Dołącz do czytelników
Brak wyników

Metody terapii

22 czerwca 2018

NR 1 (Czerwiec 2018)

Wykorzystanie metody integracji sensorycznej w terapii dzieci z autyzmem

0 464

Autyzm jest całościowym zaburzeniem rozwoju o złożonej, wieloczynnikowej etiologii i zróżnicowanym obrazie funkcjonowania. Na przestrzeni ostatnich lat obserwowany jest wzrost liczby osób, które otrzymują rozpoznanie autyzmu czy zespołu Aspergera. Statystyki podawane w Polsce wskazują, że u 1 na 100 dzieci może być postawiona taka diagnoza1. U wielu z nich dodatkowo pojawiają się zaburzenia w odbieraniu i przetwarzaniu bodźców sensorycznych, które istotnie wpływają na funkcjonowanie każdego człowieka.

Amerykańska Klasyfikacja Towarzystwa Psychiatrycznego DSM-5 w swoich kryteriach uwzględnia aspekt sensoryczny „(…) stwierdzając obecność hiperreaktywności lub hiporeaktywności w odniesieniu do bodźców zmysłowych”2. Osobom z ASD (autism spectrum disorders) towarzyszyć mogą nietypowe zainteresowania właściwościami sensorycznymi otoczenia, takimi jak: fascynacja bodźcami wzrokowymi, np. migoczącym światłem, błyszczącymi lub wirującymi przedmiotami, bodźcami dźwiękowymi, zapachowymi czy dotykowymi. Dzieci mogą obwąchiwać przedmioty, nadmiernie ich dotykać lub wręcz unikać dotyku. Mogą przesadnie reagować na zmiany temperatury czy w ogóle nie zwracać uwagi na bodźce bólowe. Często małe dzieci z autyzmem nie reagują na swoje imię czy głos bliskich osób, wydaje się jakby nie słyszały, tymczasem inny, cichy dźwięk, może być dla nich wręcz bolesny. Jak wynika z badań prowadzonych przez J. Ayres, osoby z autyzmem „(…) zazwyczaj ignorują bodźce wzrokowe i słuchowe. Częściej używają węchu, smaku i dotyku, a także reagują na bodźce silne. Ponadto w obrębie tych samych modalności zmysłowych niektóre procesy percepcyjne są zaburzone, inne zaś bardzo sprawne”3.

Przetwarzanie sensoryczne u osób ze spektrum autyzmu

Problem przetwarzania sensorycznego w ASD jest zagadnieniem, o którym mówi się coraz szerzej. Same osoby ze spektrum autyzmu, self-adwokaci, mówią o swoich trudnościach z radzeniem sobie z sensorycznym światem4. Miejsca, w których jest nadmiar bodźców, przebywa mnóstwo ludzi, jest większy hałas, mogą powodować duży dyskomfort u osób z ASD. Ich układ nerwowy szybciej ulega przeciążeniu, co skutkować może lękiem, ogromnym stresem czy nawet agresją. O zaburzeniach przetwarzania sensorycznego u dzieci z autyzmem obszernie pisał C.H. Delacato w swojej książce Dziwne niepojęte autystyczne dziecko.

Zauważył on, że dzieci te przez swoje zachowania wysyłają do nas komunikaty pokazujące, które systemy sensoryczne mogą u nich nie działać prawidłowo. Delacato wprowadził kategorie podobne od proponowanych przez Ayres. Opisał pięć podstawowych systemów sensorycznych: dotyk, wzrok, słuch, smak i węch.

Problemy związane z przetwarzaniem sensorycznym określił w następujących grupach: nadwrażliwość, podwrażliwość i „biały szum”5. Zdaniem Delacato z „białym szumem” mamy do czynienia wówczas, kiedy u dziecka występują wrażenia niemieszczące się ani w kategorii nadwrażliwego odbierania bodźców, ani zmniejszonej reaktywności na bodźce sensoryczne. Mózg dziecka ma trudność z określeniem, czy bodziec pochodzi z zewnątrz, czy z wnętrza ciała, a doświadczenia z poszczególnych systemów sensorycznych mogą być odbierane jako: ciągłe odczuwanie w ustach jakiegoś smaku, ssanie własnego policzka, warg, języka, patrzenie „przez” przedmioty i ludzi, dotykanie, mocne tarcie oczu, pojawianie się „gęsiej skórki” na całym ciele bez widocznego powodu, częste drapanie się po całym ciele, uderzanie rękami w głowę, uderzanie głową w różne powierzchnie, stałe wytwarzanie i wsłuchiwanie się w dźwięki wydawane przez siebie, hiperwentylacja i wiele podobnych6. Delacato, w swojej teorii nie uwzględnił systemu przedsionkowego i proprioceptywnego, których to znaczenie przedstawiła Ayres, jednak obserwując liczną grupę dzieci z autyzmem, wiele z zachowań opisanych przez autora można u niektórych dostrzec. 

Spektrum zaburzeń autystycznych jest szerokie, a poziom funkcjonowania jest rozpięty zarówno w sferach: poznawczej i intelektualnej, jak i w sferze komunikacji, samodzielności czy motoryki. Im młodsze dziecko, im bardziej nasilone są zaburzenia autystyczne, tym współpraca z dzieckiem jest trudniejsza. Tym samym dynamika zmian w funkcjonowaniu tak małego dziecka jest zaskakująca. Czasami nowe umiejętności pojawiają się bardzo szybko, a czasem na efekty trzeba czekać długo. Problemem jest również słabsza koncentracja uwagi na zadaniu. Terapia integracji sensorycznej nie jest w stanie „uleczyć” z autyzmu. Niektóre zachowania mające charakter autostymulacji mogą mieć podłoże w nieprawidłowym przetwarzaniu informacji docierających ze zmysłów.

Inne będą wynikać z rozpoznania i cech charakterystycznych dla autyzmu. Wnikliwa obserwacja dziecka, modyfikacja stawianych przed nim wyzwań i analiza jego zachowań powinna towarzyszyć terapeucie na każdym etapie sesji terapeutycznej. Szukanie odpowiedzi, dlaczego dziecko tak się zachowuje, jakich doświadczeń mu brakuje, a jakich ma za dużo, pomaga je zrozumieć. Nie wszystkie dzieci reagują na działania terapeutyczne tak samo. Jednak zdecydowanie większość z nich lepiej pracuje w warunkach ograniczających nadmiar bodźców. Zdaniem Ayres włączenie stymulacji przedsionkowej podczas działań edukacyjnych może wpłynąć również na poprawę koncentracji dziecka na zadaniu7.

Fot. 1. Polowanie na rybki Źródło: zbiory własne

Fot. 2. Fasolowy tor przeszkód. Do miski można wejść, można też wysypać zawartość i odwrócić ją do góry dnem. I mamy schodki… Źródło: zbiory własne 

W dalszej części artykułu przedstawiono case study chłopca z ASD. Jest on dość charakterystyczny dla dużej części maluchów z autyzmem, które dopiero zaczynają proces terapeutyczny. 

Przypadek Aleksa

Aleks przyszedł na zajęcia pierwszy raz kiedy miał 3 lata. Na początku nie chciał współpracować z terapeutą, wykonywać żadnych zadań ani ćwiczeń. Przez większość czasu oglądał tylko cyfry i litery. Żadne próby zmotywowania go do zajęć nie przynosiły efektu – siedział w miejscu i bawił się schematycznie kilkoma wybranymi cyferkami. Żadne sprzęty, zabawki czy pomoce nie były dla niego atrakcyjne. Przez większość czasu chłopiec płakał. Nie chciał korzystać z huśtawek, nie był zainteresowany ani torem przeszkód, ani jazdą na deskorolce. Nie sprawiało mu przyjemności wchodzenie do tunelu, basenu z kulkami czy chowanie się w pudłach. W zajęciach chłopcu towarzyszyła mama, której czasami udawało się na krótki czas zainteresować synka proponowanymi zabawkami. U chłopca wyraźna była nadwrażliwość na bodźce dotykowe, pojawiały się reakcje awersyjne na dotyk terapeuty, unikał zabaw manipulacyjnych różnorodnymi materiałami. Aleks nie mówił, nie nawiązywał kontaktu wzrokowego, trzepotał palcami i rękoma, wykręcał palce. Chłopiec preferował aktywność siedzącą, w szerokim siadzie, gdzie potrafił „złożyć” się kiwając się do przodu.   

Z „białym szumem” mamy do czynienia wówczas, kiedy u dziecka występują wrażenia niemieszczące się ani w kategorii nadwrażliwego odbierania bodźców, ani zmniejszonej reaktywności na bodźce sensoryczne. Mózg dziecka ma trudność z określeniem, czy bodziec pochodzi z zewnątrz, czy z wnętrza ciała.

Obecnie chłopiec ma 5 lat i uczęszcza do przedszkola, gdzie dość dobrze radzi sobie w grupie rówieśniczej. Z perspektywy czasu, analizując początki terapii, widać, ile umiejętności chłopiec nabył w ciągu dwóch lat intensywnych oddziaływań. Największym osiągnięciem jest to, że chętnie przychodzi na zajęcia i dzielnie wchodzi na salę. Dobrze współpracuje podczas sesji. Rozwinęła się u niego mowa, która czasami przybiera formy echolaliczne, jest jednak dużo mowy spontanicznej. Chłopiec czasami adekwatnie odpowiada na pytania, zdania są coraz bardziej rozbudowane. Obserwuje się nadal niskie umiejętności w zakresie motoryki małej związanej z ruchami precyzyjnymi, takimi jak zapinanie guzika, cięcie nożyczkami czy operowanie przyborem pisarskim. Główne obszary nieprawidłowości w zakresie przetwarzania sensorycznego, które można nadal zaobserwować u chłopca, to: nadwrażliwość dotykowa, podwrażliwy układ proprioceptywny i obniżone napięcie mięśniowe. Również równowaga wymaga dalszej pracy nad usprawnianiem. Aleks ciągle unika zabaw z wykorzystaniem mas plastycznych czy terapeutycznych, nadal niechętnie lepi z plasteliny, maluje farbami czy rysuje kredką. Kiedy ubrudzi ręce lub ubranie ogarnia go niepokój. Jednak reakcje te nie są aż tak skrajnie emocjonalne. Poprawiła się tolerancja dotyku innych osób. Mokre, zimne i śliskie masy powodują u niego reakcje awersyjne i Aleks domaga się natychmiastowego wytarcia rąk. Jednak niektóre masy wzbudzają zainteresowanie i chłopiec z ciekawości z nich korzysta.

Chłopiec lubi korzystać ze sprzętu podwieszanego, na którym może się bujać, najchętniej w pozycji siedzącej lub leżącej. Przyjemność sprawia mu każdy rodzaj ruchu na huśtawce oraz każda prędkość. Niechętnie korzysta z deski rotacyjnej. Nie lubi pozycji wyprostnej, szybko się męczy i zmienia ją. Lubi jeździć na deskorolce i coraz lepiej radzi sobie z takimi zadaniami. Najchętniej wybiera statyczne pozycje. Lubi również wszelkiego rodzaju tory przeszkód, równoważnie, na które może się wspinać, jednak w tym zakresie chętnie podtrzymuje się innej osoby. 

Aleks przychodzi na zajęcia trzymając w dłoni jakiś drobny amulet –zazwyczaj jest to ulubiona cyferka lub literka. Jednak odkłada ją do torby i na ogół jest w stanie ćwiczyć bez trzymania tego przedmiotu (wcześniej wydawało się to niemożliwe). 

Pozostawiony sam sobie z przeszkodą, na którą może wejść, jest bardzo ostrożny, widać niepewność przy poruszaniu się i osłabione reakcje obronne podczas upadania. Spokojnie czeka na zmianę aktywności, sam też wybiera ulubione zabawy, takie jak korzystanie z trampoliny czy równoważni. 

Jak w przypadku wielu dzieci z autyzmem Aleksa fascynują cyfry i litery. Uwielbia układać je i bawić się nimi przez długi czas. Szereguje je, podnosi na wysokość oczu, macha nimi i przekręca je, a następnie odkłada na miejsce. Chętnie wybiera miękkie, gumowe zabawki, które zgarnia w dłonie, rzuca do góry lub układa w szeregu. Czasami próby wytrącenia go z tej stymulującej aktywności skutkują krzykiem, protestem, a nawet agresją, a czasami przechodzi swobodnie do kolejnej aktywności. Aleks przychodzi na zajęcia trzymając w dłoni jakiś drobny amulet – zazwyczaj jest to ulubiona cyferka lub literka. Jednak odkłada ją do torby i na ogół jest w stanie ćwiczyć bez trzymania tego przedmiotu (wcześniej wydawało się to niemożliwe). 

Proces terapeutyczny w pracy z Aleksem

Dzięki fascynacji literami i cyframi zaczęła się współpraca z chłopcem. Punktem wyjścia do udziału w proponowanych zabawach okazały się ulubione cyfry i literki. Chłopiec zainteresował się pojemnikami wypełnionymi materiałem nieustrukturyzowanym: kaszą, fasolkami i kawą. Początkowo wkładano do pojemników cyfry, tak aby wystawały i były widoczne. Kiedy chłopiec zaczął je wyciągać, powoli zostały włączane duże drewniane guziki, które Aleks wrzucał w szczelinę w pokrywce od pojemnika. Te czynności porządkowały go i sprawiały mu przyjemność. Również przyjemne były zabawy z wodą, których wprowadzenie pozwoliło na koncentrację uwagi podczas wykonywanej czynności. Stopniowo udało się włączyć chłopca w ulubione zadania, wykorzystując również sprzęt podwieszany. Z zainteresowaniem Aleks korzystał z różnych form to...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Terapia Specjalna"
  • Dostęp do wszystkich artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy