Dołącz do czytelników
Brak wyników

Metody terapii

7 marca 2019

NR 5 (Luty 2019)

Nowe szaty cesarza, czyli o dogoterapii widzianej oczami dziecka w kontekście rozwoju seksualnego człowieka

0 127

W wielkim mieście, gdzie mieszkał cesarz, było bardzo wesoło; codziennie przyjeżdżało wielu cudzoziemców. Pewnego dnia przybyło tam dwóch oszustów, podali się za tkaczy i powiedzieli, że potrafią tkać najpiękniejsze materie, jakie sobie tylko można wymarzyć.

Niczego nie zakładam z góry, pisząc ten artykuł. Nie staram się również wprowadzać nowego nurtu do terapii z udziałem psa. Nie chcę zapoczątkować rewolucji poglądowej na trudne tematy związane ze sferą intymności człowieka oraz jego seksualności i tożsamości płciowej omawianej w warunkach szkolnych.
Pragnę jedynie podzielić się z czytelnikiem moimi doświadczeniami z zajęć dogoterapii, na których pojawiały się wątki dotyczące rozwoju seksualnego człowieka. W mojej długoletniej praktyce pedagogicznej i dogoterapeutycznej tego typu problematyka wyłaniała się często, choć na ogół nieoczekiwanie, bez ostrzeżenia w warunkach terapii indywidualnej lub grupowej z udziałem psa. Czas i miejsce również nie miały znaczenia. Zmieniały się jedynie pytania dotyczące seksualności, które kierowali do mnie uczestnicy dogoterapii w zależności od ich wieku oraz potencjału intelektualnego. Nie zapominajmy, że ludzie z niepełnosprawnością intelektualną, to również osoby seksualne, u których ciało i emocje dojrzewają, jak u każdego innego, choć nierzadko z różną intensyfikacją oraz odmiennymi zachowaniami i doświadczeniami seksualnymi, wynikającymi ze stopnia i rodzaju niepełnosprawności intelektualnej.
„Dziecko jest istotą seksualną. Większość przejawów dziecięcej seksualności należy traktować jak zachowania rozwojowe, mieszczące się w granicach normy, nie zaś jako efekt «złych wpływów»”1.
Jeśli świat dzieci rządzi się swoimi prawami, to w tych niełatwych sytuacjach, w jakich czasem stawiali mnie najmłodsi, starałam się do nich dostosować i udzielać odpowiedzi na pytania z serii „skąd się biorą dzieci?”. Uczestnicy dogoterapii zafascynowani psem, jego osobowością i istotą, poruszali kwestie dotyczące zarówno natury człowieka, jak i zwierzęcia. Szczególnie dało się to zauważyć u dzieci w wieku od 3 do 5 lat. Zarówno eksplorowanie i fascynacja otaczającą rzeczywistością, jak i wykorzystywanie wyobraźni oraz komunikacji do uzyskiwania odpowiedzi na zadawane pytania: „dlaczego?”, „po co?”, „jak?” przybliżają i wyjaśniają dzieciom zasady funkcjonowania świata oraz jego reguł.

Dzieci:

  • „Dlaczego piesek nie nosi majtek, przecież widać mu siusiaka!”
  • „A moja Saba nosi majtki jak ma okres, mama jej zakłada”.
  • „Moja mama też ma okres i nosi wtedy podpaski. Mama mówi, żeby tata jej wtedy nie wchodził w drogę, tylko ja mogę”.

Jako, że odbiorcą treści artykułu będą też profesjonaliści, tj. psychologowie, pedagodzy, dogoterapeuci oraz znawcy tematu rozwoju seksualnego dzieci – życzyłabym sobie, aby spojrzeć na niniejsze zagadnienie jako na fakt potwierdzający założenie, że dogoterapia jest terapią wspierającą zdrowie człowieka na wielu płaszczyznach jego rozwoju.
Zajęcia takie jak AAA (Animal Assisted Activities), AAT (Animal Assisted Therapy) i AAE (Animal Assisted Education), czyli kolejno Aktywne spotkanie z udziałem zwierząt, Terapia z udziałem zwierząt i Edukacja z udziałem zwierząt – gwarantują korzyści społeczne, emocjonalne, edukacyjne, motywacyjne oraz rekreacyjne2. Cele w terapii z udziałem psa są różne i zależą od indywidualnych potrzeb i możliwości pacjenta. Głównym założeniem jest jednak pozytywne oddziaływanie na fizyczne, socjalne, poznawcze i emocjonalne funkcjonowanie osoby. Wobec tego zainteresowanie dzieci i młodzieży zarówno seksem oraz zachowaniami seksualnymi, jak i płcią własną oraz przeciwną wpisują się na listę oddziaływań terapeutycznych, mających na celu edukowanie i przekazywanie prawidłowego modelu rozwoju.
Zdaję sobie sprawę, że tematyka, którą poruszam, może wzbudzać kontrowersje. Wierzę jednak, że część z Państwa pracujących jako dogoterapeuci, mogłaby się podzielić podobnymi doświadczeniami. Ostatecznie jednak nie mogę i nie zamierzam zaprzeczać czy bagatelizować zdarzeń, które miały miejsce na zajęciach z udziałem psa, a dodatkowo okazały się mieć wartość merytoryczną dla uczestników terapii. Nic bowiem, co ludzkie nie jest nam obce.

„Nie tylko barwy i wzór miały być niezwykle piękne, ale także szaty uszyte z tej tkaniny miały cudowną własność: były niewidzialne dla każdego, kto nie nadawał się do swego urzędu albo też był zupełnie głupi.”

Warto mówić o seksie swobodnie, nie wywołując niepotrzebnego skrępowania i wstydu zarówno u siebie, jak i u swojego rozmówcy. Pytania, które zadawały dzieci podczas zajęć AAA, AAT i AAE, wynikały z ich ciekawości, niezakłóconej chęci poznawania tego, co je interesuje oraz tego, co zaobserwowały „tu i teraz”, przebywając w towarzystwie psa. Zwierzę dające poczucie bezpieczeństwa, silnie oddziałuje na psychikę dzieci. Jak dowiedziono w licznych badaniach: pies pobudza zmysły, redukuje stres, ułatwia nawiązywanie kontaktów społecznych, pobudza spontaniczną aktywność, aktywizuje komunikację, dodaje odwagi, podnosi poczucie własnej wartości, wyzwala radość i śmiech3. Dlatego też pytania dzieci albo ich spostrzeżenia odnoszące się do budowy ciała i zainteresowania tożsamością seksualną bywają tak śmiało deklarowane.
Każdy wiek ma swoje prawa i zgodnie z tą maksymą starałam się odpowiadać dzieciom na pytania dotyczące seksu w sposób kompetentny, zrozumiały i do skutku, to znaczy do wyczerpania się dylematów dziecięcego zainteresowania seksualnością człowieka. Jednocześnie zachowywałam umiar w wyjaśnieniach, nie mówiąc zbyt wiele i nie wchodząc w szczegóły. Proste i rzeczowe odpowiedzi były przyjmowane i przyswajane przez odbiorców najlepiej. Co więcej, nie przysparzały trudności osobie dorosłej, czyli mnie – dogoterapeucie i pedagogowi specjalnemu w chwili mierzenia się z zadaniem.
 

–    Dziecko: „Proszę pani, a ten piesek to chłopiec, bo ma siusiaka. Ja też jestem chłopcem i też mam siusiaka!”
–    Dziecko: „A ja nie jestem chłopcem, tylko dziewczynką, 
bo ja nie mam siusiaka, tylko różyczkę!”
–    Terapeuta: „Tak, Frodo jest chłopcem, to znaczy psem albo samcem. Tak się mówi o zwierzętach. Suczka u piesków to tak jak dziewczynka u ludzi. Zwierzęta tak jak ludzie mają płeć, czyli dzielą się na płeć żeńską i męską. U ludzi jest kobieta i mężczyzna, dziewczynka i chłopiec, tak samo u psów, jest suczka i pies albo samica i samiec”.
–    Dziecko: „A czy suczka ma mleczko w cycuszkach?”
–    Terapeuta: „Suczka ma mleczko w cycuszkach, kiedy karmi swoje dzieci, czyli szczeniaczki. Mówimy wtedy, że suczka karmi swoje młode piersią. Jak szczeniaczki podrosną, zaczynają jeść karmę dla piesków, mleko przestaje lecieć z piersi ich mamy, czyli suczki”.
–    Dziecko: „O! To tak jak u mnie w domu. Bo ja mam małego braciszka i mama daje mu mleko z cycuszków. Mama ma dwa cycki z mlekiem”.
–    Dziecko: „A chłopaki nie mają mleka, bo mają małe cycki!”.



Rysunki przedstawiają psy z zaznaczonymi cechami płci. Co ważne, dzieci rysowały zwierzęta spontanicznie, przenosiły na papier "wrażenia" zapamiętane z zajęć dogoterapii, własną wizję psów

 
 


 


 



 



 


 
 


 

W tak młodym wieku, tj. od trzech do pięciu lat, „dziecko odkrywa w tym okresie dwie zasady, które są fundamentem dla powstania prawidłowego obrazu samego siebie w relacjach z innymi. Chodzi o umiejętność jasnego rozgraniczania płci (chłopcy i dziewczęta) oraz pokoleń (dorosły i dziecko). Zadanie to pojawia się w fazie edypowej. Będzie to dla dziecka o wiele łatwiejsze, jeśli dorośli, którzy służą mu za znaki orientacyjne dla określenia własnej tożsamości, będą posiadać wyraziste, stabilne, dające się łatwo odróżnić cechy. (...) To właśnie w tym edypowym okresie dziecko potwierdza swą własną płeć”4.

Prowadząc zajęcia z AAA, czyli aktywnej interakcji z psem, uzupełnionej o elementy edukacji o zwierzętach oraz zabawy z psem, spotykałam się wielokrotnie z tym, że dzieci zwracały uwagę na cechy płciowe moich zwierząt. Najczęściej dochodziło do tego w sytuacji, kiedy zwierzę prezentowało dzieciom sztuczki typu turlanie się, leżenie bez ruchu na grzbiecie odsłaniając podbrzusze. Widok psa (samca) w tej pozycji, było dla niektórych przedszkolaków nie tylko atrakcją, ale również ciekawostką z kręgu anatomii i budowy ciała zwierzęcia. Pracując dwoma psami na raz – samcem i suczką, maluchy miały możliwość rozróżnienia cech płciowych zwierząt. Następnie swoją wiedzę dotyczącą tożsamości płciowej, płynnie odnosiły do siebie, określały kim są – chłopcem czy dziewczynką, a także nazywały własne narządy płciowe, używając synonimów wyniesionych z domu rodzinnego. Zgodnie z płcią żeńską, u dziewczynek pojawiały się określenia typu: „różyczka, kwiatek, pipcia, cipcia” i inne. W przypadku chłopców były t...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Terapia Specjalna"
  • Dostęp do wszystkich artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy