Dołącz do czytelników
Brak wyników

Metody terapii

14 sierpnia 2019

NR 8 (Sierpień 2019)

Wspieranie rodziców w obszarze seksualności ich dzieci

0 82

Wielu specjalistów jest zdania, iż rodzice osób z niepełnosprawnością intelektualną czy spektrum autyzmu unikają tematów związanych z seksualnością własnych dzieci, a tym samym wspierania tej sfery ich życia. Z pewnością jest ono w jakiejś części prawdziwe, bowiem odnosi się do pewnej grupy rodziców. To po pierwsze. Po drugie, warto zastanowić się, co sprawia, że tak się dzieje?

Z pewnością przyczyny takiego stanu rzeczy związane są zarówno z brakiem lub ograniczoną wiedzą części rodziców na temat seksualności w ogóle, czy też seksualności określonej grupy osób z niepełnosprawnością, jak i z czynnikami światopoglądowymi, z koniecznością bardzo dużego zaangażowania we wspieranie tej sfery życia w przypadku niżej funkcjonujących synów lub córek, co narusza swoiste rodzinne tabu. Bez wątpienia udzielenie wsparcia rodzicom stanowi podstawę dobrego wspierania seksualności podopiecznego w placówce. Poniżej prezentuję kilka sugestii związanych z dobrym wspieraniem, jednak przy pełnej świadomości, iż nie wyczerpują one omawianego tematu.

Dobre przygotowanie do współpracy z rodzicami

Zanim zaczniemy podejmować różne działania mające na celu wspieranie rodziców w obszarze seksualności ich dzieci, warto spojrzeć we własne odbicie w lustrze i rozważyć poniższe kwestie (Fornalik 2017). 

  • Czy posiadamy wiedzę, przynajmniej podstawową, jednakże zgodną z obecnie obowiązującą wiedzą naukową na temat ludzkiej seksualności? Istotne jest, by nie powielać obiegowych opinii i stereotypów, lecz umieć uzasadniać prezentowane stanowisko, powołując się na literaturę czy też autorytety naukowe. To nie znaczy, że trzeba wiedzieć wszystko. Przyznanie się do braku bardzo specjalistycznej wiedzy nie jest niczym złym, jednak trzeba wiedzieć, czego się nie wie.
  • Czy posiadamy umiejętności i narzędzia, które pozwolą zaproponować określony rodzaj wsparcia? Czy mamy informacje na temat innych specjalistów, którzy byliby gotowi wesprzeć nasze działania interwencyjne (seksuologowie, psychiatrzy, ginekolodzy itp.)? 
  • Jaki jest nasz stosunek do seksualności w ogóle i do seksualności podopiecznych? Czy uważamy, że seksualność jest pozytywnym, zdrowym, szczęściodajnym aspektem ludzkiego życia? Czy wierzymy w to, że osoby z niepełnosprawnością, ze spektrum autyzmu mają prawo do doświadczania seksualności w dostępny im sposób, w tym także prawo do seksualnej przyjemności? 
  • Jakiego języka używamy mówiąc o seksualności? Czy jest profesjonalny i pozytywny, czy może infantylny lub pełen eufemizmów? Nasze przekonania z pewnością uzewnętrznią się w sposobie, w jaki wspieramy rodziców.
  • Nie popełniajmy błędu opóźniania. Ważne jest, by oswajać rodziców z tematem seksualności ich dziecka tak wcześnie, jak to jest możliwe, czyli od pierwszych chwil pobytu dziecka w placówce. Niech seksualność będzie po prostu jedną ze sfer, którą uwzględniamy w procesie terapeutycznym i edukacji. 
  • Nie „gaśmy pożaru”. Wielu rodziców jest bowiem zdania, że kadra pracująca w placówkach porusza z nimi temat seksualności ich dziecka dopiero wówczas, gdy są świadkami problemów tym zakresie. Wspieranie powinno pojawić się na tyle wcześnie, by do problemów nie dopuścić.
  • Nie stosujmy zasady „podam dalej”. Jeśli udzielenie pomocy w danej sytuacji problemowej związanej z seksualnością wykracza poza nasze kompetencje, należy skierować rodzica po specjalistyczną pomoc. Należy jednak w pierwszej kolejności ustalić wraz z zespołem pracującym w placówce, czy podjęliśmy wszystkie możliwe działania. 
  • Okażmy zrozumienie i nie oceniajmy rodziców. Są sytuacje, które z naszej perspektywy wydają się oczywiste, np. że nie śpi się z nastolatkiem w jednym łóżku, że w domu powinno przestrzegać się podstawowych zasad intymności, jednakże rodzice mogą widzieć te sprawy inaczej. Warto pamiętać, że to my jesteśmy specjalistami, zaś rodzice mają prawo nie wiedzieć i popełniać błędy. Nie należy też oceniać rodziców, ich osobistych poglądów, przekonań religijnych, lecz odnosić się do nich z szacunkiem. 
  • Bądźmy praktyczni i konkretni. Rodzice potrzebują jasnych instrukcji, jak mają postąpić w danej sytuacji. Dotyczy to także kwestii związanych z seksualnością dziecka. Przydatne jest więc prezentowanie konkretnych sposobów reagowania w sytuacjach, które są ich udziałem.

Jak prowadzić rozmowy z rodzicami?

W przypadku wielu rodziców rozmowa o seksualności własnego dziecka wiąże się z przeżywaniem silnych emocji, niejednokrotnie wstydu i zażenowania. Łatwiejsza jest sytuacja gdy rodzic jest stroną inicjującą rozmowę. Dużo trudniej jest natomiast, wtedy gdy to my zapraszamy rodziców na spotkanie, by podjąć temat zachowania problemowego występującego u ich syna lub córki. Warto pamiętać, że – być może –
jesteśmy pierwszymi osobami, które rozmawiają z rodzicem o tak intymnych sprawach. Bardzo ważne jest więc profesjonalne przygotowanie do tej rozmowy i przewidzenie różnych jej wariantów. Reakcje rodziców mogą być bowiem zaskakujące. Możemy spotkać się z sugestią, że niepotrzebnie wtrącamy się w intymne życie ich dziecka. Niektórzy rodzice mogą okazać skrępowanie. Jeszcze inni, przepełnieni lękiem, będą unikać odpowiedzi lub mówić: „...ale w domu nie mamy takich problemów”. Znajdą się też tacy, którzy odetchną z ulgą, że w końcu ktoś odważył się z nimi porozmawiać. Warto pamiętać, że choć tą jedną rozmową zapewne nie rozwiążemy istniejącego problemu, to jednak właśnie ona będzie miała kolosalne znaczenie dla dalszego przebiegu współpracy z rodzicami. Poniżej prezentuję uwagi, które mogą być pomocne (Fornalik 2017). 

Dobre przygotowanie do rozmowy – krok pierwszy

  • Zaplanowanie miejsca i czasu. Niech rodzic ma poczucie, że może zapytać o wszystko, a do tego w bezpiecznych, intymnych warunkach.
  • Rozważenie, którego rodzica zaprosić na rozmowę oraz czy na dalszym etapie nie będzie pomocne spotkanie z innymi członkami rodziny.
  • Na rozmowy na temat dzieci zwykło zapraszać się mamy. Nie zawsze jest to dobry pomysł. Jeśli przypuszczamy, że ojciec może być bardziej swobodny w rozmowie na temat seksualności, warto przemyśleć spotkanie z ojcem lub obojgiem rodziców. Da to szansę poznania stosunku dwojga rodziców do tej kwestii. Jeśli sprawa dotyczy syna, tym bardziej skuteczny może być udział ojca w rozmowie, ale także w dalszych krokach interwencyjnych. Czasem konieczne jest też zaproszenie do współpracy np. babci (gdy nie rozumie zachowań wnuka lub wnuczki, stosuje inne sposoby interwencji) czy rodzeństwa.
  • Ustalenie, kto z placówki powinien uczestniczyć w rozmowie (pierwszej i kolejnych).
  • W pierwszej rozmowie raczej unikałabym organizowania spotkania teamu. Rodzic może czuć się onieśmielony rozmową na tak intymne tematy z większą grupą osób. Sugerowałabym rozmowę „w cztery oczy” prowadzoną przez osobę, która czuje się do tego najlepiej przygotowana. Czasem istotna może być płeć terapeuty prowadzącego spotkanie, np. ojciec nastolatka oglądającego pornografię i masturbującego się może poczuć się swobodniej, gdy rozmawia z nim terapeuta, a nie młoda terapeutka. Niekiedy istotny może być także wiek terapeuty czy nauczyciela, jednakże największe znaczenie ma poziom otwartości i poczucie swobody w poruszanym temacie.
  • Jeśli rodzice odmówią współpracy, natomiast zachowanie podopiecznego jest zagrażające dziecku lub innym uczniom, może okazać się konieczne zaproszenie rodzica na spotkanie z teamem, którego członkiem jest dyrekcja placówki.
  • Zdobycie odpowiedniej wiedzy (wyniki badań naukowych, stosowna literatura itp.).
  • Niektórym rodzicom wydamy się bardziej wiarygodni, potrafiąc podczas rozmowy odnieść się do literatury lub wyników badań na temat, który jest poruszany.
  • Przemyślenie, w jakim zakresie będziemy w stanie pomóc rodzicowi.
  • Nie należy obiecywać czegoś, czego nie będziemy w stanie spełnić. Należy oznajmić, co mieści się w naszych kompetencjach, a co poza nie wykracza.
  • Przygotowanie nazwisk specjalistów, do których ewentualnie pokierujemy rodzica po dodatkowe wsparcie.
  • Nie wystarczy powiedzieć: „Proszę iść z córką do seksuologa”. Rodzic może nie mieć pojęcia, czy w jego miejscowości taki specjalista się znajduje i czy ma jakiekolwiek doświadczenie w pracy z osobami z zaburzeniami rozwojowymi. Warto wcześniej sprawdzić kompetencje specjalistów, do których odsyłamy podopiecznego z rodzicem.
  • Przygotowanie potrzebnych pomocy (historyjki, pomoce wizualne, modele itp.).
  • Warto mieć przygotowane takie, których planujemy użyć w oddziaływaniu interwencyjnym lub edukacji ucznia, by móc wyjaśnić rodzicowi, jak zamierzamy je zastosować i dlaczego. Przemyślenie ewentualnego wzoru dokumentów typu: „zgoda rodzica” czy „kontrakt”. W kontrakcie należy ująć ustalenia oraz zgodę rodzica na użycie określonych pomocy dydaktycznych.
  • Ważne jest, by rodzice mogli poczuć się swobodnie w rozmowie. Jeśli więc pozwala na to sytuacja, warto wykorzystać szczyptę humoru, by rozładować towarzyszące rozmowie napięcie.

Czego nie należy robić podczas rozmowy?

  • Oceniać światopoglądu rodzica.
  • Twierdzić, że rodzic kłamie, jeśli nie mamy takiej pewności. Choć przypuszczamy, że np. podopieczny przejawia takie samo zachowanie problemowe w domu, a rodzic temu zaprzecza, nie należy mówić: „Nie wierzę pani, w domu też na pewno tak robi”, lecz raczej zastanowić się, dlaczego rodzic zataja prawdę. Może boi się naszej oceny? A może u źródła zachowania tkwi jakiś głębszy problem, którego nie chce ujawnić? A może po prostu potrzebuje więcej czasu, by się otworzyć?
  • Odwoływać się do życia seksualnego rodzica. Nie mamy prawa mówić np.: „A pan się nie masturbował? Przecież wszyscy chłopcy to robią” lub też w jakikolwiek sposób nawiązywać do seksualności rodzica. Oczywiście, zdarza się, że rodzic sam dzieli się swoim osobistym doświadczeniem, stwierdzając np.: „On po mnie ma taki temperament”. Warto wysłuchać rodzica, lecz nie zachęcać go do szerszej opowieści na ten temat. 
  • Dzielić się doświadczeniami z własnego życia seksualnego.
  • Odwoływać się do własnego światopoglądu w ocenie zachowań podopiecznych. Jeśli występujemy w roli nauczyciela czy terapeuty, powinniśmy stosować się do wiedzy popartej badaniami naukowymi, oceniać zachowania z punktu widzenia norm klinicznych i rozwojowych, nie zaś moralnych czy religijnych. Nasz światopogląd powinien pozostać naszą prywatną sprawą. W pracy jesteśmy specjalistami.
  • Deprecjonować problemu rodzica. Nawet jeśli już przeprowadziliśmy dziesiątki rozmów z rodzicami na podobne tematy i zachowanie danego podopiecznego w naszym odczuciu mieści się w granicach normy, nie zapomnijmy, że dla rodzica może być to pierwsza rozmowa, a zachowanie dziecka może mu od kilku miesięcy spędzać sen z powiek.
  • Reagować nazbyt emocjonalnie. Jeśli rodzic reaguje bardzo emocjonalnie i np. podnosi głos, my nie mamy prawa tego robić, nawet jeśli jesteśmy targani silnymi uczuciami i mamy poczucie, że jest on wobec nas niesprawiedliwy. „Niekontrolowane negatywne uczucia terapeuty, wywołane kontaktem z osobą poszukującą pomocy, potrafią wyrządzić znaczne szkody, czasami trudne do naprawienia (…) Czasami reakcja jest potrzebna, ale nie może to być agresja. Inaczej zaprzepaścimy szansę na udzielenie pomocy matce lub ojcu, to zaś jest równoznaczne z niepowodzeniem prób nauczenia rodziców lepszych i bardziej satysfakcjonujących relacji z dzieckiem” (Kielin 2002, s. 32).

Kolejne kroki w rozmowie

  • Zacznijmy od tego, co pozytywne i rozwojowe. Uświadamiajmy, że określone zachowania są udziałem także innych osób.
  • Można rozpocząć np. od słów: „Maciek, jak większość chłopców w jego wieku – co jest normalne, rozwojowe – jest zainteresowany swoim ciałem (dziewczynami itd.)…”.
  • Nawet jeśli zachowanie podopiecznego ma – z naszej perspektywy – nieco dziwaczny charakter, należy znaleźć odpowiednie słowa, by łagodnie rozpocząć, np. „Syn, jak większość osób w jego wieku, co jest absolutnie normalne, odczuwa podniecenie seksualne. Zdarza się jednak, że niektórzy neurotypowi mężczyźni w chwilach podniecenia poszukują czegoś, czym mogliby się stymulować… Jeśli chodzi o osoby z ASD zdarza się to nawet dość często…”. Pamiętajmy, że dla rodzica może być wspierająca wiedza, że jego dziecko nie jest w świecie jedyne, które zachowuje się w nietypowy sposób.
  • Opiszmy konkretne zachowanie podopiecznego.
  • Na początku można powstrzymać się od nazywania czy klasyfikowania zachowania, lecz warto je szczegółowo opisać: „Kiedy Maciek leży na materacu, zaczyna wciskać się w niego genitaliami, a następnie pociera całym ciałem o…; staje się wtedy czerwony, zaczyna szybciej oddychać…”; „Podczas zajęć w świetlicy Ania czasem podbiega do kolegów i chwyta ich za narządy płciowe…”.
  • Unikajmy więc na początku określeń: masturbuje się, molestuje koleżankę itp. lub ocen typu: zachowuje się nienormalnie. W dalszej części przyjdzie czas na ocenę i nazwanie zachowania. 
  • Unikajmy zbyt silnych emocji w opisie zachowania, np.: „Straszne jest…, jestem zaniepokojona…, martwię się, że…” (to nie nasze emocje są tu najważniejsze!). Rodzic musi mieć poczucie, że trafił w dobre ręce i że jest bezpieczny, nawet jeśli zachowanie dziecka jest trudne. Jeżeli w tym konkretnym przypadku jest to możliwe, warto uspokoić rodzica słowami: „W naszym zespole są dobrzy specjaliści i postaramy się pomóc synowi…, a jeśli to wykroczy poza nasze umiejętności, postaramy się pomóc znaleźć Pani odpowiednie wsparcie”.
  • W ocenie zachowania odwołujmy się do własnych kompetencji (wiedzy i umiejętności) oraz do kryteriów rozwojowych i klin...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Terapia Specjalna"
  • Dostęp do wszystkich artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy