Dołącz do czytelników
Brak wyników

Metody terapii

7 marca 2019

NR 5 (Luty 2019)

Strefy najbliższego rozwoju małego dziecka

0 218

Istotną cechą nauczania jest to, iż tworzy ono strefę najbliższego rozwoju dziecka, czyli daje początek wielu wewnętrznym procesom rozwoju, rozwija i uruchamia te procesy, na razie dostępne tylko w sferze obcowania z otoczeniem i współpracy z kolegami, a potem, po przejściu rozwoju wewnętrznego, stające się wewnętrznym dorobkiem samego dziecka.” - L.S. Wygotski

Kiedy rodzice zauważają, że rozwój ich małego dziecka przebiega nieprawidłowo, zaczynają poszukiwać specjalistów, którzy mogliby pomóc im zdiagnozować, co dolega maluchowi. Często takiemu procesowi towarzyszy „pielgrzymka” od lekarza do lekarza, od specjalisty do specjalisty. Niepokój rodziców nasila się wraz z upływającym czasem i wysiłkiem, który wkładają w te poszukiwania. Diagnoza, której poszukuje rodzic, zakłada często rozpoznanie medyczne, ocenę specjalistyczną. Jest ona potrzebna z uwagi na rozpoczęcie formalnego procesu terapeutycznego, jaki jest możliwy ze strony instytucji państwowych. Rozpoczęcie interwencji powinno nastąpić jak najszybciej w celu możliwie najlepszego wykorzystania potencjału dziecka. Szybko podjęte działania wspomagające pozwalają też zapobiegać negatywnym skutkom zaburzonego rozwoju.

 

Badania naukowe wskazują na możliwości niwelowania konsekwencji dzięki:

  • dużej plastyczności układu nerwowego, przez co małe dziecko lepiej i szybciej reaguje na działania stymulacyjne,
  • większej podatności małych dzieci na oddziaływania terapeutyczne, a tym samym możliwości szybszego uzyskania efektów,
  • łatwiejszemu wypracowywaniu pozytywnych nawyków i zachowań w początkowej fazie terapii, co pozwala zminimalizować ryzyko występowania wtórnych zaburzeń zachowania, zakłócających proces terapii i edukacji,
  • szybszemu generalizowaniu zdobytych umiejętności we wczesnym okresie rozwoju,
  • zaangażowaniu rodziców w proces terapeutyczny małego dziecka, które jest znacznie silniejsze na tym etapie niż u rodziców starszych dzieci1.


Warto też pamiętać, że umiejętności zdobyte przez dziecko we wczesnym okresie, jako pierwsze, utrwalają się najsilniej. Najtrudniej też je potem zmienić2. Pamiętając o takich prawach uczenia się należy tak zaplanować proces terapii, aby dziecko nabywało takich umiejętności, które są pożądane dla jego funkcjonowania. Dobór zadań powinien być zatem przemyślany i dopasowany „na miarę” dziecka. Mimo zaburzeń, wciąż punktem odniesienia są tzw. „kamienie milowe”, potrzeby małego dziecka i odpowiednio dobrane aktywności dostosowane do jego wieku rozwojowego, nie zaś do wieku biologicznego. Umiejętności bardziej złożone, które pojawiają się u dziecka, są następstwem wcześniejszych – prostszych. Trudno jest nauczyć się pisać, jeżeli dziecko wcześniej nie rysowało, nie kolorowało, nie manipulowało klockami, nie odkręcało pojemników, nie lepiło z plasteliny, nie nawlekało korali, nie wsypywało piachu do wiaderka itp. 
Zanim dziecko zacznie chodzić, cały ciąg umiejętności poprzedzających od najprostszych, takich jak: dźwiganie głowy, zmiana pozycji ciała, do coraz bardziej złożonych, takich jak: właśnie chodzenie, ćwiczony wielokrotnie aż do perfekcyjnego opanowania przygotowuje dziecko do sukcesu. I te oczywiste, chociaż może w ocenie niektórych banalne umiejętności, są ważne. 
Często terapia kojarzona jest z uczeniem dziecka „konkretnych umiejętności”. Te „konkretne umiejętności terapeutyczne” w ocenie rodziców czy często też terapeutów to takie, jak: rozpoznawanie kolorów, kształtów, figur, zwierząt, liter, czytanie i pisanie, nazywanie przedmiotów w otoczeniu i wiele innych zaawansowanych aktywności. Umiejętność zabawy, samodzielnego jedzenia, kontrola czystości, samodzielność w działaniu, umiejętność zaspokajania swoich potrzeb czy uzyskania pomocy, mogą zdawać się mało istotne. Jednak te aktywności są dla dziecka kluczowe, aby móc w przyszłości uzyskać możliwie jak największą niezależność. 


 

Tabela 1. Sfery rozwojowe i wybrane umiejętności prezentowane przez dwóch chłopców z autyzmem w wieku 3 lat

 

Powinny one wchodzić w program oddziaływań terapeutycznych realizowanych wspólnie z rodzicami. 
Wczesną interwencją objęte są dzieci od 0 do 6.–8. roku życia, czyli do chwili, kiedy rozpoczynają one edukację szkolną. W tej grupie są dzieci z różnymi problemami rozwojowymi, najczęściej z określonymi niepełnosprawnościami. Rozwój dziecka z niepełnosprawnością będzie przebiegał z opóźnieniem, nieharmonijnością, dużo wolniej – a czasem – w niektórych obszarach bardzo dynamicznie, a w innych prawie wcale. Dlatego w konstruowaniu programów terapeutycznych dla dziecka pomocna jest znajomość praw rozwojowych, podstawowej wiedzy w zakresie psychologii rozwojowej, a przede wszystkim określenie poziomu funkcjonalnego dziecka.

Sfera najbliższego rozwoju

Dobra diagnoza funkcjonalna pomoże określić mocne strony dziecka, jego umiejętności, które są już ustabilizowane, oraz te, kiełkujące, wyłaniające się. Ten obszar umiejętności będących „zalążkami” potencjalnych umiejętności do kształtowania L. Wygotski nazwał strefą najbliższego rozwoju. Jego zdaniem obszar ten stanowi „różnica pomiędzy tym, co dziecko już wie, a tym, czego może się nauczyć pod kierunkiem innych”3. W obszarze tym będą znajdowały się zatem zadania kształtujące umiejętności odpowiednie do poziomu dziecka, których rozwijanie w toku terapii będzie gwarantowało największy sukces. Jednak możliwości te mogą być zróżnicowane u dzieci w tym samym wieku. Przykładowo dwoje dzieci z autyzmem w wieku 3 lat może funkcjonować bardzo podobnie, ale może się też okazać, że ich poziom funkcjonowania, możliwości poznawczych, samoobsługowych czy komunikacyjnych jest znacząco różny. W Tabeli 1. przedstawiono wybrane umiejętności dwóch chłopców: Antka, trzyletniego chłopca z diagnozą autyzmu, i Pawełka, chłopca w tym samym wieku z taką samą diagnozą. Analizując zakres umiejętności prezentowanych przez obu chłopców wyraźnie widać, że Antek wykonuje wiele działań adekwatnych do umiejętności dzieci z typowym rozwojem w tym samym wieku. Umiejętności Pawełka wskazują raczej na umiejętności dziecka typowe dla 1. roku życia. 
Mając obraz dzieci funkcjonujących w tak różny sposób, wyraźnie widać, że zakres zadań ujętych w programie terapeutycznym musi być dostosowany do możliwości dziecka, nie zaś do poziomu wieku biologicznego, w którym dziecko się znajduje. Określenie tych możliwości wymaga dokonania analizy funkcjonalnej tego, co dziecko jest w stanie wykonać samodzielnie lub przy niewielkim wsparciu ze strony osoby dorosłej. W programie powinny być zawarte zadania, które dziecko zna, lubi i potrafi, żeby mogło osiągać sukces oraz zadania, które będą stanowiły wyzwanie dla niego, w celu zdobywania kolejnych, adekwatnych umiejętności. 

Tworzenie programów terapeutycznych

Ocena funkcjonalna, znalezienie umiejętności wyłaniających się, znajdujących się w strefie najbliższego rozwoju będzie więc podstawą do tworzenia programów terapeutycznych dziecka. Zadania w tej strefie będą aktywnościami, które może ono wykonać, współdziałając z dorosłym. Warto zwrócić uwagę, że współdziałanie nie jest rozumiane jako aktywność, którą często określa się tak, że „dziecko wykonuje z pomocą dorosłego, czyli dorosły wykonuje czynność rękami dziecka, które prowadzi”. Dorosły powinien zaplanować działania w taki sposób, aby przy dyskretnym swoim udziale stworzyć dziecku szansę uzyskania sukcesu. Zarówno treści, jak i sposób podawania wiedzy powinien być do dziecka dopasowany, zaś dorosły uczący powinien wykazać się „dużą wrażliwością na zdolności i potencjał dziecka”4. Sukces dziecka zależny jest w dużej mierze od odpowiedniego doboru zadań, sposobu podania tych zadań, dobrania odpowiednich pomocy dydaktycznych i terapeutycznych, różnych form instrukcji, jakie są dziecku podane, modelowania działania, jakie ma ono wykonać itp. 
Wpływ organizacji pracy terapeuty w kontakcie z dzieckiem jest kluczowy. Przykładowo, dziecko zaczyna wykazywać zainteresowanie obrazkami, na których są zwierzątka, do tej pory interesowało się tylko figurkami, ale teraz chętnie ogląda książeczki o zwierzątkach. Pojawia się pomysł, aby nauczyć je rozpoznawania zwierzątek na obrazkach (praca z obrazkiem jest ważna) – wybieramy pięć najbardziej znanych i lubianych, takich, które dziecko zna i rozpoznaje. Przy okazji zwierząt możemy również wprowadzić zabawy dźwiękonaśladowcze, więc rozwijać też obszar mowy, dziecko uczy się, że trójwymiarowe obiekty mogą mieć swoje odzwierciedlenie w obrazku – dwuwymiarze. Wydaje się, że jest to kolejny etap w procesie terapii, który można rozszerzać o kolejne umiejętności. Tymczasem okazuje się, że dziecko nie jest w stanie przejść na oczekiwany poziom. Warto zadać sobie pytania: 

  • jakie trudności pojawiły się na drodze opanowania tej umiejętności?
  • czy zadanie na tę chwilę jest za trudne dla dziecka?
  • a może próbujemy wprowadzić dziecku za dużo obrazków jednocześnie?
  • może jakość rysunków na obrazkach jest taka, że dziecko nie kojarzy ich ze zwierzętami (są zbyt animowane lub mają dołożone ludzkie cechy, co powoduje dużą nienaturalność)?
  • a może oprócz zwierzątka na obrazku jest zbyt wiele innych elementów, które dezorganizują dziecko?

Pytanie jest o zwierzątko, a na obrazku jest jeszcze buda, kwiatki, słonko i chmurki itp. Kiedy napotyka się na taką trudność, warto rozważyć wszystkie możliwe kroki w celu poprawy czytelności zadania dla dziecka. Zadanie z sortowaniem figur geometrycznych typu koło–kwadrat, może być dla dziecka całkiem nieczytelne, jeżeli jako „ułatwienie” wprowadzimy dziecku podpowiedź w postaci dwóch kolorów do poznawanych figur. Dziecko może się gubić, czego jest uczone: kolorów czy figur. W konsekwencji może protestować, uciekać od zadania czy wyrzucać, niszczyć pomoce dydaktyczne. Jeżeli zadaniem dziecka jest znalezienie różnic na obrazkach, warto się upewnić, czy rozumie istotę, czym są różne obiekty. Jeżeli nie ma ugruntowanej wiedzy, co to znaczy „znajdź, podaj, pokaż taki sam”, znalezienie różnic na obrazku jest poza zasięgiem jego możliwości. Będzie więc „uciekało” w zachowania trudne, płakało czy pokładało się podczas pracy. 
W programach terapeutycznych warto uwzględnić możliwości oraz charakterystykę dziecka, z którym pracujemy. Dziecko z ASD (autistic spectrum disorders) może mieć problem z centralną koherencją, więc nadmiar szczegółów na obrazku może zupełnie zakłócać jego widzenie tego obrazka. Może być też problem z generalizowaniem umiejętności, więc przykładowo piesek może być kojarzony tylko z jednym konkretnym pieskiem (figurką, pluszakiem), na którym dziecko było uczone. W konsekwencji polecenie kierowane do dziecka jest dla niego niezrozumiałe. 
U dzieci z ASD występuje dużo różnych sztywności oraz nagła zmiana sposobu uczenia powoduje duży lęk i niezrozumiałość nowej dla dziecka sytuacji. Terapeuta powinien zatem na bieżąco dokonywać oceny jego możliwości, stawianych przed nim zadań i wyzwań. Nie jest dopuszczalne, aby u dziecka uczonego przez pewien czas, efekty nie były widoczne. W takiej sytuacji specjaliści powinni dokonać szybkiej ewaluacji opracowanego programu. Jak wspomniano wcześniej, warto pamiętać, że poziom zadań nieodpowiednio dobranych dla dziecka może wywoływać szereg zachowań niepożądanych, co dodatkowo będzie zwiększać frustrację terapeuty, dziecka i rodziców. 
Określenie obszaru najbliższego rozwoju pomaga terapeucie zminimalizować ryzyko popełnia błędów podczas przygotowania programu terapeutycznego dla malucha. „Uciekający czas” jest cenny, dlatego ocena umiejętności wyłaniających się jest potrzebna, żeby dobrać zadania. Wygotski podobnie jak Piaget uważał, że dziecko przez swoją aktywność i interakcję z dorosłym jest „współautorem własnego rozwoju”. Dorosły zaś powinien zapewnić mu wsparcie (niepolegające na wyręczaniu czy robieniu czegoś za...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Terapia Specjalna"
  • Dostęp do wszystkich artykułów w wersji online
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy