Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat numeru

12 kwietnia 2019

NR 6 (Kwiecień 2019)

Samoświadomość osoby z zespołem Aspergera. Klucz do zdrowego rozwoju

0 8

Samoświadomość to zdolność do określania własnych potrzeb, możliwości, zasobów, emocji, wrażeń, myśli… i wielu innych rzeczy. Jest to także proces kształtowania własnej tożsamości, budowania wizerunku samego siebie. Niewielu zastanawia się, dlaczego jest to ważne w przypadku osób z autyzmem.

Jeżeli zapytać nauczycieli, jakie są nadrzędne cele pracy szkoły, zdecydowana większość wskaże w pierwszym rzędzie na aspekty dydaktyczne. Jednak już po chwili, odezwą się głosy uwzględniające znaczenie szkoły w wychowaniu oraz ogólnie rozumianym rozwoju ucznia. I bardzo słusznie. Szczególnie w dzisiejszych czasach, w dobie wszechobecnych napięć i problemów społecznych nie sposób pomijać tej, jakże ważnej roli placówek edukacyjnych w życiu dzieci. Oczywiście, ani szkoła, ani przedszkole nie zastąpią wychowania w rodzinie. Znanych jest jednak wiele przykładów, w których zdrowe, mądre podejście nauczycieli do ogólnego wspierania rozwoju uczniów znacząco przyczyniło się do późniejszych, życiowych sukcesów dzieci, które nie miały szczęścia być otoczone w rodzinie tym, co dla dziecka najważniejsze – wspierającymi dorosłymi. Nierzadko to także szkoła, nauczyciele potrafią skutecznie dać siłę rodzinie w trudnym momencie, tak by rodzice mogli dalej skutecznie realizować swoje zadania. 

Jako nauczyciele powinniśmy być przede wszystkim pedagogami – prowadzącymi dziecko, bo tak dosłownie tłumaczyć można greckie słowo paidagogos. Dlatego zadajmy sobie pytania, które być może pozwolą nam uniknąć absurdu, jakim jest pogoń za wynikami, osiągnięciami, celami dydaktycznymi. 

Zespół Aspergera jest odmiennym od powszechnego wzorcem rozwoju człowieka w obszarach budowania relacji, komunikacji społecznej oraz realizacji zainteresowań i wzorców aktywności. Mieści się w tak zwanym spektrum autyzmu, które to pojęcie – już w przeciągu najbliższych 2–3 lat – całkowicie zastąpi znane nam dotychczas jednostki, takie jak autyzm dziecięcy, czy właśnie zespół Aspergera. Zmiana ta zostanie wymuszona przez wprowadzenie do użytku nowej, zweryfikowanej wersji klasyfikacji ICD, tym razem o numerze 11. Nie będzie w niej już żadnych, odrębnych nazw. Będzie spektrum autyzmu i szereg kryteriów, pozwalających opisowo scharakteryzować, jak u konkretnego człowieka przebiega rozwój, oraz jakie są jego szczególne potrzeby. Dziś, według kryteriów diagnostycznych – zespół Aspergera diagnozujemy u osób, których rozwój mowy jest całkowicie prawidłowy oraz które funkcjonują adaptacyjnie zgodnie z normą intelektualną dla danej grupy wiekowej. Powszechne w Polsce błędy diagnostyczne, takie jak rozpoznanie zespołu Aspergera u osoby z opóźnionym rozwojem mowy lub niepełnosprawnością intelektualną, już wkrótce na szczęście odejdą do lamusa. Wszyscy będą w spektrum autyzmu. 

Rozwój osoby ze spektrum to nie jest gorszy, niepełnowartościowy czy zaburzony rozwój osoby typowej, lecz całkowicie odmienny model rozwojowy. Od pierwszych chwil życia, osoba ze spektrum rozwija się według odrębnych wzorców. Do niedawna, jedyną przyjmowaną strategią wobec tej odmienności, opisanej triadą objawów spektrum autyzmu, było postępowanie mające na celu zmianę zachowania osoby autystycznej na jak najbardziej zbliżone do wzorców zachowań osób typowo się rozwijających. Wydawało się,że pomoże to osobom ze spektrum lepiej funkcjonować w świecie. Takie podejście nazwano terapią. Słowo „terapia” zaczęło robić niebywałą karierę – terapia pedagogiczna, terapia integracji sensorycznej, arteterapia, hipoterapia, bajkoterapia, terapia ręki… Niebywałą karierę, która przy okazji coraz bardziej oddalała nas od pierwotnego znaczenia słowa therapeuéin oznaczającego: „służyć, opiekować się, szanować”. Zaczęło nas za to coraz bardziej przybliżać do późniejszego – „leczyć”. Jeżeli natomiast przyjrzymy się znaczeniu słowa „leczyć”, to oznacza ono pierwotnie „wyciągnąć coś”, a nieco później „wyciągać z ciała chorobę”. I tak w dzisiejszych czasach najczęściej odczuwamy słowo terapia. W komentarzach do artykułów, kwestionujących zasadność stosowania terapii wobec osób z autyzmem, czytamy sprzeciw, najczęściej odnoszący się do poczucia, jakoby osoby z autyzmem były chore, zaburzone, stwarzające zagrożenia, niezdolne do funkcjonowania społecznego i bezwzględnie wymagające terapii. 

W popularnych rozmowach słyszymy oczekiwania, żeby „wyciągnąć dziecko z autyzmu”, „wyleczyć z autyzmu”, „wyprowadzić z autyzmu” albo dostosować, zmodyfikować zachowanie itp. 

Zastanówmy się jednak nad tym, czy jeżeli spektrum autyzmu to odrębny w populacji wzorzec rozwoju, możliwa jest jego faktyczna zmiana? Wszelkie interwencje, którym poddaje się dzieci z diagnozą spektrum, obejmują modyfikację ich zachowania i funkcjonowania percepcyjnego. Czy jednak wpływa to na zmianę wzorca, toru, ukształtowania rozwojowego?

Rozpoznanie rozwoju w spektrum autyzmu powinno być drogowskazem. Wskazówką, która mówi: to dziecko wymaga szczególnej wrażliwości i empatii w obserwowaniu jego potrzeb, delikatności i mądrości przy podejmowaniu wszelkich decyzji, związanych z jego rozwojem.

Samoświadomość

Jednym z najbardziej charakterystycznych problemów dzieci i osób dorosłych ze spektrum autyzmu jest brak samoświadomości, rozumianej jako zdawanie sobie sprawy z doświadczanych wrażeń, emocji, potrzeb, myśli, pojmowania swoich możliwości i ograniczeń, zdolności do koncentrowania uwagi na sobie samym. To zjawisko, na które dowody znajdujemy w licznych badaniach naukowych, wynika w dużej mierze właśnie z faktu bezwzględnego kierowania zachowaniem dzieci ze spektrum autyzmu tak, by było jak najbliższe normom społecznym. W postępowaniu tym pomija się całkowicie prosty, rozwojowy fakt, że wszyscy ludzie rozwijają samoświadomość w tzw. odbiciu społecznym. 

Dzięki prostym reakcjom otoczenia – rodziców, nauczycieli, członków rodziny i społeczności – dziecko dowiaduje się, co przeżywa i jaki jest jego stan mentalny. Dzieci o typowym rozwoju bardzo często słyszą od dorosłych, jak oni rozumieją ich zachowania, jak je interpretują, jakie nadają im znaczenia. 

Dzieci ze spektrum autyzmu słyszą, co im wolno, a co jest zakazane, a także co jest grzeczne, a co nie. Jeszcze gorsze komunikaty dostają zwykle od rówieśników, których nikt nie wyposaża w refleksję nad zróżnicowaniem ludzkiej populacji. Słyszą od nich, że są „głupi, nienormalni, upośledzeni”, że są „debilami, idiotami i downami”. Te epitety są wypowiadane na ogół poza świadomością dorosłych, gdyż typowo rozwijające się dzieci doskonale wiedzą, że nie jest to coś, co powinny robić. Niestety, brakuje im narzędzi do tego, by radzić sobie z oczywistą odmiennością rówieśników w spektrum autyzmu. Kształtowanie postaw antydyskryminacyjnych to osobny temat, w tym miejscu chciałabym skoncentrować się na tym, jak wyżej wymienione postawy – tak dorosłych, jak i dzieci – wpływają na kształtowanie się samoświadomości dzieci ze spektrum autyzmu.

Dlaczego to w ogóle jest ważne? Cóż… O tym, że jest to istotne, świadczą chociażby niezwykle popularne w dzisiejszych czasach szkolenia dla biznesmenów, trenerów, psychologów w zakresie poszerzania wiedzy o sobie. Szkolenia – dodajmy – które kosztują ogromne pieniądze. Oczywiście, jest to pewna forma żartu, może nawet ironii z mojej strony, lecz tkwi w tym także nieco powagi. Wróćmy jednak do sedna sprawy. Jeżeli zależy nam na tym,...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Terapia Specjalna"
  • Dostęp do wszystkich artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy