Dołącz do czytelników
Brak wyników

Metody terapii

27 sierpnia 2020

NR 14 (Sierpień 2020)

Relacje jako podstawa w procesie edukacyjnym i terapeutycznym dzieci

30

Relacja – powiecie, że to nic trudnego, znacie przecież swoich uczniów, rozmawiacie z nimi, pracujecie, więc relacja jest nawiązana. Czy aby na pewno? Czy zawsze ma ona silne podstawy? Czy rzeczywiście dobrze znamy swoich uczniów? Co jest kluczem do nawiązania trwałej relacji i jakie są czynniki niesprzyjające jej nawiązaniu?

Pojęcie „specjalne potrzeby edukacyjne” jest niezwykle szerokie i obejmuje różne grupy zaburzeń, niepełnosprawności czy też trudności. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z dnia 9 sierpnia 2017 r. w sprawie zasad organizacji i udzielania pomocy psychologiczno-pedagogicznej w publicznych przedszkolach, szkołach i placówkach wyróżniamy aż dwanaście grup uczniów, których należy objąć pomocą psychologiczno-pedagogiczną w placówce. 
Mamy tutaj ogromny wachlarz różnorakich sytuacji, które dotykają dziecko czy nastolatka i niezwykle silnie oddziałują nie tylko na jego życie, ale również na edukację. Rozpoczynamy od ogólnie ujętych niepełnosprawności, w zakres których wchodzi niepełnosprawność intelektualna, fizyczna, sprzężona, sensoryczna związana ze zmysłem wzroku czy też słuchu. Dodajemy do tego niezwykle często pojawiające się diagnozy osób ze spektrum autyzmu oraz choroby przewlekłe. Pamiętamy także o osobach ze specyficznymi trudnościami w uczeniu się, czyli tych z dysleksją, dysgrafią, dysortografią, dyskalkulią oraz o całej grupie uczniów niedostosowanych społecznie czy też zagrożonych, uczniach pochodzących z trudnych środowisk i przeżywających sytuacje traumatyczne. Nie należy zapominać, że do uczniów, których należy objąć pomocą, należą też ci wybitnie zdolni. Stanowi to ogromną różnorodność i rozpiętość zakresu znaczeń.
Kiedyś zastanawiałam się, co mogłoby być częścią wspólną w pracy z każdą z tych grup, czy jest jakiś wspólny wyznacznik, który pomoże nam w działaniach z poszczególnymi osobami z różnorakimi trudnościami. Znalazłam wtedy odpowiedź w jednym słowie – RELACJA! Nawiązanie relacji z każdym uczniem, a już szczególnie z tym ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, jest w moim odczuciu podstawą procesu edukacyjnego i terapeutycznego. W tym artykule postaram się nie tylko potwierdzić postawioną przeze mnie tezę przez zaprezentowanie przykładów uczniów z różnymi trudnościami, ale też spróbuję przedstawić kilka sposób, które, być może, pomogą w pracy z uczniami ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. 

POLECAMY

Diagnoza funkcjonalna jako klucz do nawiązania relacji

Relacja – powiecie, że to nic trudnego, znacie przecież swoich uczniów, rozmawiacie z nimi, pracujecie, więc relacja jest nawiązana. Czy aby na pewno? Czy zawsze ma ona silne podstawy? Czy rzeczywiście dobrze znamy swoich uczniów? Podobnych pytań można by było postawić tutaj więcej, ale skupmy się na tym ostatnim, czy rzeczywiście dobrze znamy swoich wychowanków. Oczywiście nigdy nie będziemy w stanie poznać drugiego człowieka w pełni, bo żeby to uczynić, trzeba byłoby mieć jakieś nadprzyrodzone moce rodem z filmów Marvela, które pomogłyby nam wniknąć w umysł kogoś innego. Jednak możemy doprowadzić do sytuacji, w której będziemy o naszym podopiecznym wiedzieć więcej, i tutaj bardzo pomocna jest diagnoza funkcjonalna. 
Diagnoza funkcjonalna jest wieloetapowym procesem realizowanym przez zespół nauczycieli, specjalistów we współpracy z uczniem oraz jego rodziną, w trakcie którego gromadzona jest szeroka wiedza na temat danej osoby dzięki takim metodom, jak analiza dokumentów, obserwacja, rozmowa, analiza wytworów dziecka. Najważniejsze jednak jest to, że w tym rodzaju diagnozy prezentowany jest opis wszystkich obszarów funkcjonowania ucznia. Nie skupiamy się jedynie na deficytach, ale przedstawiamy również mocne strony dziecka i jego możliwości, które powinny stać się dla nas bardzo istotnym elementem do dalszej pracy. Jeśli dowiemy się, jakie są zainteresowania naszego podopiecznego, to tę informację możemy wykorzystać w naszej pracy edukacyjnej i terapeutycznej. 
Przyszedł czas na pierwszy przykład. 

Edukacja wczesnoszkolna, uczeń w klasie II ma spore trudności z czytaniem, szybko się zniechęca i brakuje mu motywacji. Zostaje skierowany do poradni psychologiczno-pedagogicznej. Oczywiście na samo badanie musimy trochę poczekać, jednak przez ten czas trzeba działać, zachęcać chłopca do podejmowania prób czytania. Niestety, teksty z podręczników czy krótkie wierszyki zupełnie go nie interesują, za to jego ogromnym zainteresowaniem jest piłka nożna. Wiem, że uwielbia grać, chodzi na treningi do szkółki piłkarskiej, a kiedy na zajęciach wychowania fizycznego dostaje piłkę, to widać u niego błysk w oku. Może by spróbować to wykorzystać? Zaczęło się od rozmów o meczach reprezentacji, dyskusji na początku lekcji na temat rozgrywki z ubiegłego dnia. Najpierw niechętnie wchodził w rozmowę, a później zaczynał ją sam: „A widziała Pani tego gola Lewego?”. Uff, dobrze, że znam chociaż podstawowych piłkarzy i wiem, co to spalony. Kolejnym krokiem było porównywanie jego pracy do gry i w momentach jego zwątpienia czy trudności odwoływanie się do przebywania na boisku oraz pytania o postawę piłkarzy: czy poddają się w połowie meczu i schodzą z boiska, czy walczą do końca, i zachęcanie, aby dalej pracować i ćwiczyć wzorem swoich idoli. Następnie do ćwiczenia czytania pojawiały się krótkie zdania o piłce nożnej, aż w końcu uczeń zaczął czytać gazetki o piłkarzach. Fakty z ich życia były dla niego tak interesujące, że podejmował próby czytania. Coraz więcej i częściej ćwiczył tę umiejętność, aż wypracował ją na całkiem dobrym poziomie. 

Powyższa sytuacja obrazuje, jak ważne jest poznanie naszych uczniów i jak ich zainteresowania mogą pomóc w działaniach edukacyjnych. Nie jest to jednak oczywiste, a proces ten wymaga czasu. Samo dowiedzenie się, czym interesuje się dziecko, nie wystarcza, należy jeszcze na bazie tych informacji zacząć nawiązywać relacje. Niekiedy zainteresowania naszych uczniów mogą pokryć się z naszymi, a czasami będziemy musieli nieco zgłębić temat. Z pomocą przychodzą nie tylko nasze dzieci, członkowie rodziny, ale oczywiście również internet. Mam wrażenie, że po edukacji zdalnej radzimy sobie coraz lepiej z wirtualną przestrzenią. Ja np. dowiedziałam się, że Discord to nie tylko miejsce, gdzie ludzie komunikują się ze sobą podczas gry online, ale też przestrzeń do prowadzenia ciekawych lekcji przez internet, a gry, które są dostępne w popularnym komunikatorze, jakim jest Messenger, mogą stanowić świetną motywację do pracy i być ciekawym przerywnikiem podczas terapii online, z dzieckiem ze spektrum autyzmu. Czasami może okazać się, że nasi podopieczni mogą nas zarazić jakąś pasją. W moim przypadku właśnie tak zaczęło się polubienie filmów z serii Marvel, o których już wcześniej wspomniałam. Aby móc nawiązać relacje z moim podopiecznym z zespołem Aspergera, zaczęłam oglądać kolejne filmy z tego uniwersum, aż wciągnęłam się w całą serię. To pomogło mi w zrozumieniu prac, które tworzy mój uczeń, ale też sprawiło, że ma on partnera do rozmowy. Wspólna nić porozumienia jest niezwykle istotna w naszej obecnej pracy terapeutycznej. Zachęcam z całego serca do podobnych praktyk, bo one w pewnym sensie skracają dystans i sprawiają, że w codziennej pracy jest nam łatwiej. Myślę, że my, dorośli, mamy podobnie, łatwiej pracuje nam się z ludźmi, z którymi coś nas łączy. Nie namawiam oczywiście teraz do tego, aby zagłębiać się w gry komputerowe, seriale czy w inne nowinki i oddawać im się bez reszty. Czasem wystarczy tylko mieć wiedzę o pasji dziecka, zapytać na początku zajęć, co nowego w tej dziedzinie, i słuchać uważnie, co opowiada nam uczeń. Gwarantuję, że relacja z nim będzie pięknie rozwijała nam się samoistnie, warunkiem jednak jest prawdziwa obecność i bycie z naszym uczniem „tu i teraz”.

Czynniki niesprzyjające nawiązaniu relacji

Podążając dalej za pojęciem diagnozy funkcjonalnej, warto wspomnieć, że nie skupia się ona tylko na możliwościach dziecka czy też jego trudnościach, ale jej celem jest również poznanie barier środowiskowych, które bardzo często na ucznia oddziaływają. Nie chodzi tylko o te, które widać na pierwszy rzut oka, ale również o te, które są ukryte i potrzeba czasu, aby je zauważyć. Niezbędny jest tu nie tylko czas, ale też chęci, aby się w nie zagłębić i poznać ich przyczynę. Często takie, a nie inne zachowanie naszych uczniów ma podłoże, które leży poza nimi 
samymi. Może to być trudna sytuacja w domu, ale też konflikt z rówieśnikiem albo niezrozumienie ze strony nauczyciela. W celu zobrazowania moich słów posłużę się kolejnym przykładem. 

Drugi etap edukacyjny, dziewczyna uczęszczająca do klasy VII klasy szkoły podstawowej, mająca trudności w nauce oraz sprawiająca problemy wychowawcze. W myśl diagnozy funkcjonalnej postawiono pytania, czy jej nieodpowiednie zachowania pojawiają się na każdej lekcji, czy tylko na wybranych,
co dzieje się przed ich pojawieniem, jaki związek ma z nimi konkretny przedmiot, nauczyciel czy sytuacja. W celu uzyskania odpowiedzi przygotowano arkusze obserwacji takie same do każdej lekcji. Obserwator udał się na zajęcia m.in. z języka polskiego oraz matematyki. Okazało się, że na tych przedmiotach uczennica prezentuje skrajnie różne zachowania. Na pierwszej lekcji wykonuje polecenia, jest zainteresowana zajęciami i stara się pracować, nauczyciel motywuje ją do podejmowania działań, zachęca do aktywności, a na drugiej lekcji pojawiają się sytuacje, w których uczennica nie zajmuje się ich tokiem, przeszkadza i rozmawia, a nauczyciel odnosi się do niej niezbyt przyjaźnie, używając sformułowań, które negatywnie przedstawiają uczennicę na tle klasy. Możemy tutaj powiedzieć o pewnej barierze środowiskowej, która pojawiła na tych zajęciach. Zaobserwowano, że komentarze nauczyciela wprowadzają niepokój i są przyczyną braku motywacji do pracy u uczennicy, co doprowadza do trudnych zachowań. 

Słowa wypowiadane przez nauczyciela mogą sprawić, że dziecko zacznie podejmować działania i będzie rozwijać skrzydła, ale mogą też wywołać zupełnie odwrotne zachowania. Słowa mają wielką moc. Ile to razy padało z naszych ust: „A Ty znowu nie słuchasz?”, „Jesteś zdolny, ale leniwy”, „A Twoja siostra to był wzór, uczyła się lepiej niż Ty”. Dla nas często są to frazesy wypowiadane ot tak, ale dla młodego człowieka są to sformułowania, które mocno zapadają w jego pamięci. Myślę, że i my mamy różne słowa naszych nauczycieli w głowie od wielu lat, czasem bardziej, a czasem mniej przyjemne. Słowa mają wielką moc. Przekonaliśmy się o tym podczas treningu umiejętności społecznych w fundacji, która jest poza szkołą moim drugim miejscem pracy. W trakcie zajęć blisko Dnia Edukacji Narodowej terapeutki pozwoliły chłopcom z zespołem Aspergera wypowiedzieć wszystkie słowa, które usłyszeli w szkole i które ich dotknęły. Niestety, oprócz cytowania słów rówieśników, kolegów i koleżanek z klasy czy ze szkoły pojawiły się także słowa nauczycieli. Słowa, które kiedyś ich zabolały, choć zapewne wielokrotnie były wypowiadane bez świadomości konsekwencji, jakie mogą za sobą nieść. Czasami naprawdę warto zastanowić się nad tym, co i jak mówimy. Kwestie te poruszył Krystian Ostrowski w swojej książce Czy szkoła musi być do du*y?. 
Na podstawie własnych doświadczeń i wspomnień autor porusza wiele spraw istotnych w relacji uczeń–rodzic–nauczyciel. Podążając za ideą Janusza Korczaka, podaje, że nie ma ucznia, jest człowiek. Człowiek, który może być zmęczony, może mieć gorszy dzień. Człowiek, którego należy doceniać, a nie stale oceniać. Pozycję tę, jako jedną z podstawowych lektur dla nauczycieli, poleca prof. Bogdan Śliwerski. Ja również tę książkę Państwu polecam i w tym kontekście w dalszej części chciałabym nieco rozwinąć temat, opierając się na osobach ze spektrum autyzmu. 

Spektrum autyzmu a nawiązywanie relacji

Spektrum autyzmu. Zespół Aspergera. Coraz częściej uczniowie z taką diagnozą pojawiają się w placówkach ogólnodostępnych w ramach edukacji włączającej, a my nadal niewystarczająco dużo wiemy na temat ich funkcjonowania. Potwierdzeniem na te słowa może być sytuacja, jaka spotkała mnie w przestrzeni internetu. Być może znacie Państwo grupę na Facebooku „Zaproś mnie na swoją lekcję”. Jest to oddolna inicjatywa nauczycieli, która powstała podczas edukacji zdalnej we współpracy dwóch pań: Magdaleny Krajewskiej oraz Irminy Żarskiej. Serdecznie ten projekt polecam, bo jest to wspaniały „edukacyjny owoc”, który pojawił się w tej całej trudnej sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy. Wielu nauczycieli oferuje możliwość poprowadzenia lekcji online na temat, który jest im bliski w klasie innej niż ich. Do projektu zapraszani są również aktorzy, dziennikarze czy sportowcy; jednym z gości był Artur Barciś. Postanowiłam również pod koniec roku szkolnego zaproponować poprowadzenie lekcji na temat niepełnosprawności w myśl zasady „Każdy inny – wszyscy równi”, a także udostępniłam warsztaty dla uczniów przygotowane na platformie Padlet dotyczące osób ze spektrum autyzmu. Początkowo myślałam, że nie będzie zainteresowania tymi kwestiami, ale okazało się, że jest to temat wciąż aktualny i potrzebny. Nauczyciele, którzy skontaktowali się ze mną, podkreślali, że nadal trzeba przybliżać w szkołach sprawy związane z osobami ze spektrum autyzmu, a szczególnie z zespołem Aspergera. 
Uczniowie z zespołem Aspergera, co wynika ze specyfiki ich zaburzenia, bardzo chętnie nawiązują relację z osobami dorosłymi, więc można by powiedzieć w kontekście tego artykułu, że wszystko jest w porządku – relacja jest nawiązana. Niestety, czasami tylko z jednej strony. Coraz częściej mam wrażenie, że ze strony nauczycieli nadal pojawia się brak zrozumienia specyfiki tego zaburzenia. Najczęściej ma to miejsce wśród pedagogów uczących konkretnych przedmiotów i do terapeutów należy zadanie, aby im te kwestie objaśniać i przybliżać. W ogólnym ujęciu mam przeświadczenie, że spektrum autyzmu to nadal zaburzenie, które w związku z brakiem widocznych symptomów często jest lekceważone. Trudne zachowania dzieci, które pojawiają się w przestrzeni publicznej, oceniane są jako brak odpowiedniego wychowania, a uczniowie z zespołem Aspergera często traktowani jako osoby chamskie lub płaczliwe i nadwrażliwe. 

Kolejny przykład ilustrujący moje słowa. Uczeń z zespołem Asperger...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Terapia Specjalna"
  • Dostęp do wszystkich artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy