Dołącz do czytelników
Brak wyników

Otwarty dostęp , Okiem specjalisty

14 kwietnia 2022

NR 24 (Kwiecień 2022)

Jak rozmawiać z dziećmi z niepełnosprawnościami o wojnie?

0 146

Zbrojna napaść Rosji na Ukrainę spowodowała, że wielu z nas próbuje zrozumieć sytuację, w której się znalazło, oraz ocenić swoje emocje. Niemało osób zadaje sobie pytanie, co aktualnie czują ich dzieci, jak powinni się nimi zaopiekować, one bowiem nie mają jeszcze dobrze rozwiniętych strategii regulowania emocji. Myślę, że podobne pytania zadaje sobie wielu dorosłych, funkcjonujących na co dzień w różnych rolach społecznych z dziećmi, m.in. nauczyciele i terapeuci. Obowiązkiem dorosłych, rodziców, opiekunów i terapeutów jest tłumaczenie wszystkim dzieciom otaczającej je rzeczywistości, w szczególności dzieciom z niepełnosprawnościami.

Dopasowanie komunikatu do wieku i funkcjonowania dziecka

Dobra wiadomość jest taka, że z każdym dzieckiem można, a nawet trzeba rozmawiać, bo każde na swój sposób tego potrzebuje. Zła natomiast jest taka, że nie ma uniwersalnej recepty, przepisu, algorytmu, który możemy zastosować do wszystkich naszych podopiecznych. Dzieci są różne – ważny oczywiście jest ich wiek, a w przypadku dzieci z niepełnosprawnościami szczególnie poziom funkcjonowania zarówno społeczny, jak i emocjonalny oraz poznawczy. Ze swojej praktyki mam dużo przykładów dzieci z zaburzeniami rozwoju, które pomimo osiągniecia określonego wieku, w którym wydawać by się mogło, że powinny rozumieć proste komunikaty, nie były w stanie ich przyswoić. Wynika to m.in. z rodzaju zaburzenia, możliwości intelektualnych dziecka oraz tego, w jakim środowisku codziennym ono dorasta, jaki ma zasób wiedzy i wrażliwość oraz na jakim poziomie faktycznie funkcjonuje. Równie często zdarzały się sytuacje, w których dzieci nieposługujące się komunikacją werbalną dobrze rozumiały kierowane do nich komunikaty.

Nie możemy zapominać o tym, że wśród dzieci z niepełnosprawnościami są również osoby z zaburzeniami lękowymi. Pamiętać należy też o tym, że dzieci w procesie rozwoju przeżywają różne emocje i muszą sobie z nimi radzić, gdyż występowanie lęku w umiarkowanym zakresie stanowi element normalnego rozwoju człowieka. Dzieci z zaburzeniami lękowymi przeżywają go nadmiarowo w codziennym funkcjonowaniu i to już jest często dla nich dużym wyzwaniem. Zwielokrotnienie lęku spowodowane trudną sytuacją konfliktu zbrojnego może być dla nich nie do udźwignięcia. Powinniśmy takimi dziećmi zaopiekować się szczególnie delikatnie. 

Zatem od poziomu faktycznego funkcjonowania dziecka i jego wrażliwości zależy, w jaki sposób będziemy przekazywać mu szczególnie trudne informacje i rozmawiać z nim o tych niełatwych wydarzeniach. 

W jaki sposób prowadzić rozmowy?

Warto rozważyć przygotowanie się do takiej rozmowy zarówno emocjonalnie, jak i faktograficznie. Podobnie jest zresztą w przypadku każdego konfliktu – dużego, jakim jest wojna, i małego, jakim są dziecięce kłótnie, bójki czy zatargi. Rodzic jest tu niezbędny jako dorosły, którego stan emocjonalny oraz rozumienie sytuacji ma ogromne znaczenie dla rozumienia i poczucia bezpieczeństwa dziecka. My jako rodzice powinniśmy zadbać o siebie i nie przenosić swojego niepokoju na dzieci. Stosujmy więc strategie radzenia sobie z tym problemem, polegające na rozmowie z innymi dorosłymi, czy inne znane metody, co pozwoli wyregulować nasze emocje, lęki i niepokoje. Nie udawajmy, że my dorośli nie czujemy lęku, ale nie epatujmy nim przy dzieciach. Strach jest potrzebną emocją, ale bardzo często strach antycypacyjny powoduje nasze stany lękowe. Warto uświadomić sobie, co jest faktem, a co wytworem naszej wyobraźni i odczuciem.
Trzeba zebrać informacje i przemyśleć sobie, co chcielibyśmy przekazać dziecku i jaki cel ma ta rozmowa. Inaczej bowiem będziemy rozmawiać z dzieckiem, które zadaje pytania i naszą rolą jest udzielenie odpowiedzi w sposób wyczerpujący i zrozumiały dla niego, a inaczej będziemy planować rozmowę z dzieckiem, które nie zadaje pytań, można by nawet powiedzieć, że nie wydaje się zainteresowane sytuacją. Oczywiście są takie dzieci, jednak warto pamiętać, że jest też bardzo dużo takich, do których dochodzą codzienne wiadomości, rozmowy w domu, w mediach czy w szkole, i powodują u nich na tyle silny stres, że stosują one strategię unikania i wycofania. Zatem brak zadawania przez dziecko pytań nie jest jednoznaczny z potrzebą wiedzy i wewnętrznie przeżywanym niepokojem. Myślę, że bardzo dynamiczna sytuacja, która dzieje się na naszych oczach, powoduje, że nie możemy zwlekać i czekać na idealny moment na taką rozmowę. Oczywiście, dobrze jest, kiedy możemy wykorzystać naturalne sytuacje, ale nie zawsze jest na to sposobność. 
Warto pamiętać o tym, że nasi podopieczni często chodzą do szkoły albo spotykają się z innymi ludźmi w przestrzeni społecznej, w której teraz sporo dorosłych i dzieci wymienia poglądy na temat trwającej wojny. Prawdopodobieństwo, iż do dziecka wychodzącego z domu nie dotrą takie informacje, jest bardzo niskie, tylko wtedy nie mamy wpływu na to, jak dziecko to zinterpretuje i jakie nada znaczenie tym informacjom. Wśród moich pacjentów szczególnie intensywnie na wszelkie doniesienia, wiadomości, rozmowy, zdjęcia i filmy reagują dzieci z zespołem Aspergera, które wojskiem, działaniami wojennymi czy uzbrojeniem są szczególnie zainteresowane. W takim przypadku trzeba wykazać się dużą uwagą i ostrożnością, gdyż często dzieci bardzo „nakręcają się” takimi informacjami, bardzo dużo o nich myślą, przewidują zawiłe scenariusze, analizują, co się stanie, i wskutek tego odczuwają silne emocje. Niestety, bardzo nierzadko ich cała uwaga skupia się na temacie wojny tak silnie, że potrafią, rozmawiając o czymś innym, ciągle do niego wracać. Pracując z dzieckiem, staram się krótko odpowiadać lub potwierdzać, że słyszę, mówiąc „aha”, „rozumiem”, „no tak”, i wracać do głównego wątku. Jeśli jest to kolejne spotkanie, próbuję się nie poświęcać go w całości na rozmowę o wojnie i umawiam się, że na koniec spotkania przeznaczymy jakiś czas na rozmowę o aktualnej sytuacji, tak aby pokazać ważność potrzeby dziecka, odpowiedzieć na jego wątpliwości, nazwać emocje, ale jednocześnie uczyć zachowania proporcji w funkcjonowaniu.

POLECAMY

Praca z dzieckiem z silnym lękiem

Może zdarzyć się tak, że dziecko nierozumiejące sytuacji będzie reagowało silnym lękiem. Młodsze dzieci mające problem z zadawaniem pytań mogą zmienić swoje zachowanie, często obserwujemy wtedy ogólny niepokój, drażliwość, grymaszenie, marudzenie, lęki nocne czy niechęć do spędzania czasu na aktywnościach, które dotychczas sprawiały im przyjemność. U starszych dzieci i młodzieży w takich sytuacjach można zauważyć w zachowaniu wzrost napięcia, drażliwość, częste nieporozumienia, sprzeczki czy zachowania buntownicze.

Takie reakcje mogą świadczyć o przeżywanych trudnych emocjach w obecnej sytuacji i braku umiejętności poradzenia sobie z nimi i na takie zachowania powinniśmy być szczególnie wyczuleni. Warto zatem przy każdej nadarzającej się okazji, a nawet i bez niej rozmawiać z dziećmi o codziennych sprawach i odczuwanych emocjach.

W przypadku dzieci korzystających z terapii zawsze można, pytając o miniony tydzień czy okres, który minął od ostatniego spotkania, nawiązać do aktualnych wydarzeń. Ja w swojej pracy pytam dzieci bezpośrednio, czy wiedzą, co się dzieje, czy już z kimś o tym rozmawiały, jak się czują w tej sytuacji i czy chciałyby ze mną na ten temat jeszcze porozmawiać. Interesuję się również, czy mają jakieś pytania, i zachęcam do dzielenia się swoimi przeżyciami, a także dzielę się z nimi swoimi odczuciami – modelując sposób, w jaki można o tym mówić. Moje doświadczenie wskazuje na to, że dzieci chętnie podejmują rozmowę. Należy jednak pamiętać, że powinniśmy sprawdzać, czy dziecko rozumie to, co do niego mówimy, i dopytywać się o to. Trzeba pomóc dzieciom identyfikować i nazywać swoje uczucia, ponieważ często mają z tym problem, w szczególności osoby z niepełnosprawnością. Nie zawsze potrafią nazwać niepokój i lęk, który powodują zasłyszane komunikaty. Często spotykałam się z dziećmi, którym trzeba było wyjaśnić znaczenie zasłyszanych przez nie słów, z uwagi nie tylko na mały zasób ich słownictwa, ale również z powodu wieloznaczności danego słowa. Dobrym przykładem może być pojęcie wojny. Dzisiaj dzieci mogą mieć skojarzenia z zabawą na podwórku czy grą komputerową i w odniesieniu do tego znaczenia interpretują pojęcie i nadają mu znaczenie inne niż dorośli mogliby oczekiwać. Warto rozmawiać o tym, że prawdziwa, rzeczywista wojna powoduje smutek, stratę, lęk o najbliższych, często konieczność opuszczenia domu albo jego utratę zarówno u dzieci, jak i u dorosłych, i nie jest zabawą czy grą, w której mamy kilka żyć. 

Forma komunikatu

Trzeba pamiętać, że to powinien być dialog, a nie komunikat. Takich rozmów  mus być wiele, nie jedna, czyli należy przeprowadzać je cyklicznie, w zależności od sytuacji. Aby zostały dobrze przyjęte, nie mogą być za długie, nudne czy monotonne. Warto więc wielokrotnie, na bieżąco wyjaśniać, dzielić się swoimi przemyśleniami i pytać o wrażenia dziecka. Powinno się mówić dzieciom prawdę. Również o tym, że w Ukrainie wybuchła wojna. Oczywiście język, którym komunikujemy się z dzieckiem, rozmawiając o wojnie, trzeba dostosować do jego wieku oraz do możliwości rozumienia otaczającego świata, a przede wszystkim – odnosić się do faktów, na które...

Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych.
Załóż bezpłatne konto Zaloguj się

Przypisy