Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zajęcia z pomysłem

27 sierpnia 2020

NR 14 (Sierpień 2020)

Maks na tropie zaginionego słownika, czyli zajęcia korekcyjno-kompensacyjne szyte na miarę niecodziennych potrzeb

33

Aktywność i motywacja ucznia odgrywają niezwykle istotną rolę w procesie edukacyjno-terapeutycznym. Włączenie indywidualnych preferencji i zainteresowań dziecka w proces projektowania zajęć może okazać się kluczem do wspólnego sukcesu ucznia i nauczyciela. Jak poprawnie projektować zajęcia korekcyjno-kompensacyjne?

Niecodzienne okoliczności wymagają od nas niecodziennych rozwiązań

Praca z uczniami ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi z założenia skłania nas na co dzień do poszukiwania i wykorzystywania coraz nowszych koncepcji postępowania, a możliwość pracy z dziećmi o tak zróżnicowanym poziomie rozwoju i umiejętności tylko ten fakt umacnia. 
Pod pojęciem dziecka ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi należy rozumieć bowiem nie tylko tych uczniów, którzy posiadają orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego ze względu na daną niepełnosprawność, ale także uczniów niedostosowanych społecznie, wybitnie zdolnych oraz wykazujących pewne charakterystyczne dla nich trudności w realizowaniu założeń wywiedzionych z ramowego programu nauczania. Trudności te mogą wynikać nie tylko ze specyfiki ich funkcjonowania poznawczo-percepcyjnego, ale z wielu najróżniejszych czynników, do których warto zaliczyć m.in. sytuację rodzinną naszego ucznia, możliwości środowiskowe czy też dysleksję, dysgrafię, dyskalkulię i dysortografię. 
Ze względu na tak szeroką gamę czynników wpływających na możliwości uczniów, trudno mówić o gotowym i sprawdzonym sposobie postępowania podczas planowania przez nas działań wspierających. Jeden z głównych warunków współpracy z uczniem ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi powinno stanowić zindywidualizowanie formy pracy oparte na dokonanej wcześniej rzetelnej diagnozie dziecka. Tylko na tej podstawie uda nam się określić metody i formy pracy, przynoszące korzyści dla dalszego rozwoju i funkcjonowania ucznia. 
Zajęcia korekcyjno-kompensacyjne stanowią jedną z podstawowych form wsparcia ucznia o specyficznych trudnościach w uczeniu się. Polegają one na stosowaniu dobranych indywidualnie oddziaływań terapeutyczno-edukacyjnych, skupionych przede wszystkim na usprawnianiu zaburzonych funkcji (korekcji) oraz na wsparciu tych rozwijających się prawidłowo (kompensacja), by w razie potrzeby mogły one wspomagać te procesy, które tego wymagają, lub nawet je zastąpić. 

POLECAMY

Maks i zasady ortografii

Maksa poznałam, gdy podjęłam swoją pierwszą pracę zawodową w jednej z sopockich szkół podstawowych. Był rezolutnym dziesięciolatkiem, który chętnie podejmował się proponowanych mu aktywności i wykazywał szczere zainteresowanie poszerzaniem swojej wiedzy. Jego największą trudnością okazało się jednak przyswojenie zasad poprawnej pisowni, które skutecznie utrudniało mu pełną realizację kolejnych, stawianych przed nim edukacyjnych wyzwań. Jedną z podstawowych umiejętności nabywanych przez dzieci w okresie wczesnoszkolnym jest zdolność poprawnego zapisywania i odczytywania wyrazów. W trakcie nauki pisania należy pamiętać, że oprócz umiejętności prawidłowego kreślenia znaków dziecko powinno opanować również zasady ortografii i wykształcić w sobie nawyk jej stosowania, również podczas pracy swobodnej. By mówić o poprawnym przebiegu procesu kształtowania tych umiejętności, trzeba wziąć pod uwagę wspieranie czynników za nie odpowiedzialnych, czyli m.in. sprawność analizatora wzrokowego oraz słuchowego, poziom koncentracji uwagi, rozwijanie umiejętności zapamiętywania, myślenia, prawidłowego wykształcenia narządów mowy oraz dbałości o sprawność motoryczną. Uczeń, po zapoznaniu się z graficzną formą danego wyrazu, odczytuje go, kojarząc w ten sposób obraz z określonym wyobrażeniem akustycznym. Zapisywanie wyrazu wzmacnia natomiast zapamiętywanie wzoru wizualnego i motorycznego. Dzięki powstałym w ten sposób wzajemnościom dziecko wykształca w sobie korelację między wrażeniami wzrokowymi, słuchowymi i motorycznymi. Ich systematyczne wykorzystywanie i utrwalanie prowadzi do wytworzenia się wspominanego wcześniej nawyku ortograficznego, niezbędnego uczniowi do nabycia pełnych kompetencji piśmienniczych. Biorąc pod uwagę złożoność wymienionych procesów, koncentracja dziecka wydaje się odgrywać w ich przebiegu niezwykle istotną rolę. Brak koncentracji może przekładać się na niepełne zapamiętywanie określonych wyrazów i reguł, co w następstwie prowadzi do popełniania typowych błędów ortograficznych.
Nie byłam pierwszym nauczycielem, który podjął próbę przeprowadzenia Maksa przez zawiłe zasady ortografii. Gdy podczas jednego z naszych pierwszych spotkań zapytałam go, jakimi sposobami próbował wcześniej te zasady przyswoić, wymienił trzy podstawowe formy pracy: wyszukiwanie poszczególnych słów w słowniku oraz przepisywanie ich do zeszytu, dyktanda oraz próby zapamiętywania zasad pisowni. Szybko wyjawił jednak, że nie były to jego ulubione formy pracy. Wydawał się nimi znudzony i zniechęcony do ich kontynuowania. Mając na uwadze specyfikę trudności Maksa i jego niechęć do tradycyjnych form pracy, postanowiliśmy wspólnie zastanowić się nad tym, jak wykorzystać jego zainteresowania i naturalną ciekawość świata. Oprócz zastosowania tych działań, które mogły okazać się skuteczne w pracy nad nauką poprawnej pisowni, zależało mi przede wszystkim na tym, by udowodnić Maksowi, że nauka ortografii może być przyjemnością. W nauczaniu dziecka ogromną rolę odgrywa odpowiednia motywacja ucznia, którą stanowić mogą właśnie zajęcia ciekawe, dostosowane do indywidualnych preferencji i jego zainteresowań. Ponieważ na wynik podjętych działań w dużej mierze składa się również aktywność ucznia, warto zachęcić go do czynnego udziału w projektowaniu takich zajęć. Zbawienne w tym przypadku okazało się kluczowe pytanie: Co lubisz robić, co sprawia Ci przyjemność?. Niemal natychmiastowa odpowiedź okazała się równie niespodziewana, co inspirująca. Lubię rozwiązywać zagadki dla detektywów. Tak właśnie powstał Detektyw Kubeczkowski. 

Detektyw Kubeczkowski: na tropie zaginionego słownika

Jeśli zależy nam na zorganizowaniu efektywnego procesu edukacyjno-terapeutycznego, warto pamiętać o tym, jak ważną rolę odgrywają odpowiednio dobrane środki dydaktyczne, odpowiedzialne za dostarczenie uczniowi określonych bodźców wspierających jego rozwój. Do głównych zainteresowań Maksa, którymi zdecydował się ze mną podzielić, należały zagadki detektywistyczne. Po przemyśleniu zdecydowaliśmy wspólnie wykorzystać je w naszej autorskiej grze planszowej. 
Konstruowanie własnej gry najlepiej rozpocząć od dokładnego przemyślenia fabuły, zasad oraz zarysu formy, którą przybierze plansza. Będą to wszakże główne aspekty, regulujące nasze dalsze prace z nią związane. 
Fabuła gry musiała spełniać oczekiwania Maksa względem jej zagadkowości, przy jednoczesnym powiązaniu jej z utrwalaniem zasad ortografii. Akcja miała dziać się w miejskiej bibliotece w wymyślonym przez nas miasteczku. Do Detektywa Kubeczkowskiego zgłosił się właściciel biblioteki zaniepokojony zniknięciem jednej z książek. Wskazał kilka podejrzanych osób, które poprzedniego dnia odwiedziły bibliotekę. Głównym, postawionym przez nas pytaniem, na które należało znaleźć odpowiedź, było: Kto jest odpowiedzialny za zniknięcie słownika ortograficznego? Wyboru mielibyśmy dokonać na podstawie licznych wskazówek i opisów postaci, będących bohaterami gry. 
Stworzyliśmy sześć pomocniczych kart z opisami postaci. Wymyśliliśmy imiona, nazwiska i kilka znaków szczególnych, które miały później zostać zweryfikowane przez ukryte w grze wskazówki. Na ich podstawie można było dokonać wyboru, który z bohaterów dopuścił się kradzieży słownika. Wskazówki zostawały udostępnione graczowi dopiero wtedy, gdy udało mu się poprawnie rozwiązać konkretne zadanie ortograficzne. W pierwszej wersji gry skupiliśmy się na zasadach pisowni wyrazów z „ż” oraz „rz”. 
Opisy postaci musiały zostać stworzone w taki sposób, by część informacji powielała się (np. kawa jako ulubiony napój), w przeciwnym razie rozwiązanie zagadki nastąpiłoby zbyt szybko. Część informacji była jednak niepowtarzalna (hobby). Dane zawarte w kartach były bezpośrednio powiązane z późniejszymi, ukrytymi w grze wskazówkami. Dotyczyły one ulubionego napoju, koloru noszonych ubrań, ulubionych produktów spożywczych, posiadanego zwierzaka oraz hobby. 
Warto zwrócić również uwagę, że już na etapie doboru imion i nazwisk podejrzanych osób, staraliśmy się wykorzystać takie, które zawierały w sobie „ż” i „rz”. 

Wśród głównych podejrzanych znaleźli się:

  1. Żaneta Grzyb. Pije kawę. Posiada kota, Nosi tylko białe ubrania. Najczęściej kupuje szparagi, ziemniaki, pomidory i makaron. W wolnym czasie śpiewa.
  2. Krzysztof Krzykowski. Jego ulubionym napojem jest kawa. Krzysztof najczęściej nosi białe koszule. Jest właścicielem małej papugi. Mógłby jeść tylko frytki i kurczaka. W wolnych chwilach gra na flecie.
  3. Małgorzata Żonkil. Wypija trzy kawy dziennie. Często nosi czarne sweterki. Opiekuje się dwoma kotami. Jest wegetarianką. W wolnych chwilach maluje piękne obrazy.
  4. Grzegorz Korzeń. Często spaceruje z kubkiem herbaty w ręce. W jego domu mieszka wiele zwierząt. Pies, kot, dwie papugi i jaszczurka. Nie potrafi gotować, jada na mieście. Uwielbia składać modele samolotów.
  5. Bożena Żabkowa. Najczęściej pija zieloną herbatę. Nosi białe ubrania. Ma w domu dwa psy i kanarka. Bardzo lubi gotować. Kupuje wiele różnych produktów. W wolnych chwilach zajmuje się ogrodnictwem. Uprawa roślin to jej prawdziwa pasja.
  6. Jerzy Żak. Kawa jest jego ulubionym napojem. Ubiera się na czarno. Nie jada mięsa. Opiekuje się trzema kotami. W wolnych chwilach pisze wiersze.

Ponieważ ukrytym celem naszej gry stało się wykształcenie u Maksa nawyku ortograficznego, mogliśmy pozwolić sobie na to, by odejść od tradycyjnego przebiegu gry planszowej. Nie zależało nam na tym, by dotrzeć do mety w jak najkrótszym czasie, a właśnie na zebraniu jak największej liczby ukrytych poszlak, umożliwiających nam rozwiązanie głównej zagadki. Był to powód, dla którego plansza naszej gry otrzymała kształt zbliżony do elipsy, bez wyraźnego początku i końca. Pionki wybrane przez graczy poruszały się po kolorowych polach ułożonych w koło do tego czasu, aż dany gracz nie zebrał wystarczającej liczby wskazówek, by odpowiedzieć na głównie pytanie w grze: Kto odpowiada za zniknięcie słownika ortograficznego? Gracze ustawiali pionki na dowolnym polu w kolorze różowym (były to tzw. pola wolne) i od niego rozpoczynali wędrówkę zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Liczbę pól, o które przesuwał się określony gracz, wyznaczała oczywiście liczba oczek wyrzuconych kostką. 

Oprócz różowych pól wolnych na planszy znajdowały się zielone pola z gwiazdką. Była to forma urozmaicenia gry. Powiązano z nimi koszyczek, którego zawartość stanowiły karty z ćwiczeniami ruchowymi, które gracz mógł wykonać. Takie rozwiązanie polecane jest szczególnie w przypadku tych uczniów, którzy mogą mieć trudności z długotrwałą pracą przy stoliku. Można zawrzeć na nich tradycyjne ćwiczenia w postaci wyskoków czy przysiadów lub wykorzystać np. porę roku i pokusić się o stworzenie wiosennego pakietu ćwiczeń, inspirowanego ruchami zwierząt („skacz jak żaba”; „stań na jednej nodze jak bocian”). Najważniejszymi polami na planszy, przynajmniej z perspektywy Maksa, były te niebieskie, oznaczone znakiem zapytania. To właśnie do nich dopasowano zagadki ortograficzne, których poprawne rozwiązanie gwarantowało dostęp do wskazówek, umożliwiających wskazanie osoby odpowiedzialnej za zniknięcie słownika. 

Pod niebieskimi polami umieszczono następujące zadania: 
Zagadka nr 1 – szyfrowanie wyrazów. Do przygotowania tego zadania potrzebnych nam było sześć białych kartoników w kształcie prostokąta. Zapisaliśmy na nich kilka wybranych wyrazów z „ż” i „rz” (korzeń, koleżanka, porządek, brzydko, brzęczy, żółw), po czym zamalowaliśmy kluczowy fragment określonym kolorem (np. brązowym, sugerującym rozlaną kawę). Zadaniem gracza było prawidłowe odczytanie i zapisanie wyrazów. Jeśli uczeń zrobił to poprawnie, otrzymywał dostęp do pierwszej wskazówki. Brzmiała ona następująco: „Zwróć uwagę na kolor tych plam. Jaki napój może mieć taką barwę? Kto z podejrzanych go pije?”.


Zagadka nr 2 – kategoryzacja. Uczeń otrzymywał dwie karty w formacie A4, na środku których zapisano „RZ” i „Ż”. Jego zadanie polegało na poprawnym przyporządkowaniu do kart grafik, przedstawiających rzeczy/zwierzęta/zjawiska, zawierające w swojej nazwie „rz” lub „ż”. 
Grupa „RZ” – orzech, nietoperz, burza, drzewo, rzeka, orzeł.
Grupa „Ż” – żarówka, żaglówka, żółw, żuk, żaba, wąż.
Po poprawnym wykonaniu zadania gracz mógł zapoznać się z kolejną wskazówką – tym razem była to gruba, czarna nitka. Bez podpowiedzi słownej. Nitka sugerowała kolor ubrań, które najczęściej nosi podejrzana przez nas osoba. Jeśli uczeń miał trudność z przypisaniem nitki do określonej informacji z kart postaci, mógł oczywiście poprosić o pomoc nauczyciela. 


Zagadka nr 3 – zasady pisowni. Tym razem uczeń staje przed koniecznością dokonania wyboru, która z zaprezentowanych mu zasad pisowni wyrazów z „rz”/”ż” jest prawdziwa, a która została podmieniona przez nieznaną nam jeszcze osobę. 

Po dokonaniu kolejnego wyboru gracz zapoznaje się z następującą wskazówką: listą zakupów. Na liście zakupów umieszczamy wcześniej dowolne produkty, z uwzględnieniem tych, które znajdują się na karcie postaci, którą w danej rozgrywce wyznaczymy na winną. Gracz może porównać listę z informacjami z kart postaci i wskazać te, dla których taka lista mogłaby się okazać realna. W naszej rozgrywce lista zawierała: pomidory, ryż, paprykę i kwiatek w doniczc...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Terapia Specjalna"
  • Dostęp do wszystkich artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy