Dołącz do czytelników
Brak wyników

Metody terapii

14 czerwca 2021

NR 19 (Czerwiec 2021)

Wspieranie harmonijnego rozwoju małego dziecka w podejściu dr Emmi Pikler jako fundament profilaktyki – ujęcie praktyczne

0 169

Podejście Emmi Pikler (1902–1984) posiada oddziaływanie głęboko terapeutyczne, mimo że nie zostało stworzone w tym celu. Praca oparta na relacji, byciu w kontakcie, zauważaniu komunikatów i sygnałów płynących od dziecka, czyli postawie, która powinna towarzyszyć wszystkim osobom pracującym z drugim człowiekiem, a tym bardziej każdej metodzie terapeutycznej, pedagogicznej i psychologicznej. Jakie są założenia i praktyczne zastosowanie omawianego podejścia?

Wyobraźmy sobie następującą sytuację: dwulatek pod opieką babci przychodzi na plac zabaw i zanim zdoła wejść do piaskownicy, babcia organizuje mu zabawę – decyduje, że zbudują zamek, gdzie powstanie fosa, a nawet gdzie staną rycerze. W tak zaaranżowanej zabawie wnuczkowi nie pozostaje nic innego, jak podążyć za inicjatywą babci albo pozostać biernym.
A teraz wyobraźmy sobie, że babcią jest Emmi Pikler. Scena ta mogłaby wyglądać następująco: chłopiec wchodzi do piaskownicy, ona siada w pobliżu, nie zagaduje, nie podsuwa pomysłów, obserwuje i z czułą obecnością towarzyszy wnukowi w zabawie. Jeśli zostanie zaproszona, dołączy, gdy zostanie zapytana – odpowie. Chłopca ograniczają wyłącznie granice własnej wyobraźni.
Co takiego swoim zachowaniem mówi nam „babcia” Pikler? „Obserwuj. Poznaj swoje dziecko. Kiedy wreszcie zobaczysz, co jest mu potrzebne, kiedy poczujesz, czym się martwi, czego potrzebuje, wtedy będziesz je odpowiednio traktować, wtedy będziesz je odpowiednio kierować i wychowywać” (Emmi Pikler).
Emmi Pikler była pediatrą i przez lata pracy zawodowej wypracowała unikatowe i rewolucyjne, jak na tamte czasy, podejście do wychowania i wspierania rozwoju małego dziecka. Urodziła się w 1902 r. w Wiedniu, gdzie ukończyła studia medyczne. W latach 30. XX w. pracowała jako pediatra rodzinny w Budapeszcie, gdzie po II wojnie światowej założyła sierociniec dla niemowląt i małych dzieci potocznie zwany „Lóczy” (od nazwy ulicy). Narodowy Centralny Instytutu Metodologiczny Sierocińców dla Niemowląt („Lóczy”) współcześnie funkcjonuje jako Instytut i żłobek Pikler. 
Warto zwrócić uwagę na to, iż jakość pracy w sierocińcu dość wcześnie została zauważona i potwierdzona przez współczesnych Pikler obserwatorów, m.in. przez badania longitudinalne (wspierane przez Światową Organizację Zdrowia – WHO), w których stwierdzono, że żadne z małych podopiecznych objętych opieką w „Lóczy” nie wykazywało zaburzeń typowych dla dzieci wychowanych w instytucji. Przeciwnie, niemowlęta zadziwiały spokojem, zrównoważeniem i komfortem emocjonalnym, a także umiejętnościami w zakresie autoregulacji. Ich zabawa cechowała się samodzielnością i radością z działania, precyzyjnymi i harmonijnymi ruchami, pogłębioną koncentracją uwagi. Zadziwiał również niezaburzony rozwój społeczny będący podstawą do budowania w przyszłości trwałych związków emocjonalnych1. Dzięki tym osiąganym efektom, osoby pracujące w Lóczy uzyskały miano: „artystów w służbie ludzkości”.
Oprócz codziennej pracy z małymi dziećmi Instytut prowadził badania naukowe i szkolenia, publikował i uczestniczył w różnych wystąpieniach. Instytut do dziś się rozwija, a jego działalność wciąż znajduje rosnące uznanie specjalistów, praktyków i rodziców na całym świecie. Sama Pikler natomiast jest autorką publikacji o tematyce wychowania, pielęgnacji i rozwoju małych dzieci. Jej myśl pedagogiczna wpłynęła nie tylko na powstawanie nowych ruchów (np. RIE, Resources for Infant Educarers), ale nadal wpływa na kształt pracy z małym dzieckiem w ramach różnych metod pedagogicznych (np. pedagogika waldorfska i Montessori). Pionierskie idee i wnioski Pikler do dziś pozostają aktualne i odkrywcze dla zrozumienia natury rozwoju w pierwszych latach życia człowieka oraz dla znalezienia opytmalnej ścieżki pozwalającej zadbać o jego zdrowy, harmonijny oraz wszechstronny rozwój.

POLECAMY

Założenia i praktyczne zastosowanie

Podejście pełne szacunku
Jest rzeczą oczywistą, że szacunek jest niezwykle ważny dla budowania obrazu samego siebie, w tym małego dziecka, a okazujemy go sposobem komunikowania się i działania z nim. To z obserwacji działań dorosłych dziecko czerpie informacje o granicach osobistych, a także o ich respektowaniu; to dorosły jest pierwszym modelem zachowań społecznych. Czym jest szacunek dla dziecka w praktyce? Jest on prawem dziecka do stawiania czoła wyzwaniom adekwatnym do jego aktualnego etapu rozwoju i do tegoż rozwoju we własnym tempie. Jest też prawem do bycia „widzianym”, co oznacza, że dorosły zwraca uwagę na to, w jaki sposób dziecko odbiera jego działania, oraz że przyjmuje postawę adekwatną do jego komunikatów. Nader często obserwujemy rodziców i/lub specjalistów nieświadomie ignorujących komunikaty dziecka, przekraczających jego granice i łamiących wolę. Z tego właśnie powodu tak potrzebne jest zwrócenie uwagi na to, w jaki małe dziecko się komunikuje, a także w jaki sposób dorośli mogliby dopasować swoją komunikację do jego potrzeb i możliwości. Rozpoczynając ten proces, należałoby sobie przypomnieć, iż na tym etapie rozwojowym dziecko przetwarza informacje o wiele wolniej niż dorosły, w związku z czym potrzebuje więcej czasu na odebranie komunikatu i ewentualną reakcję. W niemowlęctwie prawie wszystkie, a w pierwszych latach życia zdecydowana większość komunikatów wysyłanych przez dziecko, ma charakter niewerbalny. Wiedza ta powinna niejako obligować dorosłego do zwracania szczególnej uwagi na komunikaty pochodzące z ciała, takie jak spojrzenie, napięcie mięśniowe, ruchy kończyn, zaczerwienienie skóry czy inne. Świadomość, iż reakcje płynące z ciała są komunikatami, powinna prowadzić do ich zauważania: po pierwsze, u dziecka, a po drugie, u dorosłego, co w efekcie powinno skutkować większą dbałością o jakość gestów tego drugiego. Taki sposób postrzegania komunikacji wymaga od opiekuna konieczności świadomej pracy nad sobą, w myśl słów psycholog Anny Tardos (córki Emmi Pikler): „Nie chodzi tylko o technikę, ale o to, jak czuję się sam ze sobą”. 
Szacunek do dziecka na gruncie praktycznym może wyrażać się m.in. w tym, że nie podnosimy go bez wcześniejszego uprzedzenia, że zwracamy się bezpośrednio do niego, unikając mówienia „o nim”, a także, że zanim z dzieckiem cokolwiek zrobimy, czekamy na jego odpowiedź lub reakcję. Tak rozumiana postawa opiekuna stwarza poczucie bezpieczeństwa, determinuje jakość bycia dziecka ze sobą oraz z innymi, a także staje się podstawą równowagi emocjonalnej i psychicznej. 

Budowanie relacji uważnej pielęgnacji
„Relacja jest wszystkim. Jest kluczowa dla życia małego dziecka”2.
Według Pikler czynności pielęgnacyjne nie są „przykrym obowiązkiem”, lecz czasem wyjątkowej bliskości i uważności poświęconej dziecku. Jest to wyśmienita okazja do budowania bliskości i rozwijania komunikacji, pod warunkiem że odbywa się to na płaszczyźnie szacunku i przy respektowaniu zainteresowań dziecka. Przez tak wykonywane czynności pielęgnacyjne dorosły nie tylko buduje relację z dzieckiem, ale też stwarza mu poczucie bezpieczeństwa, uznania i wartości. Pikler nie stworzyła instrukcji „techniki obsługi dziecka”, zwróciła natomiast uwagę opiekunów na znaczenie świadomej jakości kontaktu. Sama zresztą osobiście „doświadczyła, jak wielką różnicę w jakości interakcji wprowadza bycie w kontakcie z drugą osobą, bycie w pełni obecnym i responsywnym w stosunku do dziecka”3. Tak rozumiana pielęgnacja daje nie tylko przyjemność z bycia razem, ale też czyni dziecko gotowym do współpracy. Gotowość ta jest bardzo ceniona przez pedagogów piklerowskich, gdyż sprawia, że nawet kilkumiesięczne dzieci są w stanie aktywnie brać udział w czynnościach pielęgnacyjnych (np. w przebieraniu). 
Kolejnym elementem, na który zwraca uwagę Pikler, jest wrodzona potrzeba ruchu u małego dziecka. Za nieporozumienie uważa sytuację, w której opiekun oczekiwałby od dziecka biernego leżenia lub bycia nieruchomym w trakcie pielęgnacji. Dziecko nie tylko może, ale powinno być aktywnym partnerem doświadczającym własnego ruchu i sprawstwa, pozostającym w dialogu i dokonującym wyborów na miarę swoich możliwości (np. wybierając pieluszkę lub bluzkę). Nie oznacza to bynajmniej, że dorosły ma obowiązek ślepego podążania za dzieckiem. Fakt, iż zwraca uwagę na komunikaty dziecka i nań odpowiada, nie sprawia, że zapomina o prowadzonej aktywności i jej celu.
Jeśli mielibyśmy streścić zalecenia dr Pikler w obszarze postawy szacunku i pielęgnacji, mogłyby one wyglądać następująco:

  • informuj dziecko, co zamierzasz zrobić (np. teraz cię podniosę), 
  • wesprzyj mowę gestem (np. wyciągnij ręce),
  • czekaj na reakcję (np. dziecko na nas popatrzy i się uśmiechnie),
  • i dopiero działaj (podnieś dziecko),
  • podążaj za dzieckiem, ale wyznaczaj granice, kieruj działanie na potrzebny tor,
  • wykonuj jedną rzecz na raz (np. nie telefonuj w trakcie pielęgnacji dziecka),
  • zwolnij.

Mimo iż Pikler nie dawała recept i sztywnych instrukcji, zwracała uwagę na wiele szczegółów, zaczynając od tego, w jaki sposób trzymać dziecko, nosić je, karmić, przewijać, układać do snu, wspierać proces rozwoju kontroli zwieraczy, mówić do niego, oraz jakie elementy wyposażenia są godne polecenia, a jakie nie4. We wszystkich zaleceniach najważniejsza była obserwacja dziecka, jego potrzeb i możliwości rozwojowych. W związku z tym opanowywanie umiejętności samoobsługowych wspierane jest małymi krokami, mając na uwadze możliwie jak największą samodzielność. Przykładowo, nauka samodzielnego jedzenia rozpoczyna się na kolanach opiekuna; już niemowlę uczestniczy w trzymaniu szklanki i reguluje rytm oraz tempo picia, gdy dziecko dobrze koordynuje pozycję i ruchy rąk, może zacząć jeść w tzw. ławeczce, wraz ze wzrostem umiejętności kontroli swojego zachowania przy stole, znajomości reguł towarzyszących jedzeniu może uczestniczyć w posiłku w diadzie, a dopiero potem w grupie.
Podsumowując, przez świadomą i opartą na relacji pielęgnację dziecko otrzymuje odczucie miłości, uważności i uznania, potrzeba bezpieczeństwa natomiast zostaje zaspokojona. W ten sposób w dziecku rozwija się gotowość do rozwijania kompetencji społecznych, wchodzenia w relacje z innymi osobami, a także do bycia ze sobą samym. Staje się to dla dziecka podstawą do zaspokajania swoich przyszłych potrzeb w sposób samodzielny.
 

Rys. 1. Funkcje pielęgnacji


Naturalny rozwój ruchowy

Dzieci potrzebują czasu, aby samodzielnie opanować procesy:

  • zmiany pozycji ciała, 
  • utrzymywania równowagi w nowej pozycji,
  • korzystania z tej umiejętności w sposób oszczędny (ergonomia, bezpieczeństwo). 

Przyjmowanie nowych pozycji ciała wymaga nie tylko rozwiniętych mięśni, ale również dojrzałości odpowiednich obszarów w korze mózgowej, integracji wszystkich części ciała i zmysłów. Procesy, które zachodzą w tym czasie, mają istotne znaczenie dla rozwoju integracji sensorycznej. Wprowadzanie dzieci w pozycje, których samodzielnie nie mogą osiągnąć, zubaża je o cenne doświadczenia i według naukowców (np. Sally Goddart Blythe) może zaburzyć procesy integracyjne. 
Podczas lat pracy z małymi dziećmi przebywającymi w sierocińcu Lóczy przeprowadzono szereg badań (na podstawie obserwacji, a nie eksperymentów), które przyniosły szczegółową wiedzę w zakresie prawidłowości rozwoju małego dziecka we wszystkich jego obszarach. Szczególnie ważne były wyniki badań dotyczących rozwoju ruchowego, które doprowadziły Pikler do następujących wniosków:
„Niemowlę nigdy nie jest układane w pozycji bardziej zaawansowanej, po to by wspierać rozwój ruchowy, niż taka, którą samodzielnie jest w stanie przyjąć wychodząc od leżenia na plecach. (…) unikamy uczenia umiejętności i działań, które przy odpowiednich warunkach samodzielnie ewoluują dzięki własnej inicjatywie i niezależnej aktywności”. 
Idea ta choć dotyczy w większości dzieci o prawidłowym rozwoju, może mieć również zastosowanie w przypadku tych o powolnym rozwoju ruchowym. Wyniki obserwacji przyczyniły się do stworzenia szerszych norm rozwojowych w zakresie umiejętności ruchowych, dających dzieciom więcej czasu na opanowanie poszczególnych umiejętności (np. samodzielne siadanie, chodzenie, jedzenie, korzystanie z nocnika itd.). Obserwacja i wspieranie dzieci w rozwoju ruchowym stały się bardziej precyzyjne dzięki zaobserwowaniu tzw. pozycji przejściowych, które poprzedzają opanowanie „kroków milowych” w rozwoju ruchowym. W związku z tym jednym ze świadomych działań pedagogicznych i terapeutycznych stało się kształtowanie przestrzeni adekwatnie do potrzeb rozwojowych dziecka. Jej zadaniem jest motywowanie dzieci do opanowywania ruchów dopiero się rozwijających lub wyzwalanie ruchów mających za zadanie wzmocnienie partii ciała odpowiedzialnych za przyjęcie pozycji, która powinna się w tym czasie pojawić. Pikler i jej współpracownicy opracowali szereg pomocy rozwijających motorykę, najbardziej popularne to: trójkąt Pikler, podest i łuk. Coraz więcej terapeutów (np. fizjoterapeuci, ergoterapeuci, terapeuci SI) stosuje w swojej pracy nie tylko podejście, ale też pomoce Pikler. 
„W czasie nauki obracania się na brzuch, rolowania, pełzania, siadania, stawania i chodzenia, dziecko uczy się nie tylko poruszania się, ale również tego, jak się uczyć. Uczy się zrobienia czegoś samodzielnie, posiadania chęci do wypróbowania czegoś nowego, do eksperymentowania. Uczy się pokonywania trudności. Odkrywa radość i satysfakcję, jaka wywodzi się z tego sukcesu, efektu jego cierpliwości i wytrwałości.” (Emmi Pikler)
Unikając układania ciał niemowląt w pozycjach, których samodzielnie nie są w stanie osiągnąć, a co za tym idzie – zmienić, unikamy niepotrzebnej zależności niemowlęcia od dorosłego. Doświadczenie samodzielnego osiągania celu buduje zaś w dziecku zaufanie do swoich sił i kompetencji. Jest to istotny krok na drodze małego dziecka do świadomości własnego ciała, swoich możliwości, samego siebie i autonomii. Nieprzyspieszany i niewymuszany rozwój ruchowy przynosi dziecku poczucie sprawczości, równowagę wewnętrzną, postawę pełną zaufania do posiadanych możliwości i poznawanego świata.

Wolna zabawa 

„Natura nie zaprojektowałaby całego curriculum inteligencji w każdym dziecku, a następnie zapomniała zakodować sposobu na jej rozwój. Zabawa jest sposobem na drodze którego rozwija się inteligencja istoty ludzkiej.” (Penee Brownlee)
Umiejętność swobodnej zabawy dziecka ma olbrzymie znaczenie, gdyż ma związek ze wszystkimi sferami jego rozwoju. Dziecko bawiąc się doświadcza stymulacji poznawczej, ruchowej (mała i duża motoryka), językowej i społecznej. W związku z tym w podejściu Pikler swobodna zabawa dziecka zajmuje szczególne miejsce, a od pedagogów oczekuje się umiejętności obserwacji potrzeb i rozwoju dziecka na podstawie je...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Terapia Specjalna"
  • Dostęp do wszystkich artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy