Dołącz do czytelników
Brak wyników

Metody terapii

13 grudnia 2018

NR 4 (Grudzień 2018)

Muzyczne rozmowy
czyli podejście Nordoff-Robbins w muzykoterapii

0 243

„Muzyka jest uniwersalnym środkiem przekazu, metodą porozumiewania się. Jest mową bez słów, mową uczuć, specyficznym językiem, posługującym się niezliczonym bogactwem środków ekspresji, wyrażanych poprzez dźwięki” (Nordoff, Robbins 2008, s. 47).


Dzięki tym właśnie cechom muzyka otwiera nowe możliwości porozumienia się z osobami, które nie komunikują się werbalnie. Co więcej, muzyka pozwala ominąć procesy poznawcze angażowane w rozumienie mowy, jest bowiem rozumiana i odbierana bezpośrednio, doświadczana głównie na poziomie emocjonalnym (por. Stachyra 2012, s. 62). Tym samym staje się niezwykle pomocnym narzędziem w budowaniu kontaktu z osobami z głębszą niepełnosprawnością intelektualną.

Badania nad tym zagadnieniem pod koniec lat 50. ubiegłego wieku rozpoczęli: amerykański kompozytor Paul Nordoff i angielski pedagog specjalny Clive Robbins. Przez wiele lat prowadzili wspólnie sesje muzykoterapeutyczne w ośrodkach dla dzieci z niepełnosprawnościami na terenie Stanów Zjednoczonych i Europy. Były to zarówno sesje indywidualne, jak i grupowe. Każdą z nich nagrywali i opisywali, a następnie opierając się na swoich obserwacjach i doświadczeniach, stworzyli podstawy teoretyczne na wskroś humanistycznego i empatycznego podejścia w muzykoterapii aktywnej (zakładającej aktywne działanie uczestnika), zwanego podejściem Nordoff-Robbins lub muzykoterapią kreacyjną. Od tamtego czasu nurt ten wyraźnie się rozwinął: poszerzono grono odbiorców o wiele innych grup społecznych, rozwinęła się profilaktyka muzyczna, poszerzono też instrumentarium. 

Istota podejścia Nordoff-Robbins w muzykoterapii

Twórcy podejścia Nordoff-Robbins wychodzą od założenia, że zdolność do bycia kreatywnym jest uniwersalna (Robbins 1998, s. 71). Każdy – bez względu na swoje ograniczenia – nosi w sobie „muzyczne dziecko” (music child), a więc naturalną muzykalność oraz zdolność odbierania i tworzenia muzyki. Każdy ma upodobania do swoistego tempa, rytmów, struktur harmonicznych czy melodyki – swój język muzyczny i preferencje. Muzykoterapeuta ma za zadanie odnaleźć te szczególne rodzaje muzyki, zwane „idiomami muzycznymi”, które poruszą i otworzą drogę do uczestnika. To idiom prowadzi wspólną grę w kierunku określonego charakteru, stylu czy gatunku muzycznego. Z idiomem wiąże się również wybór właściwego instrumentu (Nordoff, Robbins 2008, s. 66). 

Idiom sprawia, że uczestnik terapii czuje się bezpiecznie, ożywia się lub aktywizuje. Poszukiwanie go jest niezwykle ważnym etapem, jest przekraczaniem granic i pokonywaniem barier, by ostatecznie dać bazę do rozmowy.

Muzyczna rozmowa

Muzyczna rozmowa opiera się na współimprowizacji, podstawowej technice w muzykoterapii Nordoff-Robbins. I co najważniejsze, jest to rozmowa, której często to uczestnik nadaje kierunek. Muzykoterapeuta aktywnie reaguje na grę lub inną aktywność uczestnika, a jednocześnie daje mu niezbędną przestrzeń, 
by mógł się rozwinąć. W początkowej fazie przede wszystkim słucha i obserwuje. Kolejnym etapem jest dopasowanie się do aktywności uczestnika, podkreślające jej charakter. Może się to wiązać z naśladowaniem konkretnego motywu, odnalezieniem wspólnego rytmu, osadzeniem gry uczestnika w konkretnej stylistyce, wprowadzeniem akompaniamentu, dodaniem paru dźwięków lub akordów. Terapeuta często nadaje formę lub muzyczny kontekst grze uczestnika, ale zawsze tak, by podkreślić jej wartość. Wszystko jest kwestią wsłuchania się i reagowania na sygnały uczestnika. Im mniej będą one wyraziste i zdecydowane, tym więcej przestrzeni powinien dać muzykoterapeuta. To działanie bardzo mocno oparte na intuicji. 

Kolejnym etapem jest refleksja poprzedzona analizą nagrań z sesji. Nagrania te pozwalają przyjrzeć się bliżej językowi muzycznemu uczestnika i jego reakcjom, zastanowić nad wybranym idiomem muzycznym, a często odpowiedzieć na pytania, co działa, a co przeszkadza w terapii. Gdy uczestnik będzie gotowy, można rozpocząć kolejny etap terapii, czyli poszerzanie doświadczeń, a więc rozwijanie pomysłów, wprowadzanie nowych form i środków czy modyfikacja już istniejących.

W podejściu Nordoff-Robbins słowa mają drugorzędne znaczenie. Mimo że chętnie wykorzystuje się piosenki czy wokalizacje, to jednak komunikaty werbalne stają się zbędne, gdy można tak wiele wyrazić czysto muzycznie. Co więcej, gdy gramy z osobą niemówiącą i rezygnujemy ze słów, wchodzimy w jej świat jeszcze mocniej. Z moich obserwacji wynika, że im głębszy stopień niepełnosprawności uczestnika, tym mniejsza potrzeba słów. Wtedy okazuje się jak wielką moc może mieć cisza, jak bardzo pobudza uważność i otwiera drogę do drugiej osoby. Z ciszy wyłaniają się bardzo subtelne sygnały muzyczne, jak westchnienie, puls serca czy ciche mruczenie. Czasem właśnie do tego sprowadza się aktywność uczestnika i prawdziwym wyzwaniem staje się dopasowanie do jego intymnej ekspresji.

W duchu podejścia Nordoff-Robbins prowadzę w poznańskiej Szkole „Zakątek” zajęcia grupowe i indywidualne, lecz to właśnie sesje indywidualne dają mi pełną możliwość wsłuchania się w drugiego człowieka. O nich chciałam dziś opowiedzieć – w trzech odsłonach.

Odsłona 1. 

Chłopiec w wieku 12 lat z mózgowym porażeniem dziecięcym i stwierdzoną niepełnosprawnością intelektualną w stopniu znacznym. Porusza się z asekuracją, siedzi samodzielnie i jest sprawny w zakresie motoryki małej. Nie mówi, wyraża się głównie przez gesty i wokalizacje. Charakter ma raczej spokojny, jednak muzyka wyzwala w nim niezwykłą ekspresję.

Odkąd pierwszy raz stanął przy pianinie, nie było wątpliwości, że to jego ulubiony instrument. Punktem wyjścia był krótki motyw powtarzany przez niego w różnych rejestrach – szybkie ostinato na jednym dźwięku. Skojarzenie z klasycznym rock and rollem sprawiło, że dołączyłam, grając prosty akompaniament w dolnym rejestrze. Zaiskrzyło. Przez jakiś czas graliśmy jednocześnie, po czym chłopiec wprowadził nowy pomysł – glissando w górę i w dół. To było jak przerywnik; tym samym w naszej grze pojawił się nowy model – naprzemienny. Następnie wprowadził kolejny motyw – pojedyncze dźwięki o różnych wysokościach. Już na trzeciej sesji z tych trzech elementów mój uczeń sam zaczął układać formę i to on decydował, w jakiej kolejności się pojawią. Czerpał z tego prawdziwą przyjemność. Następnym pomysłem były ciężko kładzione akordy – klastery, które wręcz zapraszały do grania w tym samym rytmie i tempie. Dużo radości dawało mu przyspieszanie i zwalnianie, za którym ja musiałam nadążyć. I wtedy niespodziewanie mój towarzysz odkrył czarne klawisze i oniryczny nastrój skali pentatonicznej. Zaczął grać delikatniej i bardziej uważnie. Na kolejnej sesji zaś stworzyliśmy nowy utwór złożony z trzech różnych motywów granych wyłącznie na czarnych klawiszach. Nasze spotkania odbywały się raz w tygodniu, a chłopiec za każdym razem nawiązywał do tego, co było poprzednio. Jednocześnie wciąż nie ustawał w poszukiwaniu nowych pomysłów. Gra na pianinie ujawniła jego ogromną kreatywność, dobrze rozwiniętą pamięć i umiejętność syntezy. Pozwoliła mu też wyrazić pełną gamę emocji.

W przypadku pracy z osobą tak kreatywną i dynamiczną można więc wykorzystać wiele sposobów towarzyszenia: akompaniowanie, odwzorowywanie pomysłów, granie synchroniczne w oparciu o rozbudowane akordy, dostosowywanie rytmu, tempa i dynamiki w improwizacji. Na bazie wypracowanych fragmentów można z kolei układać większe formy, a także rozwijać wcześniejsze pomysły.

Odsłona 2.

Chłopiec w wieku 14 lat, leżący, ze stwierdzoną głęboką niepełnosprawnością intelektualną, mózgowym porażeniem dziecięcym i zespołem Dandy-Walkera. Potrafi wykonać ukierunkowany ruch rękoma i głową. Wrażliwy na bodźce słuchowe ze względu na ograniczenie widzenia do poczucia światła. 

Od pierwszego spotkania wiedziałam, że ma jasno sprecyzowany gust muzyczny. Gdy mu się coś podobało wyrażał to szerokim uśmiechem, czasem też rytmicznie poruszał głową na boki lub wokalizował. Wiedziałam, że lubi dźwięki gitary i pianina, że ożywia się przy bluesie i gwizdaniu. Jednak przełom nastąpił w chwili, gdy dałam chłopcu przestrzeń, a improwizację ograniczyła...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Terapia Specjalna"
  • Dostęp do wszystkich artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy