Dołącz do czytelników
Brak wyników

Współpraca z rodzicami

14 czerwca 2021

NR 19 (Czerwiec 2021)

Niezwykły uczeń w szkolnej rzeczywistości

37

Rzadko zdarza się, aby uczeń niemówiący, wymagający wsparcia we wszystkich czynnościach stał się uczniem szkoły ogólnodostępnej z oddziałami integracyjnymi. Ale w przypadku bohatera tego artykułu tak właśnie było. Swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami związanymi z przebiegiem edukacji włączającej podzielili się nauczyciel Janusz Puchałka, Michał oraz jego tata.

Michał jest dwudziestoletnim człowiekiem. Ma czterokończynowe porażenie mózgowe, porozumiewa się za pomocą liter – korzysta z eye trackera oraz tablicy literowej (litery wskazuje całą dłonią). Mieszka w Krakowie. Swoją edukację rozpoczął w szkole specjalnej, od klasy III kontynuował ją w niepublicznej szkole podstawowej z oddziałami integracyjnymi, a od klasy VII – w publicznej szkole podstawowej, również z oddziałami integracyjnymi. Odejście ze szkoły specjalnej było poprzedzone kilkutygodniową współpracą między nauczycielami obu szkół – tej, z której Michał odchodził, i tej, do której trafił, oraz jego rodzicami. Nauczyciele spotykali się i rozmawiali o chłopcu, jego umiejętnościach i ograniczeniach. Poznawali się również uczniowie klasy, do której Michał miał trafić, i tej dotychczasowej. Spotykali się rodzice Michała z dyrekcjami szkół i nauczycielami. Spotkania odbywały się na terenie obu placówek. Nauczycielka, która w nowej placówce miała towarzyszyć Michałowi jako osoba wspierająca go, przychodziła na zajęcia do szkoły specjalnej i obserwowała ucznia, uczyła się jego sposobu komunikowania się. Chyba wszystkim – pracownikom obu szkół oraz rodzicom – towarzyszyło sporo obaw, ale też dużo było nadziei i ciekawości. Decyzja o przejściu nie była dla nikogo łatwa. Najnaturalniejsza wydawała się chyba dla samego Michała i jego rówieśników z nowej klasy. Pod koniec klasy II Michał spędził tydzień w swojej docelowej, powakacyjnej klasie. Towarzyszyła mu nauczycielka ze szkoły specjalnej. Mimo że w Krakowie są szkoły integracyjne, to rzadko zdarza się, aby uczeń niemówiący, wymagający wsparcia we wszystkich czynnościach stał się ich uczniem. Sądzę, że Michał był jedną z niewielu takich osób.
Śmiało można uznać, że jest przykładem edukacji włączającej w praktyce, choć dziejącej się niejako poza systemem. Warto zauważyć, iż jako uczeń niemówiący trafił do szkoły ogólnodostępnej przygotowany pod względem umiejętności porozumiewania się. Jego przejście zostało przygotowane i omówione. Nauczyciele z jego „starej szkoły” jeszcze kilkakrotnie spotykali się z nowymi nauczycielami Michała, już w trakcie edukacji w nowym miejscu oraz deklarowali swoje wsparcie na dalszych etapach edukacyjnych. 

POLECAMY

Janusz Puchałka, nauczyciel wspomagający

Propozycja pracy jako nauczyciel wspomagający Michała

Michał to niezwykle pogodny człowiek, który swoją pozytywną energią zaraził mnie od naszego pierwszego spotkania. Mimo swoich ograniczeń wielokrotnie udowadniał mi, że w dążeniu do wyznaczonego celu nie ma sobie równych i niestraszne są dla niego jakiekolwiek bariery. Przez parę lat współpracy dzielnie pokonywaliśmy wszelkie trudności, jakie napotkał na swojej szkolnej drodze, czego zwieńczeniem było ukończenie przez Michała szkoły podstawowej.
W chwili otrzymania wiadomości o możliwości podjęcia pracy z Michałem byłem niezwykle szczęśliwy, ale też jednakowo przerażony. Do tej pory moimi jedynymi doświadczeniami w nauczaniu uczniów z niepełnosprawnością były praktyki studenckie, które okazały się zresztą bardzo pomocne. Do pracy zostałem wprowadzony przez poprzedniego nauczyciela wspomagającego Michała oraz jego rodziców. W jednej chwili zalano mnie wieloma informacjami, które miały nam pomóc we wspólnej nauce, począwszy od systemu komunikacji za pomocą tablicy literowej, instruktażu dotyczącego karmienia oraz wizyt w toalecie, a także sprawdzonych pod kątem Michała sposobów przyswajania informacji przedstawionych przez nauczycieli przedmiotowych. Moim podstawowym zadaniem w poznaniu nowego ucznia było zrozumienie jego systemu komunikacji. Oprócz tablicy literowej Michał porozumiewał się przez wokalizacje oraz gesty i mimikę. W opanowaniu i zrozumieniu wszystkich potrzeb i intencji Michała bardzo pomogli mi jego rodzice oraz pozostali uczniowie w klasie. W miarę upływu czasu udało nam się dobrze poznać i stworzyć zgrany duet w codzienności szkolnej.

Komunikacja Michała

Michał bardzo aktywnie korzystał z tablicy literowej i chętnie podchodził do ludzi w celu rozpoczęcia rozmowy. Nie zniechęcał go brak umiejętności innych w posługiwaniu się jego systemem. Michał wolał wielokrotnie próbować nawiązać rozmowę, niż się z niej wycofać. Był w tym bardzo wytrwały i zawsze to w nim podziwiałem. Ponadto Michał rozwijał swoje umiejętności porozumiewania się za pomocą alfabetu z użyciem eye trackera (Tobii Dynavox) z wykorzystaniem systemu Grid na zajęciach logopedycznych. Sprzęt nie był jednak przez niego używany na lekcjach w klasie. 

Warunki stworzone Michałowi przez szkołę

Michał uczęszczał do mało licznej klasy, dzięki czemu nauczyciele mogli poświęcić każdemu z uczniów sporo uwagi. We współpracy z wychowawcą oraz nauczycielami przedmiotowymi ustalono dostosowanie
podstawy programowej z każdego przedmiotu. Służyło to ułatwieniu bądź wręcz umożliwieniu zdobycia wiedzy i umiejętności zawartych w programie nauczania. Każdy z nauczycieli aktywnie współpracował ze mną w celu dostosowania używanych podczas lekcji pomocy dydaktycznych, kart pracy itd. Sprawdziany oraz kartkówki miały w większości zwiększony format druku oraz były przeredagowane w taki sposób, aby ułatwić Michałowi zrozumienie zadania. Przez cały okres nauki chłopiec oraz wszyscy nauczyciele poradzili sobie z wieloma zagadnieniami z podstawy programowej, które często stwarzały problemy innym uczniom z klasy, począwszy od rozbioru zdań na lekcji języka polskiego, przez zadania z geometrii na lekcjach matematyki, a kończąc na stechiometrii chemicznej oraz zagadnieniach z zakresu prądu elektrycznego w zadaniach z fizyki. Dodatkowo udało nam się przystosować w bardzo prosty sposób salę lekcyjną do możliwości poruszania się Michała na wózku. Wyjaśnię tutaj, że Michał porusza się na wózku przez odpychanie się nogami od podłoża. Jego ruchy nóg są ograniczone, ale pozwalają na całkiem sprawne i samodzielne przemieszczanie się przez salę lekcyjną oraz szkolne korytarze. Miejsce pracy w klasie wymagało tylko dostosowania wysokości ławki do wielkości wózka oraz odpowiedniej odległości ławki od tablicy. Udało się także wyznaczyć osobną kabinę toaletową i zamontować w niej uchwyty ułatwiające korzystanie z ubikacji. 
Przez cały okres nauki Michała w szkole podstawowej chciałem angażować go we wszystkie inicjatywy klasowe, takie jak obowiązki dyżurnego, prace w grupach oraz szkolne wycieczki. Moim głównym zadaniem jako nauczyciela wspomagającego było stworzenie Michałowi warunków do jak najpełniejszego zdobycia wiedzy i umiejętności przekazywanych oraz ćwiczonych podczas lekcji, a także aktywnego uczestniczenia w życiu klasy. Michał to człowiek bardzo kontaktowy, który świetnie radzi sobie ze swoimi barierami komunikacyjnymi. W czasie pracy starałem się wspomóc go w zabawach i interakcjach z rówieśnikami. Moim nadrzędnym zadaniem w pracy z Michałem było umożliwienie mu bycia pełnoprawną częścią społeczności nie tylko klasowej, ale także szkolnej.

Współpraca w zespole nauczycieli 

Wszyscy nauczyciele pracujący z Michałem współpracowali między sobą i starali się zapewnić mu jak najlepsze warunki do nauki. W ciągu roku nauczyciele spotykali się przy tworzeniu indywidualnego programu edukacyjno-terapeutycznego. Program zawierał wszystkie dostosowania do podstawy programowej, pomysły do realizacji na lekcjach oraz wsparcie ze strony specjalistów. W mojej opinii wypracowane podczas spotkań rozwiązania były optymalne i zapewniły Michałowi możliwość zdobycia sukcesu edukacyjnego i rozwoju na płaszczyźnie społecznej. Początki współpracy między nauczycielami oraz Michałem były utrudnione ze względu na czas potrzebny do wzajemnego opanowania nowego w murach szkolnych systemu komunikacji, którym posługuje się Michał. Po pokonaniu tej bariery współpraca na linii uczeń–nauczyciel przebiegała sprawnie i szybko.

Codzienność w szkole

Dzień szkolny Michała nie różnił się znacząco od zajęć jego rówieśników. W każdy poranek chłopiec przyjeżdżał do szkoły dostosowanym transportem – taksówką. Ta forma docierania do szkoły sprawiała mu wiele frajdy z uwagi na to, że pasjonował się właśnie taksówkami i sprzętem potrzebnym do zabezpieczenia wózka inwalidzkiego podczas przejazdu, czyli specjalistycznymi pasami zabezpieczającymi. Michał jest prawdziwym ekspertem, jeżeli chodzi o taksówki i sprzęt specjalistyczny używany w transporcie osób z niepełnosprawnością. Potrafi rozmawiać o tym cały czas, a jego wiedza w tym zakresie jest imponująca. W czasie lekcji Michał zajmował swoje ustalone miejsce, a ja siadałem obok niego. Podczas nauki wspomagałem Michała przez dostosowanie przekazywanych przez nauczyciela treści, np. przez czytanie poleceń do zadań, zapisywanie notatek z lekcji, przekładanie informacji przekazanych mi przez Michała za pomocą tablicy literowej nauczycielowi, rozpisywaniem poleceń na mniejsze fragmenty, które były łatwiejsze do zrozumienia, oraz wszystkimi działaniami, które miały na celu pokonać barierę komunikacyjną na linii nauczyciel–Michał oraz Michał–rówieśnicy. Podczas przerw Michał pochłaniał niezliczone ilości jedzenia oraz chciał bardzo dużo rozmawiać. Najczęściej tematami do rozmowy były wcześniej wymienione taksówki oraz krakowskie MPK – druga pasja Michała. Chłopiec mimo swoich ograniczonych możliwości komunikacyjnych zagadywał wszystkich, którzy znaleźli się akurat w zasięgu jego wzroku. Wielu rówieśników bardzo sprawnie się z nim komunikowało i podejmowało rozmowę zupełnie bez mojej pomocy. 
Michał był zwolniony z niektórych lekcji na rzecz indywidualnych zajęć ze specjalistami z zakresu logopedii i fizjoterapii.
Wycieczki klasowe przez te wszystkie lata były organizowane w taki sposób, aby udało się Michałowi uczestniczyć w nich w jak największym zakresie. Wizyty w lasach, muzeach, schroniskach młodzieżowych, parkach trampolin przysparzały często trudności, ale z pomocą rodziców, nauczycieli oraz rówieśników zawsze w jakiś sposób udało się nam je przezwyciężyć. 
W pracy z Michałem stawiałem na jego wszechstronny rozwój. W sferze edukacyjnej chłopiec bardzo dobrze sobie radził mimo swoich ograniczeń. Wspomniałem już, że wraz z nauczycielami przedmiotowymi ustaliliśmy dostosowania podstawy programowej. Priorytetem zawsze było możliwie jak najpełniejsze uczestnictwo Michała w życiu klasy oraz szkoły, a także zawieranie znajomości z rówieśnikami, które mogły wykroczyć poza szkolne mury.

Współpraca z rodziną

Rodzina Michała dawała mi ogromne wsparcie i obdarzyła mnie wielkim zaufaniem. Podczas pokonywania każdej trudności szkolnej zawsze mogłem liczyć na ich pomoc i zrozumienie. Rodzice Michała byli niesamowicie zaangażowani w życie klasy i szkoły.

Przestrzeń do swobodnej wypowiedzi, bezpośredniej relacji z innymi nauczycielami, rówieśnikami

Michał porozumiewa się za pomocą tablicy literowej oraz drobnych ruchów ciała, mimiką i gestami. Komunikacja Michała w czasie lekcji to bardzo złożony proces. Gdy w grę wchodziło szybkie podanie odpowiedzi w taki sposób, jak robią to rówieśnicy bez ograniczeń w mowie, często pracowaliśmy na zasadzie rzucanych przez Michała pojęć, które w odniesieniu do kontekstu lekcji starałem się złożyć w całość. Gdy tok lekcji wymagał konstruowania wypowiedzi, wówczas Michał mozolnie budował zdania przez wskazywanie, a właściwie uderzanie dłonią w tablicę literową, a ja przekazywałem wypowiedź ustnie nauczycielowi i pozostałym uczestnikom lekcji. Wielu nauczycieli bardzo chętnie wchodziło w interakcję z Michałem i próbowało rozmawiać z nim za pomocą jego tablicy. Gdy tylko wiedziałem, że nie będę potrzebny, starałem się nie ingerować w przebieg takich rozmów. Włączałem się do rozmowy tylko w przypadku wystąpienia dużych trudności komunikacyjnych. Aczkolwiek podczas pobytu Michała w szkole, starałem się zawsze mieć go w zasięgu wzroku.

Zmiany w przebiegu edukacji, relacjach na przestrzeni kolejnych lat

Podczas kolejnych lat szkolnych Michał przeistaczał się z chłopca w młodego mężczyznę. Nasze relacje też się zmieniały. Zawsze zależało mi, by były partnerskie i śmiało mogę powiedzieć, że to się nam udało. Mimo naszych bardzo dominujących charakterów zawsze dochodziliśmy do jakiegoś rozwiązania napotkanych problemów, w towarzystwie pozytywnych albo i negatywnych emocji. O stopniu naszej zażyłości może świadczyć to, że miałem zaszczyt zostać świadkiem bierzmowania Michała, a on wraz z rodziną był obecny w dniu zawarcia mojego małżeństwa. W moim odczuciu udało nam się na siebie trafić w najlepszym dla nas momencie i stworzyć bardzo zgrany duet szkolny. 
Michał był bardzo lubiany w klasie i zawsze miał swoją paczkę znajomych, która potrafiła się z nim bezbłędnie komunikować z pomocą jego tablicy. Nauczyciele obecni w procesie edukacyjnym Michała w większości również potrafili komunikować się jego sposobem porozumiewania się. Często zdarzało się, że Michał miał swoje tajemnice wraz z innymi nauczycielami, do których nie miałem dostępu. Bardzo zależało mi na tym, aby Michał swobodnie porozumiewał się z większością osób w szkole. 
Włączenie ucznia niemówiącego, poruszającego się na wózku, wymagającego pomocy we wszystkich czynnościach do szkoły ogólnodostępnej 
Uważam, że włączenie ucznia z takimi ograniczeniami, z jakimi boryka się Michał, do szkoły ogólnodostępnej jest bardzo trudne, ale możliwe. Wszystko zależy od odpowiedniego nastawienia wszystkich zaangażowanych w ten proces osób, w tym samego ucznia, oraz stworzenia konkretnych warunków w przestrzeni edukacyjnej oraz lokalowej szkoły. 
Taki proces wymaga ogromnego zaangażowania ze strony rodziców, dyrekcji, nauczycieli, pracowników szkoły oraz samego ucznia. Michał bardzo chętnie uczęszczał do szkoły, czas tam spędzany był dla niego interesujący i rozwojowy. Podczas lekcji nauczyciele zapewniali mu możliwość wypowiedzi oraz uzyskanie sukcesu edukacyjnego. Pracownicy szkoły byli często zaangażowani podczas pokonywania różnorakich barier, np. pomagali w przejeżdzaniu przez progi i schody, w ubieraniu się, dostosowaniu przestrzeni sali lekcyjnej do potrzeb i możliwości ucznia. Dyrekcja szkoły zapewniła warunki do przyjęcia Michała do szkoły i starała się wspomóc jego proces edukacji. Ogromne zaangażowanie rodziców Michała zaowocowało bardzo dobrym przygotowaniem go do lekcji, odrobionymi zadaniami domowymi oraz zapewnieniem wszystkich możliwych udogodnień, które mogły pomóc synowi w zdobywaniu wiedzy, a mnie w pracy z nim.

Podsumowanie

Michał, oprócz pomocy w niektórych czynnościach codziennych, nie różnił się niczym od rówieśników w klasie. Podczas lekcji odnosił sukcesy, ale też często mierzył się z porażkami. Jak każde dziecko w wieku szkolnym miewał gorsze dni oraz czas wypełniony emocjami. Najważniejszym punktem w pracy nauczyciela wspomagającego, niezależnie od ucznia, z jakim pracuje, jest umożliwienie mu życia w społeczności szkolnej na takich samych zasadach, jak to robią jego rówieśnicy w szkole. 

Michał
Moja historia


Jestem uczniem szkoły specjalnej na ul. Dobczyckiej. Swoją edukację zaczynałem od przedszkola specjalnego przy ul. Dygasińskiego. Jednak nie całe swoje szkolne życie spędziłem w szkołach specjalnych.
Przez kilka lat uczyłem się w szkole integracyjnej. Już od początku II klasy szkoły specjalnej nauczyciele proponowali rodzicom, aby poszukali dla mnie szkoły integracyjnej. 
Ja się trochę bałem, bo nie wiedziałem, czy w nowej szkole, gdzie są zdrowe dzieci, nie będą się ze mnie śmiać? Czy dam sobie radę z nauką? Czy nauczyciele i uczniowie będą mnie rozumieli?
Cieszyłem się, że trafię do szkoły, gdzie na pewno będę miał już jedną koleżankę, która mnie zna i lubi i na pewno pomoże mi w kontaktach z klasą.
Miałem nadzieję, że uda mi się zakolegować z fajnymi chłopakami, którzy mnie zaakceptują i będą chcieli się ze mną bawić. Bardzo chciałem spędzać czas, tak jak wszystkie zdrowe dzieci, bawiąc się na przerwach w szalone zabawy.

Pierwsze chwile w nowej szkole

Początek w nowej szkole był bardzo zwariowany, bo wszystko było dla mnie nowe (chociaż spędziłem przed wakacjami próbny tydzień w tej szkole), wszystkie dzieci mówiły, skakały, przekomarzały się.
Nikt nie musiał „rozmawiać” tak jak w mojej szkole, czyli pokazywać na obrazkach, dzieci przekrzykiwały się na przerwach, śmiały czy jadły samodzielnie kanapki. Dla mnie to wszystko było nowe i ciekawe. 
Naukę i cały pobyt w tej szkole (najpierw w społecznej szkole Uczeń, a potem w SP 128) mogę podzielić na dwie części. Pierwsza to przed Panem Januszem, a druga z Panem Januszem. W III i IV klasie były Pani Olga i Pani Magda, ale wtedy to najczęściej rozmawiałem z Panią Adą rehabilitantką. Ona zawsze mnie rozumiała i pomagała. 

Wsparcie nauczyciela wspomagającego 

Gdy poszedłem do V klasy, moim nauczycielem wspomagającym został Pan Janusz. I wtedy zaczął się najlepszy czas w tej szkole. Pan Janusz był wesoły, uśmiechnięty, życzliwy i bardzo się cieszył z tej pracy. Pomagał mi we wszystkim, ale traktował mnie jak młodszego kolegę, a nie ucznia. To był dla mnie najważniejszy nauczyciel w szkole. Dzięki Niemu dużo się nauczyłem, ale czasem udało mi się Go namówić na wyjście z lekcji, aby odpocząć od nauki. Dobrze się rozumieliśmy. Mogę powiedzieć, że to był mój najlepszy przyjaciel w tej szkole. Bardzo pomagały mi też dziewczyny, Hania, Zosia, Iga i na początku Justynka. One pokazywały chłopakom, jak można ze mną rozmawiać i się bawić. Część chłopaków też chętnie spędzała ze mną czas, a część nie. Jak skończyłem VI klasę, to szkoła Uczeń musiała zmienić miejsce. Ja zostałem w tym samym budynku, jako SP 128, bo zostawał Pan Janusz. A nie wyobrażałem sobie innego opiekuna. Dzięki Niemu dwa ostatnie lata w szkole podstawowej nie były takie ciężkie. Chociaż to VII i VIII klasa, to jakoś udało się je pokonać. 
Moje obawy, że będą się ze mnie śmiać, że nie będą mnie rozumieć i akceptować, nie spełniły się. Z nauką też sobie poradziłem, chociaż w VI klasie było bardzo ciężko. Nie miałem też kłopotów z uczniami, bo mnie zaakceptowali i polubili. Bardzo miło spędz...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Terapia Specjalna"
  • Dostęp do wszystkich artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy