Jak w przebodźcowanym świecie pomóc dzieciom łatwiej się koncentrować, nawiązywać przyjaźnie i poczuć się lepiej

Metody terapii

Coraz częściej słyszę od rodziców, że ich dziecko jest przebodźcowane, nadmiernie reaguje na hałas w przedszkolu, szkole czy komunikacji miejskiej. Jest zmęczone, rozdrażnione, izoluje się od rówieśników, a nawet rodziny. „Ucieka” w ekrany, czym dokłada sobie kolejnych bodźców. Mimo emocjonalnego pobudzenia, dziecko nie ma siły na aktywności sportowe, a tym bardziej na naukę. Nie słucha poleceń (niektórzy rodzice poszli nawet z dzieckiem do laryngologa, by sprawdzić, czy dobrze słyszy).

Rodzice dostają informacje od nauczycieli, że ich dziecko nie potrafi się skupić, przeszkadza w zajęciach, wchodzi w konflikty z innymi i często je inicjuje, jest albo bardzo pobudzone, albo apatyczne. W domu rodzice widzą, że dziecko ma problem z wyciszeniem przed snem i zasypianiem, trudności z porannym wstawaniem, a potem jest rozdrażnione przy ubieraniu lub/i jedzeniu. Poranki są trudne, wszyscy są zdenerwowani i w pośpiechu, i nie bardzo wiadomo, co z tym zrobić. Pada pytanie od nauczycieli: „Może dziecko ma zaburzenia integracji sensorycznej?". I rodzice dostają polecenie, by udać się na diagnozę SI. 

Warto przeprowadzić diagnozę z dużą uważnością na dziecko, by zobaczyć, z czego może wynikać jego rozkojarzenie i rozproszenie. A czynników może być bardzo wiele. Moim największym zaskoczeniem było, gdy zapytałam apatyczne dziecko (które w szkole miało łatkę „leniwego”), co dzisiaj jadło. Odpowiedź bardzo mnie zaskoczyła, tym bardziej, że dziecko było u mnie po południu. Otóż chłopiec zjadł w szkole rogalik z czekoladą. I często dostawał taki rogalik, bo lubi. Tylko że on po prostu był głodny i nie miał energii na uważanie, skupienie i uczenie się w szkole. On nawet nie miał energii na proponowane zabawy i aktywności ruchowe. Bez „paliwa” ani ciało, ani mózg nie mogą pracować optymalnie. 

POLECAMY

Najpierw zaproponowałam chłopcu, by napił się wody, dodając, że jego mózg będzie lepiej pracował. Poczęstowałam go bananem, chociaż byłoby lepiej, gdyby po prostu zjadł obiad. Mama powiedziała, że dziecko po szkole domaga się… słodyczy, a nie obiadu. Mamy tu błędne koło – chłopcu brakuje energii, więc chce ją dostać szybko w postaci ciastek i czekolady. Szybki wzrost energii powoduje, że przez chwilę czuje się dobrze, ale poziom tej energii szybko spada i pojawia się rozdrażnienie, wygłupy, błaznowanie, a to wszystko powoduje trudności z regulacją i wyciszeniem, a przecież trzeba usiąść do lekcji i się skupić. Pojawia się stres, który potem nie pozwala usnąć, efektywnie się zregenerować i rano wstać wyspanym. Jak więc wyjść z tego błędnego koła?

Czynników jest wiele. W tym przypadku po konsultacji z mamą zaczęliśmy dość nietypowo, czyli od wprowadzenia do menu chłopca zdrowych przekąsek, by zniwelować duży głód i brak energii (nie był jeszcze gotowy na bardziej pożywne śniadanie). Rano zjadał kilka orzechów (tyle był w stanie), do szkoły dostawał kabanosy lub mały, żółt...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Terapia Specjalna"
  • Dostęp do wszystkich artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!

Dołącz do 5000 + czytelników, którzy nieustannie pogłębiają swoją wiedzę z zakresu pracy z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi o specjalnych potrzebach edukacyjnych.

Otrzymuj co 2 miesiące bank pomysłów z oryginalnymi, autorskimi scenariuszami do różnych zaburzeń rozwoju i zachowania wraz z gotowymi kartami pracy. Rozszerzaj swój warsztat i poznawaj gotowe metody pracy do wdrożenia od zaraz.

440 artykułów online
7 lat doświadczenia
Dostęp online i offline
45 numerów archiwalnych
12 filmów szkoleniowych
35 autorów – specjalistów
Terapia Specjalna • Prenumerata już od 399 zł/rok

Przypisy

    POZNAJ PUBLIKACJE Z NASZEJ KSIĘGARNI