawcy, terapeuci i rodzice powinni zwracać uwagę na to, czy w trakcie przebywania z osobą, którą wychowują, wspierają bądź uczą, pojawia się sekwencja komunikacyjna, w której inicjatywa komunikacyjna jest po stronie osoby wspieranej, a przyjęcie po stronie osoby wspierającej. Taki wzorzec komunikacji nazywamy responsywnym.
Wzorzec responsywny nie jest, niestety, oczywisty dla wielu specjalistów i rodziców. Jest on tożsamy z umiejętnością aktywnego słuchania, czyli takiego, które daje słuchaczowi doświadczenie bycia wysłuchanym i zobaczonym. Istotą spotkania każdego specjalisty z klientem lub uczniem jest obdarowanie go tym doświadczeniem. Potrzeba bycia wysłuchanym jest absolutnie podstawową potrzebą, którą powinni zaspokajać pedagodzy, psycholodzy, terapeuci oraz rodzice, bez względu na własne osobiste cechy, metody, jakie stosują, przekonania, które nimi kierują, czy też rolę, jaką odgrywają.

Dlaczego rola wzorca responsywnego nie jest powszechnie rozumiana i stosowana? 

Stoją temu na przeszkodzie nasze głęboko zakorzenione i nie zawsze uświadomione przekonania dotyczące roli terapeuty czy rodzica oraz nawyki komunikacyjne, jakie sami wynieśliśmy z wychowania.
Czym charakteryzuje się dobry rodzic, nauczyciel, terapeuta? Czyż w powszechnym przekonaniu nie tym, że dziecko spełnia jego oczekiwania, poddaje się jego wpływom, jest takie, jak tego sobie życzy? Najbardziej cieszy nas, specjalistów i rodziców, skuteczna władza, jaką mamy nad dziećmi. Jeżeli nauczyciel wyda polecenie, np. „Wstań”, i dziecko wstanie, wówczas ma on poczucie bycia kompetentnym. Jeżeli terapeuta przyniesie dzwoneczek i dzwoniąc, zwróci tym uwagę dziecka, sprawi mu to satysfakcję. Jest powodem naszej dumy, kiedy dzieci na nas reagują, kiedy nas słuchają, kiedy zachowują się według naszych wyobrażeń. Wychowanie i nauczanie, niestety, opiera się na inicjatywach dorosłych, na mówieniu do dzieci, wydawaniu poleceń, zabawianiu ich i skutecznej kontroli. Jeżeli dziecko nie zachowuje się prawidłowo, to automatycznie winą obarcza się rodzica, który nie umiał dziecka wychować. 
Proces terapii i wychowania opiera się w głównej mierze na „rzeźbieniu” dzieci, podporządkowywaniu ich władzy, jaką mają nad nimi rodzice, nauczyciele i terapeuci. Człowiek dorosły może sam wybrać sobie lekarza lub terapeutę, dziecko takiej możliwości nie ma. Tym bardziej nie ma takiego prawa osoba ze złożoną wieloraką niepełnosprawnością, która jest skazana na tych, których los postawił na jej drodze, i od nich zależna. Nie może tego zmienić. Opiekunowie mają nad taką osobą niesamowitą przewagę i całkowicie kontrolują jej życie. Możliwości buntu ma ona niezwykle ograniczone. Nawet jeśli się on pojawi, to i tak nie jest traktowany jak zdrowy i naturalny odruch, ale jak zaburzenie.
Głębokie przekonanie, że to dorosły (nauczyciel) mówi, a dziecko ma słuchać, jest dla wielu niepodważalnym kulturowym paradygmatem. Takiemu traktowaniu i wychowaniu poddawana była większość z nas. Wielu specjalistów nie ma osobistego doświadczenia bycia wysłuchanym, z zainteresowaniem i autentyczną ciekawością.
Dlatego właśnie kontakt specjalistów i rodziców z dziećmi, szczególnie tymi z niepełnosprawnościami, opiera się na schemacie komunikacyjnym, w którym inicjatywa komunikacyjna należy do dorosłego, a jej przyjęcie do dziecka. Widziałem całe zajęcia, w których nauczyciele ani razu nie przyjęli żadnej z inicjatyw komunikacyjnych uczniów. Byli jakby za szybą, całkowicie niezainteresowani tym, co komunikują uczniowie. W sytuacjach braku wzorca responsywnego w komunikacji reakcje ograniczone są do wyrażania aprobaty lub dezaprobaty. Innymi słowy, nauczyciel jest zainteresowany tylko tym, czy uczeń robi to, czego on chce. Na nic więcej nie reaguje, a jego reakcje ograniczają się wyłącznie do wyrażania w różnych farmach aprobaty bądź dezaprobaty wobec dziecka.
Wszystko, co najważniejsze w świecie dziecka, znajduje się jednak w innym miejscu niż spełnianie lub nie kryteriów narzucanych przez dorosłych. Dostrzeganie inicjatyw dziecka to uniwersalny klucz do prawidłowo prowadzonej terapii i wychowania. Dotyczy to także każdej lekcji, w której inicjatywy dzieci mogą stanowić doskonałe paliwo do popychania zajęć do przodu i realizowania założonych przez nauczyciela celów.
Patrzenie na innych przez mocny filtr własnych oczekiwań stanowi największą barierę w budowaniu kompetencji komunikacyjnych osób, które mają w tym obszarze problem, szczególnie u osób z głęboką niepełnosprawnością intelektualną.

Umiejętność słuchania

Poszerzanie umiejętności komunikacyjnych związane jest niezwykle silnie z umiejętnością słuchania. Ponieważ osoby z dużymi ograniczeniami intelektualnymi i fizycznymi komunikują się w inny sposób, niż zazwyczaj jesteśmy do tego przyzwyczajeni, słuchanie ich wymaga przestawienia się na inny sposób odbierania komunikatów. Trudniejsze niż zwykle jest dostrzeganie inicjatyw osoby, którą wspieramy, i umiejętne ich przyjmowanie.
Czasem słyszę o jakieś osobie zdanie, że ona absolutnie nic nie robi. Czasem tak o swoim dziecku mówią rodzice. Na początek warto zauważyć, że żywy człowiek zawsze coś robi, np. oddycha, mruga powiekami, wykonuje ruchy gałkami ocznymi, porusza w niewielkim zakresie rękami lub palcami itp. Wszystkie te zachowania, także odruchowe, możemy potraktować jako inicjatywy komunikacyjne. Mogą być nimi także takie zjawiska, jak chwilowy bezruch, zmiana tempa oddychania, każda forma wokalizacji itd.

Przyjęcie inicjatywy komunikacyjnej

Inicjatywa komunikacyjna wymaga przyjęcia. Jest nim każde zachowanie, którego może doświadczyć przejawiający inicjatywę. Na westchnienie można odpowiedzieć westchnieniem, na ruch ręką ruchem ręki, na bezruch bezruchem – będzie to tzw. odzwierciedlenie. Innym bardzo popularnym sposobem jest nazwanie: „westchnąłeś”, „ruszyłeś ręką”, „zamarłeś w bezruchu”. Oprócz nazywania obserwowanego zachowania, o ile jesteśmy w stanie to zrobić, możemy nadać mu znaczenie komunikacyj...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Terapia Specjalna"
  • Dostęp do wszystkich artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy