Dołącz do czytelników
Brak wyników

Metody terapii

19 sierpnia 2021

NR 20 (Sierpień 2021)

Relacja jako klucz do wspierania podopiecznych w przywróceniu poczucia bezpieczeństwa podczas pandemii i po niej

31

Jak wspierać i podtrzymywać relacje z podopiecznymi w czasie pandemii i po niej? Jak w pracy z uczniem w praktyczny sposób wykorzystać metody komunikacyjne oraz tutoring? Zapraszamy do zapoznania się z pracą w Chrześcijańskiej Szkole Montessori w Gdańsku. 

Sposoby komunikacji w budowaniu relacji

Relacja z uczniami od lat jest często pojawiającym się tematem w świecie osób pracujących w przestrzeni edukacyjno-terapeutycznej. Jej ogromną wartość podkreśla Thomas Gordon, autor książki Wychowanie bez porażek i kursów pogłębiających tę tematykę. Proponuje on model komunikacji, w którym na pierwszym planie jest stawiana relacja z drugim człowiekiem. Ma być ona szczera i autentyczna. Cała koncepcja obejmuje zrozumienie potrzeb zarówno swoich, jak i drugiej osoby. Zwraca szczególną uwagę na rolę słuchania oraz jego elementów, by było ono skuteczne. Jest w nim miejsce na trudne emocje i sposoby poradzenia sobie z nimi. Mocno podkreśla się w nim bycie samodzielnym i sprawczym w dochodzeniu do rozwiązań. Thomas Gordon opracował również swoisty sposób rozwiązywania konfliktów. Najczęściej korzystamy z tych elementów metody, które w kontekście naszych uczniów wspierają ich rozwój społeczno-emocjonalny.

POLECAMY

W przestrzeni edukacyjnej coraz częściej można spotkać się z pojęciami „komunikatu ja” oraz „komunikatu od siebie”. Szczególną rolę odgrywają one, gdy zderzamy się z sytuacją problematyczną, wzbudzającą w nas wiele emocji, a którą chcielibyśmy zmienić. 

Na ich istotę wskazuje również T. Gordon. Według autora „komunikaty typu ja” mają trzy elementy składowe:
„1) opis nieakceptowanego zachowania, 2) wyraz uczuć (…), 3) konkretny wpływ tego zachowania” na osobę (Gordon, 2014). Te trzy komponenty wskazują kolejno na zachowanie, uczucia oraz konsekwencje. Tym, co je różni od „komunikatów ty”, to m.in. brak oceny oraz brak czynienia kogoś odpowiedzialnym za NASZE uczucia i potrzeby. Przykładowy „komunikat typu ja” znajduje się na rysunku 1. 

Stosowanie „komunikatów typu ja” wymaga nierzadko dużej odwagi oraz pokonania własnych barier przed mówieniem o swoich uczuciach. Powodują one, że odsłaniamy nasze emocje oraz myśli. Boimy się, że może to wydać się dla kogoś śmieszne lub będzie wykorzystane przeciwko nam. Skutkiem ubocznym wyrażania się w ten sposób jest większa samoświadomość siebie i własnych uczuć. Jak wskazuje autorka artykułu Kiedy czujesz złość, spróbuj dotrzeć do pierwotnego uczucia ‒ złość jest uczuciem wtórnym (Kruczkowska, 2011). Oznacza to, że niekiedy pod jej postacią kryją się inne emocje. Budowanie „komunikatów typu ja” prowokuje do zastanowienia się i wsłuchania w to, co dane zachowanie w nas powoduje, oraz w nasze potrzeby. Naszym zdaniem, jest to jeden z największych plusów tego komunikatu. 

Bywają sytuacje, w których „komunikaty typu ja” brzmią dla nas nienaturalnie i miewamy wątpliwości, czy je stosować. Niemniej zastosowanie tych komunikatów jest wsparciem edukacji społeczno-emocjonalnej dzieci i młodzieży, dlatego chętnie je wykorzystujemy w naszej pracy. Dzięki nim mocno zwracana jest uwaga na związek między zachowaniem a jego konsekwencjami. W tym sposobie tworzenia wypowiedzi ważną rolę odgrywają emocje i uczucia towarzyszące danej sytuacji. Jest to idealna sytuacja, by pokazywać, jak te elementy wpływają na siebie wzajemnie i na relację z drugim człowiekiem. Mówiąc w ten sposób do podopiecznych, zachęcamy ich, by czynili to samo w stosunku do innych. Stosowanie „komunikatów typu ja” jest spójne z naszą wizją wspierania dzieci i młodzieży w nabywaniu kompetencji społeczno-emocjonalnych. 

Do korzystania z tego sposobu formułowania wypowiedzi zachęcani są nie tylko dorośli. Taką formę porozumiewania się proponują również Wojciech Kołyszko i Jovanka Tomaszewska w książce Złość i Smok Lubomił. Jest ona przeznaczona do oswajania młodszych dzieci z tematyką złości oraz zawiera różne sposoby radzenia sobie z nimi. Autorzy proponują podobny schemat (rys. 2) jako alternatywę do wykrzykiwania komuś etykietujących słów pod wpływem złości. W momencie silnych emocji zapewne będzie bardzo trudno trzymać się podanego modelu. Jednak zwraca on uwagę, że możemy postarać się, aby ktoś zmienił swoje zachowanie, zanim nasze emocje sięgną zenitu. Podkreśla wagę mówienia o tym, co nam nie odpowiada, co nam przeszkadza i czego nie akceptujemy. Daje również wskazówkę i strategię postępowania gotową do użycia.

„Komunikaty typu ja” nie sprawdzają się tylko w sytuacjach konfrontacyjnych. Za ich pomocą można również wyrazić pozytywne uczucia, jakie w nas wywołuje dana okazja. Przykład pokazany jest na rysunku 3.

Korzystanie z „komunikatów typu ja” niesie wiele pozytywnego dla podopiecznych, dla nas samych oraz relacji, jaką budujemy razem, szczególnie w tym trudniejszym czasie pandemii. Ważnym pojęciem w budowaniu i podtrzymywaniu więzi jest pojęcie akceptacji. Oznacza ono dla nas akceptację człowieka, a nie każdego jego zachowania. Aprobata zaczyna się już w rzeczach, do których często nie przywiązujemy uwagi – naszych gestach. Mimiką twarzy bądź gestykulacją rąk możemy dać drugiej osobie wiele do zrozumienia, np. pokazać jej, że ją słuchamy. Innym z przytoczonych przykładów wyrażania akceptacji jest nieingerowanie we wszystko, co druga osoba robi, bierne słuchanie oraz wyrażanie akceptacji w sposób werbalny (Gordon, 2014). Pierwsze z wymienionych nie oznacza nic innego jak czasem pozwolenie, by nasz podopieczny zrealizował np. jakąś zabawę według własnego pomysłu. Takiego, który nie będzie skażony naszymi wskazówkami, podpowiedziami i doświadczeniami. Wycofanie się dorosłych może dać mu informację o naszym przekonaniu, iż sam sobie poradzi. Jest to spójne z pedagogiką Marii Montessori, której metodę na co dzień stosujemy. Wpływa to również na zwiększenie własnej wartości oraz zaufania. Bierne słuchanie wymaga powstrzymania się od komentarzy i stosowania jedynie przytakiwania, wymownego wzdychania oraz gestów np. kiwania głową. W książce Wychowanie bez porażek autor zaproponował kilka przykładów komunikatów, dzięki którym można kogoś zachęcić, by opowiedział nam więcej o swoim problemie lub uczuciach. Zawarte są one na rysunku 4.

Gordon zaleca stosowanie tych słów szczególnie wtedy, kiedy mamy sytuację problematyczną lub mocno nacechowaną emocjonalnie. My uważamy, że z tych słów warto korzystać o wiele częściej. Dzięki nim pokazujemy komuś, że chcemy poświęcić mu swój czas i uwagę. Dajemy mu komunikat – jesteś dla mnie ważny/ważna i w tym momencie chcę się skupić na tobie. Jest jeszcze jeden plus używania takich słów. Mogą one również posłużyć jako sposoby podtrzymywania rozmowy, proponowane uczniom, a w szczególności tym ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. W zależności, z jaką grupą wiekową pracujemy, można je dostosować i np. zaproponować wyrażenia typu: „serio?”, „co ty gadasz?”, „ściemniasz?” itp.

Wyżej wymienione wyrażenia są niejako zaproszeniem kogoś do opowiedzenia czegoś więcej o tym, z czym do nas przyszedł. Będziemy się cieszyć, kiedy nasz podopieczny je przyjmie. Może się jednak okazać, że bierne słuchanie lub komunikaty otwierające rozmowę mogą nie wystarczyć. Gordon proponuje, aby wtedy kogoś słuchać nadal, ale robić to aktywnie. Słowo ‘aktywnie’ oznacza nasze pełne zaangażowanie jako kogoś, kto przyjmuje i coś również daje. Przyjmujemy jakąś informację od rozmówcy i próbujemy odszyfrować to, co się za tym komunikatem kryje (np. uczucia). Następnie nazywamy to, co naszym zdaniem taki komunikat mógłby znaczyć. Ważne w aktywnym słuchaniu jest to, że odbiorca nie przekazuje „własnego komunikatu – takiego jak ocena, opinia, rada, wniosek, analiza czy pytanie. W odpowiedzi zwrotnej mówi tylko, jaki jest – jego zdaniem – sens komunikatu nadawcy” (Gordon, 2014). Podczas kursu Treningu Skutecznego Rodzica, aktywne słuchanie zostało zobrazowane czynnością obierania cebuli. Mówiąc w odpowiedni sposób do podopiecznego, ściągamy warstwy kolejnych trudności, aż dostajemy się do sedna problemu. Z naszego doświadczenia wynika, że najczęściej jest ono zupełnie inne niż to, od czego rozpoczęła się nasza rozmowa. Dzięki tak prowadzonej rozmowie można doprowadzić do samodzielnego rozwiązania kłopotu przez ucznia. Aktywne słuchanie ma jeszcze jeden ważny skutek dla relacji. Niezależnie od tego, czy podopieczny dojdzie do rozwiązania problemu/trudności, czy będzie to tylko wymiana dwóch–trzech komunikatów lub nazwanie czyichś emocji i uczuć – dzieci i młodzież czują się zrozumiani i że akceptowane są wszystkie ich emocje. Osoba aktywnie słuchana dostaje informację, że ona wraz z jej emocjami jest po prostu OK, a my w tym czasie jesteśmy dla niej. Pomocne zwroty podczas aktywnego słuchania zawiera rysunek 5.

Aktywne słuchanie ma się podobnie do odkrywania tego, co się znajduje pod postacią naszej złości (por. rys. 2). „W komunikatach typu ja” chodzi jednak o nas, a w aktywnym słuchaniu o drugą stronę. Dzięki aktywnemu słuchaniu i naszej pomocy podopieczni mogą dotrzeć również głębiej do swoich uczuć. Mamy nadzieję, że kiedy ktoś jest tak słuchany i traktowany, z czasem sam staje się osobą tak traktującą innych – dlatego zachęcamy do wykorzystywania tych sposobów mówienia, słuchania, akceptowania i w konsekwencji budowania relacji nie tylko w szkole i w pracy z uczniami.

Tutoring

Kolejną metodą, która stosowana jest w naszej szkole, a która pomaga w nawiązywaniu relacji i budowania poczucia bezpieczeństwa ucznia w szkole, jest tutoring.

Tutoring to metoda pracy z uczniem, która w opozycji do edukacji masowej, jest oparta na edukacji spersonalizowanej. Polega on na myśleniu o drugiej osobie całościowo, a nie patrząc wyłącznie na jej zawodowe czy edukacyjne osiągnięcia (Czekierda, 2018). Definicja tutoringu w edukacji spersonalizowanej określa, że tutoring to „metoda indywidualnej opieki nad podopiecznym, oparta na relacji mistrz–uczeń, która dzięki integralnemu spojrzeniu na rozwój człowieka stara się o pełny rozwój jego potencjału” (Czekierda, 2018). Tutor to w tej relacji nauczyciel, tutee jest uczniem, natomiast ich spotkanie w tutoringu to tutorial. Wybór tutora należy przede wszystkim do ucznia – wskazuje on nauczycieli, z którymi chciałby pracować (u nas podaje 3 propozycje) – wybór odpowiedniego tutora dla ucznia jest kluczowym krokiem, przed rozpoczęciem pracy tutoringowej. W razie niedopasowania tutora i tutee jest możliwość zmiany (w naszej placówce po półroczu wspólnej pracy).

Niezmiernie ważną cechą tutoringu jest to, że jest on długofalowy – autorzy Poradnika tutora szkolnego podają, że powinien trwać co najmniej jedno półrocze (Zwolska-Płusa, 2018), natomiast Czekierda mówi o co najmniej ośmiu spotkaniach, które odbywają się 
co najmniej raz w miesiącu (Czekierda, 2018). 

Elementy tutoringu

Tutoring ma swoje główne elementy, które wymienia Piotr Czekierda:

  1. „Budowanie relacji tutorskiej, wzajemne poznanie się, zbudowanie zaufania, doprowadzenie do wspólnego zrozumienia celów i metody tutoringu, określenie zasad i formy współpracy (zawarcie kontraktu).
  2. Formułowanie celu współpracy: określenie tego, nad czym chcemy pracować, co rozwijać, określenie rezultatów (zarówno w sferze naukowej, jak i rozwojowej), czyli tego, po czym poznamy, że współpraca tutorska jest efektywna.
  3. Realizacja założonego celu: regularna, metodyczna praca tutorska, z silnym naciskiem na pracę własną podopiecznego, zachętę do samodzielnego myślenia oraz inspirujące spotkania tutorskie (tutoriale).
  4. Ewaluacja procesu: analiza tego, co udało się osiągnąć w wymiarze naukowym i rozwojowym, głębsza refleksja wzmacniająca zarówno samoświadomość (świadomość osobistych wartości, celów, mocnych i słabych stron, wpływu na innych) podopiecznego, jak i tutora” (Czekierda, 2018).

Choć jak wspominają autorzy Poradnika tutora szkolnego, tutoring zawiera w sobie narzędzia, które mają zastosowanie w terapii, i może mieć dla ucznia niejako „przy okazji” efekty terapeutyczne spowodowane działaniami, które wydarzają się w trakcie tutoriali, sam w sobie terapią nie jest, a tutor nie jest również terapeutą. Trzeba o tym pamiętać szczególnie wtedy, gdy uczeń zwraca się do nas z sytuacją dla niego trudną (Zwolska-Płusa, 2018).

Tutoring jest dla nas przede wszystkim okazją do stworzenia relacji między uczniem a nauczycielem. Pochodną tego jest również nawiązanie pozytywnej współpracy z rodzicami naszego tutee. Choć tutoring wszedł do naszej szkoły jeszcze przed pandemią, okazało się, że w jej trakcie spowodował, że relacje zawiązane w pierwszym półroczu były naturalnie podtrzymywane – a uczniowie (i ich rodzice) czuli się w tym trudnym czasie zaopiekowani. 

Regularność spotkań w tutoringu

Ogromny wpływ miała na to regularność spotkań. Jak już wcześniej było to poruszone, w teorii tutoriale powinny się odbywać co najmniej raz w miesiącu, jednak widzieliśmy, że często uczniowie potrzebowali więcej spotkań, niektórzy nawet co tydzień. Warto w miarę możliwości mieć wyznaczony czas na tutoring w grafiku pracy i jeśli to możliwe, także odpowiadać na potrzeby ucznia w kontekście częstszych spotkań. Taka zwiększona liczba spotkań była potrzebna uczniom m.in. na początku roku szkolnego, a także kiedy w październiku 2021 r. ogłoszono kolejne zamknięcie szkół. Nierzadko okazywało się, że wystarczyło kilka dodatkowych spotkań, by uczeń zaczął w sobie budować poczucie bezpieczeństwa, poczuł, że znalazł odpowiedzi lub uzyskał wskazówki, by tych odpowiedzi szukać, po czym następował powrót do...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Terapia Specjalna"
  • Dostęp do wszystkich artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy