Dołącz do czytelników
Brak wyników

Metody terapii

14 czerwca 2021

NR 19 (Czerwiec 2021)

Model The Bridge School w Kalifornii – most ku włączeniu uczniów potrzebujących AAC

32

Jak zorganizować edukację ucznia niemówiącego? Jak przygotować go do życia w społeczności lokalnej, do uczęszczania do lokalnej szkoły? Warto zajrzeć do The Bridge School. Tam wiedzą, jak to zrobić z sukcesem.

Edukacja podwójnie specjalna 

Adekwatna i efektywna edukacja uczniów ze specjalnymi potrzebami w komunikowaniu się to wyjątkowe wyzwanie. Aby uczeń niemówiący mógł się autentycznie uczyć, zachowując dobrostan i poczucie kontroli w wydaniu społecznie akceptowanym – niezbędne jest ustanowienie takiego systemu komunikacji alternatywnej czy wspomagającej (AAC), który zarówno zagwarantuje optymalny sposób przekazu do ucznia, jak i jemu samemu pozwoli na możliwie najdoskonalszą ekspresję. Warto zaznaczyć, że nie chodzi wyłącznie o kontakty nauczyciel–uczeń, ale równie mocno o zapewnienie skutecznej komunikacji z rówieśnikami. Natomiast w kontaktach z nauczycielem AAC nie ma być jedynie środkiem przekazywania poleceń i instrukcji, czy też odpowiedzi na nauczycielskie pytania. Doskonale wiemy, że rozmowy z nauczycielami daleko wykraczają poza te obszary i m.in. to właśnie świadczy o dobrej relacji z uczniem i sprawia, że szkoła staje się dla niego przyjaznym miejscem.
Budowanie systemu AAC nigdy nie jest aktem jednorazowym. Nie sprowadza się do wyposażenia ucznia w specjalistyczne narzędzia. To proces tym dłuższy, im więcej rozwojowych trudności dziecko napotkało w swoim życiu. System komunikacji ma się zmieniać wraz z rosnącymi potrzebami jego użytkownika. Obok tego tryb, sposób, organizacja samej nauki ucznia niemówiącego na ogół wymagają indywidualnego podejścia, pomysłów i rozwiązań, np. szczególnego sposobu dzielenia materiału, adaptacji zadań do faktu niemówienia czy braku rozumienia itd. Nakładanie się tych dwóch procesów – uczenia się komunikacji i uczenia się w ogóle – można nazwać podwójnie specjalną edukacją. A to oznacza, że uczniowi zależnemu od AAC potrzebna będzie przez długi czas asysta kompetentnego zespołu. 
W Polsce najwięcej nauczycieli i specjalistów, którzy potrafią poprowadzić rozwijającego się użytkownika AAC oraz jego systematyczną edukację, jest aktualnie w szkolnictwie specjalnym. Ma to historyczne uzasadnienie: niemówiące dzieci i młodzież często nie byli rzetelnie diagnozowani i trafiali głównie do placówek specjalnych, więc to ich kadry poszukiwały rozwiązań i ukuwały metodykę, mimo że część tych uczniów na pewno miała większe możliwości poznawcze i potrzebowała innego otoczenia społecznego.

POLECAMY

Edukacja wszędzie dla wszystkich?

Rzeczywistość osób z niepełnosprawnością wolno zmienia się na naszych oczach, co najmniej w warstwie legislacji. Światowy, w swej istocie słuszny, kierunek zmian to jak najszersze włączenie społeczne
od jak najmłodszych lat, obejmujące edukację. Rządzący w Polsce wydają się za tym trendem podążać. Stajemy więc przed kluczowym pytaniem: jak to zrobić, by nie pozbawić dzieci i młodzieży z niepełnosprawnością potrzebnego wsparcia i niezbędnych warunków rozwoju?
Oczywiście, chcemy – jako nauczyciele i rodzice – by dzieci z niepełnosprawnością osiągały pełnię swojego potencjału i mogły to zrobić tam, gdzie najwygodniej. W lokalnej szkole, bez straty czasu na wielokilometrowy dojazd, z szansą na osiedlowe przyjaźnie i spotkania po lekcjach. Po prostu, by pomoc najlepszej jakości była blisko, wszędzie. Ale prawdopodobnie większość czytelników tego tekstu czuje podobnie jak ja: nie mamy w Polsce gotowości na pełne otwarcie wszystkich szkół dla uczniów z niepełnosprawnościami, a szczególnie na tych potrzebujących AAC. Z dużym prawdopodobieństwem niemówiący pierwszak, który trafi do placówki ogólnodostępnej bez systemu komunikacji lub z systemem niewielkim – początkowym – nie znajdzie tam odpowiednio przygotowanej kadry, a więc będzie musiał szukać wsparcia poza szkołą. Jeśli zaś jej nie znajdzie, to zostanie bez adekwatnego językowego narzędzia, planu i wsparcia rozwoju i nie dostanie szansy uczenia się komunikacji zgodnie z aktualną wiedzą i z użyciem zasobów, którymi dysponujemy. Jeśli uda mu się uzyskać takie wsparcie poza szkołą, to może się zdarzyć, że jego system komunikacji będzie rozbudowywany, ale w czasie pobytu w szkole (co stanowi ponad połowę czasu aktywności dziecka w ciągu dnia) dziecko nie będzie miało wsparcia w uczeniu się używania tego systemu i nie będzie też zachodził transfer adekwatnych strategii edukacji do nauczycieli tego dziecka w jego macierzystej szkole.
Mimo że sytuacja jest daleka od doskonałości i zmiany nie nastąpią nagle, zobowiązani jesteśmy szukać jak najlepszych rozwiązań, by mogły kiedyś wejść w życie, nie czyniąc nikomu szkody. W takim duchu powstał niniejszy tekst: w poszukiwaniu pomysłów, które mają szansę nas zainspirować, by przygotować się do transformacji związanej z edukacją uczniów o specjalnych potrzebach. To nietypowe, ale napiszę w nim fragmenty w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Wynika to z faktu, że część opisanych poniżej praktyk mogłam osobiście obserwować, uczestniczyć w spotkaniach, rozmawiać z ich uczestnikami. Dwadzieścia lat temu spędziłam bowiem 6 miesięcy jako stażystka w The Bridge School: prywatnej szkole dla uczniów o specjalnych potrzebach w komunikowaniu się w Hillsborough, w Kalifornii (USA). Tam nauczyłam się najwięcej o włączeniu uczniów potrzebujących AAC w system edukacji. 

The Bridge School: założenia

The Bridge School została powołana do życia w 1986 r. przez Neila i Pegi Young, rodziców niepełnosprawnego ruchowo i niemówiącego Bena, z udziałem ich przyjaciół: Bruce’a Springsteena, Robina Williamsa, Dona Henleya, Nilsa Lofgrena i Toma Petty’ego. Powodem był fakt, że Ben i jemu podobne dzieci nie znajdowały adekwatnej pomocy w szkołach lokalnych, nawet tych specjalnych. Wprawdzie mogłyby być do nich przyjęte, jednak nie miały żadnej gwarancji rozwijania komunikacji, języka, mobilności, pełnego udziału w zajęciach. 
Powstająca The Bridge School (BS) miała wypełnić tę lukę i z największą dbałością i wykorzystując znaną na świecie wiedzę opracować dla każdego ucznia narzędzia komunikacji oraz nauczyć go sposobów ich używania, a także wdrożyć do udziału w zajęciach szkolnych i wypracować skuteczne sposoby uczestnictwa, mimo ruchowej i komunikacyjnej niepełnosprawności. Chciała być ona mostem, po którym tak przygotowany uczeń będzie przeprowadzony ku edukacji w szkole lokalnej, odpowiednio – specjalnej, integracyjnej lub ogólnodostępnej, w zależności od predyspozycji i okoliczności. Kadra The Bridge School była gotowa i zdeterminowana, by proces przeniesienia i włączenia przeprowadzić z największą starannością, nie szczędząc czasu i środków.
Założeniem było, by uczeń BS szkoły przebywał w niej tylko lub aż tyle czasu, ile potrzeba do osiągnięcia opisanych wyżej celów. Gotowość do przejścia każdorazowo orzekał zespół wielospecjalistyczny opiekujący się uczniem w szkole. 
Idea szkoły od początku obejmowała misję zmieniania świata, szukanie optymalnego modelu, który kiedyś uda się upowszechnić. Dlatego od początku aż do teraz BS podejmuje działania mające na celu dzielenie się wypracowanymi rozwiązaniami. Są to m.in.: Teacher in Residence Program, w ramach którego raz na dwa lata nauczyciel lub specjalista spoza USA odbywa około półroczny staż w szkole, doroczna organizacja konferencji dla profesjonalistów „By the Bay” („Nad Zatoką”), współpraca z naukowcami i udział w badaniach naukowych, a także stworzenie bogatych w materiały stron internetowych. 

Włączenie w The Bridge School we wspomnieniach

Jest wiosna 2000 r. Mój staż w BS przekracza właśnie półmetek, jestem więc już dobrze zorientowana, jakie są zasady, zwyczaje i jak wygląda tu codzienność. Znam wszystkich uczniów szkoły, jest ich zaledwie czternaścioro w wieku 6–14 lat. Dwanaścioro codziennie bierze udział w zajęciach w jednej z dwóch 6-osobowych klas. Kolejnych dwoje uczestniczy w intensywnym programie włączenia. Znam już okolicę i zdążyłam odkryć zalety lokalizacji szkoły i urządzenia terenu. The Bridge School mieści się w niewielkim budynku, przy pięknym kompleksie rekreacyjnym miasteczka. W bezpośrednim sąsiedztwie stoi The North Elementary School, lokalna szkoła podstawowa. Obydwie placówki mają wspólne przestronne boisko, atrakcyjny plac zabaw z adaptacjami dla dzieci z niepełnosprawnością, a także wspólne drogi dojazdowe. Jest ranek, uczniowie obydwu szkół podjeżdżają na parking i tymi samymi ścieżkami zmierzają do swoich klas. Znają się, machają do siebie, podchodzą, by się przywitać. 
Na boisku i placu zabaw spotkają się jeszcze co najmniej raz – podczas wspólnej długiej przerwy, w środku dnia. Dzieci z BS decydują, czy i jakie akcesoria i gry chcą zabrać na przerwę, wynoszą więc niekiedy zestawy do baseballa, serso, wytwornice baniek mydlanych, wielkie piłki, w które łatwo trafić, nawet krocząc w różnych typach chodzików, czy jadąc wózkiem elektrycznym. Za chwilę przybiegną rówieśnicy i będzie okazja do wspólnej gry.
W tym miejscu trzeba wspomnieć o kolejnym priorytecie w programie The Bridge School, a mianowicie mobilności. Samodzielne podjechanie lub podejścia do rówieśnika, nauczyciela, do sprzętów czy miejsca w szkole niewątpliwie jest aktem niezależności, decyzyjności i komunikacji. Trzeba więc zrobić wszystko, by takie akty stały się możliwe. Zespół specjalistów pracuje nad tym, by każde dziecko mogło doświadczać samodzielnego przemieszczania się, jednak nie w gabinecie terapeutycznym, ale przede wszystkim w kontekście społecznym, w czasie, gdy jest szansa na bezpośredni, satysfakcjonujący kontakt z innymi. 
 

Rys. 1. Usytuowanie szkoły


Przygotowanie do wyjścia na przerwę obejmuje jeszcze jeden element: zagwarantowanie uczniom narzędzi komunikacji z rówieśnikami. Niekiedy są to proste komunikatory z sekwencją nagranych fraz, dzięki którym można przywołać kolegę, zachęcić do zabawy, czy skomentować jego działanie. Czasem – dostęp do całego systemu językowego, wszystko w zależności od szans na skuteczne użycie narzędzi, udane interakcje i dobrą zabawę. 

Lekcje

Uczniowie BS zaczynają lekcje. W 6-osobowej klasie zwykle jednocześnie znajdują się co najmniej trzy dorosłe osoby: nauczyciel, logopeda oraz asystent. Nauczyciel z logopedą prowadzą zajęcia, przy czym ten pierwszy czuwa nad realizacją podstawy programowej, a ten drugi ma gwarantować dostęp uczniów do potrzebnego słownictwa i pilnuje realizacji celów językowych, jakie uczeń ma w swoim programie indywidualnym. Asystent (nazywany tu instructional assistant) wspomaga uczestnictwo uczniów w zajęciach z wykorzystaniem strategii ustalonych, czy dopiero opracowywanych dla każdego indywidualnie. Dotyczą one organizacji materiału, dzielenia zadania na mniejsze kroki, sposobu utrzymywania uwagi i motywacji ucznia, ułatwiania uczestnictwa językowego, formułowania wypowiedzi, wsparcia technicznego w obsłudze narzędzi czy urządzeń do komunikacji. Z perspektywy polskich doświadczeń to ktoś między nauczycielem wspomagającym a pomocnikiem nauczyciela w szkole specjalnej. Jego rola w aktach włączenia okaże się bardzo ważna. 
W ciągu dnia dzieci wychodzą na wybrane lekcje do sąsiedniej The North Elementary School, do stałej klasy, do której są przypisane na dany rok szkolny. Wybór rodzaju lekcji, w których dziecko bierze udział, jest przemyślany. Z początku są to zajęcia bardziej swobodne, artystyczne, teatralne, plastyczne, z czasem – te stanowiące większe wyzwania poznawcze, jak przyroda czy matematyka. Program nauczania ogólnego jest modyfikowany, aby sprostać specyficznym potrzebom uczniów BS. Modyfikacje obejmują alternatywne formy sprawdzania wiedzy, głośne czytanie materiałów uczniom, dostosowanie celów i zadań oraz dodatkowy czas na ich wykonanie.
Dziecku towarzyszy asystent, który musi elastycznie reagować na sytuacje: organizować lub ułatwiać uczestnictwo w lekcji i interakcjach, a przede wszystkim stwarzać uczniowi BS szanse na niezależność w klasie pełnej rówieśników. To wielka sztuka rozpoznać chwile, w których trzeba się wycofać, nie wtrącać się, dać dziecku więcej czasu na samodzielne poradzenie sobie z sytuacją, na wymianę słów z nauczycielem czy innym uczniem i poczucie sukcesu.
Na spotkaniach kadry The Bridge School słyszę o badaniach, które pokazują, że w przypadku uczniów używających AAC osobisty, stały asystent bywa przeszkodą w kontaktach z resztą szkolnej społeczności! Przez pełnosprawnych rówieśników asystent osobisty bywa postrzegany jako „ta osoba, która ma rozmawiać z Olivią”, co często jest jednoznaczne z przekonaniem, że my – rówieśnicy – nie możemy, nie musimy, nie jesteśmy zaproszeni do tej roli! Na kolejnych konferencjach dowiaduję się, że rekomendowany jest nowy model asystenta użytkownika AAC. Wprawdzie pojawia się w klasie ze względu na niego, ale wspomaga w miarę potrzeb wszystkich uczniów, nie jest „sfastrygowany” ze swoim najbardziej potrzebującym podopiecznym. 

Po decyzji o zmianie placówki

Wspomniałam, że na liście uczniów The Bridge School w tamtym czasie jest jeszcze dwoje nieco starszych podopiecznych. To Tyson i Mariah. Każde z nich uczęszczało tu przez parę lat, mają ustalone sposoby komunikacji i zbudowane narzędzia. Nie widuję ich tu często, bo od kilku miesięcy uczą się już codziennie z rówieśnikami w lokalnej Tha Crocker Middle School (odpowiednik naszego niedawnego gimnazjum). Znajduje się w odległości 7 minut piechotą od budynku The Bridge School. Codziennie nadal towarzyszy im asystent z BS, ale to ostatni taki rok, uczniowie są już bowiem gotowi na domknięcie procesu The Transition, czyli „przejścia”. Od przyszłego roku to lokalna szkoła zapewni im warunki nauki, wykorzystując wypracowane dotąd i obserwowane przez kilka miesięcy rozwiązania. Jednak ani uczniowie, ani szkoła nie zostaną bez wsparcia. The Transition Team (zespół ds. przejścia) będzie monitorować losy Tysona i Mariah, podobnie jak robi to w przypadku wszystkich dotychczasowych absolwentów The Bridge School. Mają oni zapewnione wsparcie doraźne, szczególnie w momentach kolejnych ważnych zmian w karierze edukacyjnej: podczas egzaminów, zmiany szkoły, decyzji o wyborze i dostosowaniu kolejnego miejsca nauki. 

Wsparcie dla Toma

Wielokrotnie uczestniczę w wizytach The Trasition Team w różnych placówkach, gdzie aktualnie uczą się dawni uczniowie BS. W oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów szkole integracyjnej biorę udział w zebraniu przygotowującym gimnazjalny egzamin dla Toma, użytkownika AAC z poważną ruchową niepełnosprawnością. Wykorzystuje on skanowanie (operuje dwoma włącznikami) jako wiodący sposób dostępu do systemu komunikacji i materiałów edukacyjnych. Z BS przybywają logopeda oraz specjalista technologii wspomagającej (Assistive Technology Specialist). Wraz z aktualnym wychowawcą i asystentem Toma omawiają możliwe sposoby zaadaptowania arkusza egzaminacyjnego, by chłopak mógł zdawać całkiem samodzielnie. Wymaga to stworzenia cyfrowej wersji arkusza oraz zastosowania specjalistycznych funkcji. Jak Tom ma wykonać zadanie, które polega na przeczytaniu tekstu, pod którym trzeba odpowiedzieć na pytania? Analiza obejmuje styl wykonania takiego zadania przez osobę bez ograniczeń ruchowych. Zespół ustala, że kiedy chcemy tylko sprawdzić jakieś dane w przeczytanym tekście, nie zaczynamy czytania od początku, wiemy, w którym jego miejscu podana była potrzebna informacja. Trzeba więc Tomowi umożliwić podobne poruszanie się po tekście, stosując cyfrowe zakładki. Omówiony zostaje też sposób technicznego przygotowania Toma do egzaminu. Chłopak musi wcześniej opanować używanie potrzebnych funkcji. Specjaliści z BS przygotowują w dostępnym oprogramowaniu edukacyjnym specjalny szablon, który pozwoli Tomowi ćwiczyć sposób wykonania zadań, a nauczycielom z macierzystej szkoły – wkładać w szablon coraz to nowe treści. Przez część spotkania Tom jest na nim obecny, może porozmawiać o swoich obawach, oczekiwaniach, preferowanym sposobie pracy.

Wsparcie dla Diany

Innym razem jedziemy do szkoły, w której są klasy specjalne. W jednej z nich uczy się Diana, absolwentka BS. Zespół odpowiedzialny aktualnie za Dianę przypuszcza, że dziewczynka potrzebuje zmiany urządzenia do komunikacji na bardziej zaawansowane, a także lepszych narzędzi edukacyjnych do realizacji nauki czytania i pisania. Zwraca się do The Transition Team z prośbą o konsultację. Znów przyjeżdżają dwie osoby, które obserwują dziewczynkę podczas dwóch lekcji oraz przerwy (na której Diana decyduje się jechać na tańce na dziedzińcu szkoły z dużą grupą koleżanek). Po rozmowie z nią samą oraz z kadrą zespół z BS formułuje listę propozycji i oferuje wypożyczenie kilku narzędzi. Sugeruje też, jak efektywniej wykorzystać narzędzia dotąd używane.

Wsparcie dla Lory

Wizyta, która robi na mnie największe wrażenie, odbywa się na kampusie uniwersyteckim. Przyjmuje nas Lora, absolwentka BS, studentka pierwszego roku psychologii. Chwilę na nią czekamy na ławce przed jej akademikiem. Słucham wtedy opowieści o wielkiej potrzebie niezależności Lory, o tym, jak będąc osobą z poważną ruchową niepełnosprawnością, podjęła decyzję o wyprowadzeniu się z domu rodzinnego. Lora tuż po zajęciach przyjeżdża do nas na wózku elektrycznym sterowanym głową. Na głowie ma też pióro świetlne, którym obsługuje mocowane do wózka urządzenie do komunikacji, a za jego pośrednictwem również windę (Lora NIE mieszka na parterz...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Terapia Specjalna"
  • Dostęp do wszystkich artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy